Amerykańskie samoloty spuściły bomby na Wielką Rafę Koralową w wyniku ćwiczeń, w trakcie których coś “poszło nie tak”.

Cztery bomby, każda o wadze ponad 200 kilogramów, miały spaść na pobliską wysepkę, używaną do ćwiczeń, jednak już w trakcie manewrów plan musiał ulec zmianie i misję samolotów odwołano, podaje BBC. Dwie maszyny Harrier AV-8B miały niewiele paliwa i nie mogły w związku z tym lądować obciążone. Bomby zdecydowano się więc zrzucić do wody.
Pociski zostały zrzucone w pobliżu Queensland. Spoczęły na głębokości ponad 50 metrów. Żaden z nich nie eksplodował. Amerykańska marynarka zapewnia, że starano się celować jak najdalej od koralowca, by jak najmniej zaszkodzić rafie, zaliczanej do Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Wielka Rafa Koralowa jest największym tego rodzaju obiektem na świecie: rozciąga się na długości 2,6 tys. kilometrów na wschód od wybrzeży Australii.
Wypadek miał miejsce podczas wspólnych ćwiczeń amerykańskiej i australijskiej armii.
Źródło: US jets dump bombs near Great Barrier Reef, bbc.co.uk.


Komentarze 6
Amerykańce zawsze coś spieprzą :/
Nie dajmy sie zwariowac. Cztery dwusetki poszly w wode i do tego nawet nie wybuchly. Niech sobie zgnija. W czasie drugiej swiatowej na dno szly cale lotniskowce z tysiacami bomb na pokladzie i milionami litrow benzyny lotniczej i jakos nie bylo protestow ekologów. O rozpieprzanych co chwile tankowcach na srodku kazdego morza i oceanu nie wspomne.
w czasie drugiej wojny swiatowej adolf spalil wszystkich ekologow NEDD
:)
Pewnie rząd Australii rozpuszcił tą plotkę, zeby turystów odstraszyć, bo niedługo wywiozą rafę w kawałkach jako pamiątki ;).
jakie jest prawdopodobienstwo,ze to wybuchnie?