Do góry

Przedefiniowanie pojęcia małżeństwa nie tylko w prawie, ale także w języku

Wprowadzona w życie ustawa legalizacji związków homoseksualnych i zrównania ich praw z heteroseksualnymi ma swoje liczne konsekwencje w wielu dziedzinach. Jedną z nich są pomysły przedefiniowania pojęcia małżeństwa przez brytyjskie komitety redakcyjne popularnych wydawnictw słownikowych.

Pierwsze na pomysł w Wielkiej Brytanii wpadło wydawnictwo oksfordzkie, znane z popularnego słownika Oxford English Dictionary, którego przedstawiciel potwierdził oficjalnie, że definicja słowa “małżeństwo” ulegnie zmianie.

Zmiany w kwestii definiowania małżeństwa są skutkiem przyjęcia przez królowe Elżbietę II ustawy o zrównaniu praw małżeństw homoseksualnych z heteroseksualnymi. Konsekwencje tego kroku będą miały swoje reperkusje w wielu dziedzinach życia. Warto również dodać, że od 2005 roku osoby homoseksualne mają prawo do zawarcia związków partnerskich o charakterze cywilnoprawnym.

Redakcja wydawnictwa będzie bacznie przyglądać się zmianom w prawie i społecznym znaczeniu słowa “małżeństwo”. Jeżeli okaże się, że definicja słownikowa nie odzwierciedla rzeczywistego użycia tego pojęcia, wówczas w nowym wydaniu oksfordzkiego dzieła pojawi się przeredagowana definicja.

Redakcje innych wydawnictw także poczyniły kroki w celu zmiany definicji małżeństwa. Jednym z nich jest wydawca francuskiego słownika Larousse. Pod hasłem “małżeństwo” odnajdziemy tu, co następuje: “podniosły akt pomiędzy osobami tej samej lub różnej płci, decydujących się na zawarcie związku”.

Nie wolno zapominać, że język jest tworem wiecznie żywym i ma przede wszystkim służyć dobremu oddawaniu sensu i znaczenia słów, jakimi posługujemy się na co dzień.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 9

Profil nieaktywny
weeges
#130.07.2013, 10:31

moze jeszcze slimaka nazwijcie ryba...

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#230.07.2013, 11:15

Skoro pomidor to juz owoc w/g unii, tylko ze jakos mi nie pasuje do salatki owocowej, tak jak dwa ptaki w malzenstwie...

Profil nieaktywny
NEDD
#330.07.2013, 11:25

To marchewka jest owocem wg UE. Winniczek to ryba ale nie byle jaka bo śródlądowa.
Ciekawe co nastepne? Jakby dzisiejsza rzeczywistosc opisac i wydac w formie jakiejs opowiastki w roku 1900.... Nie wiem czy bylby to bestseller sci-fi czy autora po prostu zamknieto by u czubkow lub w najlepszym razie uzalano sie nad jego choroba... Niestety to sie dzieje naprawde tu i teraz a my w tym zyjemy.

Menelaios
2 068 23
Menelaios 2 068 23
#430.07.2013, 11:31

bo pomidor to botanicznie owoc..a sam czerwony "twor" nazywamy jagodami. tak dla wyjasnienia:)

Menelaios
2 068 23
Menelaios 2 068 23
#530.07.2013, 11:33

a marchew jest warzywem bo nie posiada pestek:)) tak sie tlumaczy roznice np dzieciom w przedszkolu:) ale jak widac mozna tez doroslym :)))

Menelaios
2 068 23
Menelaios 2 068 23
#630.07.2013, 11:35

wg Unii nazwano pomodor warzywem bo po prostu latwiej sklasyfikowac dla potrzeb cel i roznego rodzaju oplat ale to nie ma nic wspolnego z botanika:))

I tym optymistycznym akcentem zycze panstwu milego wtorku:))

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#730.07.2013, 12:18

Hmmm, streasznie kontrowersyjny temat.

barbom
984
barbom 984
#830.07.2013, 15:10

wazne jest to, ze w koncu KE uchwalila ze z drabiny nalezy schodzic tylem... uchwalali to dwa miesiace, a ustawa kosztowala 200 milionow euro, i dzieki tej ustawie europejczycy szczesliwie zchodza z drabiny, bez wypadkow...

Infidel
14 242
Infidel 14 242
#930.07.2013, 15:39

Ja sie zawsze zsuwalem z drabiny i spuszczalem z liny.