Do góry

Ostatni z wielkich

Jednym z najrzadziej wspominanych wielkich polskich generałów okresu II Wojny Światowej jest generał Stanisław Maczek. Jedyny z najważniejszych polskich dowódców okresu II Wojny, który doczekał się wolnej Polski i który połowę swojego życia spędził w Szkocji.

Pomnik gen. Stanisława Maczka w Parku Jordana w Krakowie. Fot. Skabiczewski ( CC0 1.0 Universal Public Domain Dedication), za: commons.wikimedia

Generał Stanisław Maczek urodził się w 1892 roku na Kresach. Po ukończeniu studiów we Lwowie został wcielony do armii austriackiej i podczas I Wojny Światowej walczył na froncie włoskim. Po wojnie wstąpił do tworzącego się Wojska Polskiego i stopniowo piął się po szczeblach kariery oficerskiej.

W 1938 roku, będąc już pułkownikiem, został mianowany dowódcą 10. Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej. Ta brygada stanowiła zalążek nowo tworzonych (rychło w czas…) polskich wojsk pancernych.

Podczas Kampanii Wrześniowej 10. Brygada walczyła na południu Polski z oddziałami XXIII Korpusu Pancernego. Po ataku Sowietów pułkownik Maczek wraz z ocalałymi żołnierzami przekroczył granicę węgierską.

W październiku 1939 roku zameldował się w Paryżu u generała Sikorskiego. Został awansowany do stopnia generała i objął dowództwo obozu w Coetquidan (zwanego pospolicie Koczkodanem), gdzie gromadzili się ochotnicy z Polski, by utworzyć polską dywizję i w jej szeregach walczyć u boku Francuzów z Niemcami.

Jakie było podejście żabojadów do całej sprawy – nietrudno się domyśleć. Z wielką łaską podarowali Polakom broń, która pamiętała jeszcze XIX wiek, demonstrując na każdym kroku swoją wyższość. W takich warunkach, mimo wielkich trudności generał starał się za wszelką cenę odtworzyć swoją brygadę.

Po klęsce Francji udało mu się wyprowadzić większość żołnierzy do Marsylii. Tam, ze względu na okupację wszyscy musieli przejść do konspiracji i udawać, że się nie znają. Marni jednak byli z nich konspiratorzy… Pewnego dnia generał Maczek zjawił się w cywilnym garniturze przed największą kawiarnią w mieście, gdzie siedziało przynajmniej stu jego żołnierzy. Setka „konspiratorów” natychmiast poderwała się na baczność.

Generałowie 1st Canadian Army, Hilversum, Holandia, 20 maja 1945 r. Fot. Ken Bell, źrodło: http://www.junobeach.org/ Department of National Defence / National Archives of Canada, PA-137473, za commons.wikimedia

Z Marsylii generał przedostał się w przebraniu Araba do Maroka, stamtąd do Portugalii i Wielkiej Brytanii. Tutaj po otrzymaniu Krzyża Virtuti Militari za kampanię we Francji objął dowództwo 2. Brygady Strzelców, przemianowanej później na 10. Brygadę Kawalerii Pancernej, a w końcu na 1. Dywizję Pancerną.

Dywizja stacjonowała w Szkocji, gdzie oddano do jej dyspozycji ośrodek szkolenia czołgistów w Blairgowrie niedaleko Perth. Jej pierwszym zadaniem była obrona odcinka szkockiego wybrzeża od Edynburga do Aberdeen. Polacy bardzo dobrze zapisali się w pamięci Szkotów, którzy ochrzcili polską dywizję mianem „Czarnej Brygady”.

Po inwazji na Normandię polska dywizja została przerzucona do Europy pod koniec lipca 1944 roku. W szeregach 2. Korpusu Kanadyjskiego rozpoczęła marsz przez cały kontynent zakończony wyzwoleniem kilkudziesięciu miast i zdobyciem gniazda hitlerowskiej marynarki wojennej – Wilhelmshaven.

Generał Maczek był uwielbiany przez swoich żołnierzy, którzy nadali mu przydomek „Baca”. Zawsze pouczał swoich oficerów, że „kiedy idzie o życie i krew żołnierską trzeba nauczyć się skąpstwa”.

Po wojnie nie zdecydował się na powrót do Polski – zdawał sobie sprawę z tego co go czeka w kraju rządzonym przez komunistów. Zamieszkał w Szkocji, w Edynburgu.

Pozbawiony przez komunistów polskiego obywatelstwa, bez brytyjskiej emerytury wojskowej musiał w podeszłym wieku podjąć pracę, by utrzymać rodzinę. Został… barmanem w edynburskim hotelu Learmouth. Nigdy jednak nie skarżył się na swój los. Zawsze słynął z przyjaznego usposobienia i olbrzymiego poczucia humoru.

Dopiero w 100. rocznicę urodzin został odznaczony Orderem Orła Białego. Kiedy zmarł w wieku 102 lat pochowano go zgodnie z jego życzeniem w Bredzie, gdzie poległo najwięcej jego żołnierzy. Holendrzy wyprawili mu wspaniały pogrzeb. Polska dosłownie w ostatniej chwili przysłała orkiestrę reprezentacyjną Wojska Polskiego.

W Europie Zachodniej na szlaku I Dywizji Pancernej stoi wiele pomników ku czci polskich pancerniaków i ich dowódcy. W Warszawie aż do 1995 roku nie było żadnego pomnika im poświęconego…

Źródła: 1. Mariusz Wójtowicz-Podhorski, Gen. Stanisław Maczek „Baca”, greendevils.pl, dostęp 6.03.2008. 2. Krzysztof Bulzacki, Lwowskie sylwetki: gen. Stanisław Maczek, lwow.home.pl, dostęp 6.03.2008.

O autorze


Mateusz „Biszop” Biskup – autor Bloga Biszopa oraz serii książek „Śladami zapomnianych bohaterów”. Przez 10 lat mieszkał w szkockim Aberdeen, gdzie pracował w przemyśle naftowym. Obecnie mieszka w Bangkoku i prowadzi kanał na Youtube Belfer w Tajlandii.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 4

mietek
1 782 147
mietek 1 782 147
#104.09.2013, 08:42

Panie Mateuszu, z przyjemnoscia czytam pana bloga, ale chcialbym zwrocic uwage iz brak brygad kawaleri zmotoryzowanych, a raczej niewielka ilosc pojazdow, podyktowana byla tylko tym iz armia przed wojna, przygotowywana byla do awantury za wschodnia granica, a tam jak wiadomo z drogami kiepsko stad transport kolowy nie zdal by egzaminu, jedynie koniki i wlasne nogi.
Pozdrawiam.

Profil nieaktywny
srup
#204.09.2013, 09:49

tym razem niestety - sloganowy artykul, urodzil sie na Kresach niech bedzie wyznacznikiem

Profil nieaktywny
NEDD
#304.09.2013, 12:19

Wreszcie jakis zwiezly tekst i na temat. Bez zbednej beletrystyki. Mimo , że pan Mateusz pisze dobre, lekkie teksty, ktore sie przyjemnie czyta to jednak wkurza mnie nadmiar konfabulacji w stylu " kwiaty pachly byl ladny majowy dzien a szeregowy Dupa poszedl sie wylac w krzaki i trzyma fiuta nietypowo, lewa reka....." Piszac o historii to lepiej trzymac sie tylko znanych faktow bo niby to sa tylko pierdoly ale granice jej falszowania przekroczyc latwo. Jakos ciezko mi uwierzyc , żeby wszystko bylo z gory na dol faktem. Do takich szczegolow to ciezko by bylo dotrzec 5 lat po tamtych wydarzeniach a co dopiero po 70 z hakiem.

Jack76
8
Jack76 8
#404.09.2013, 22:48

Mój dziadek walczył u gen.Maczka.Podczas wyswobadzania Bredy poznał jednego Holendra "Tonny",na papierosa.Od tego momentu moja rodzina często jeżdziła do Holandii na zaproszenie,a oni jeżdzili do nas.P.S.Witam cię Mateuszu,też mieszkam w Aberdeen.Oto mój email jak byśbył zainteresowany [email protected] Jacek