W lipcu Polski Główny Urząd Statystyczny ujawnił kolejne dane dotyczące emigrantów, na podstawie Spisu Powszechnego z 2011 roku.

Z raportu wynika, że w 2011 roku za granicami kraju przebywało 2.02 mln Polaków z czego 1.5 mln dłużej niż rok. Najpopularniejszym kierunkiem są Wyspy Brytyjskie, a najczęściej podawanym powodem wyjazdu są kwestie finansowe – odpowiedziało w ten sposób 73 proc. osób.
Za granicą przebywa więcej Polek (614 tys.) niż Polaków (551 tys.). Większość jest w grupie wiekowej określanej jako mobilna, czyli ma od 18 do 44 lat.
83 proc. jest w wieku produkcyjnym – przedział 18-64 lata dla mężczyzn i 18-59 dla kobiet. Najliczniejszą grupę tworzą osoby w wieku 25-29 lat. Wyjechało ich 243 tys.
232 tys. to ludzie z przedziału 30-34, 151 tys. z przedziału 35-39, a 101 tys. to osoby w wieku 20-24 lata.
Najwięcej osób wyjechało z południa kraju. 231 tys. opuściło województwo śląskie, 187.6 tys. małopolskie, 181.5 tys. dolnośląskie, 178.6 tys. z podkarpackie, a 60.9 tys. opolskie.
Oprócz Wielkiej Brytanii, gdzie przebywa 625 tys. Polaków. popularnymi kierunkami są Niemcy (410 tys.) oraz Irlandia (120 tys.) i Holandia (95 tys.). Ponad 300 tys. osób zdecydowało się na wyjazd poza Europę, z czego 218 tys. do Stanów Zjednoczonych.
Dane zebrane podczas Spisu Powszechnego pochodzą z 2011 roku, gdy polskie PKB rosło w tempie ponad 4 proc. Prognozy na 2013 roku są o wiele gorsze i wynoszą 1.5 proc. Z tego powodu, kolejne raportu dotyczące liczby osób, które wyjechały za granicę mogą podawać wyższe liczby.
Według szacunków w 2012 roku na wyjazd zdecydowało się kolejne 100 tys. osób. Wielu z tych, którzy wyjechali wysyła rodzinie przelewy. W 2012 roku łącznie przekazano 17 mld zł.
Niedawno Narodowy Bank Polski przeprowadził sondaż zadając emigrantom pytanie: “Jakiej wysokości musiałaby być pensja, żeby Polacy wrócili do kraju z emigracji?” Wynikło, że niego, że musiałoby to być co najmniej 5 tys. netto. Dla porównania obecna średnia płaca krajowa to 3 808,63 tys. zł brutto, czyli ok. 2.7 tys. na rękę.


Komentarze 12
Dla porównania obecna średnia płaca krajowa to 3 808,63 tys. zł brutto, czyli ok. 2.7 tys. na rękę.
-------------------------------------------------------------------------------------
Wlasnie ŚREDNIA..... a wiekszosc z tych co wyjechala zarabiala 1200zl brutto, reszta ,ktora wlicza sie do sredniej pozostala (jeszcze) w tym "kraju za miastem".
Ja zarabiałem w Polsce tą średnią. Ale i tak wyjechałem. Dlaczego? Brak perspektyw, żeby w najbliższym czasie było w Polsce lepiej. W Polsce żeby zarobić te 3800 PLN brutto musiałem naprawdę się postarać. Nie będę się specjalnie chwalił, ale napiszę tylko, że w UK, moje obowiązki z Polski są podzielone pomiędzy trzech inżynierów każdy z pensją około 3k funtów. Teraz dopiero wiem jak byłem wykorzystywany w Polsce. Wolałem wyjechać i pracować nawet na taśmie przy montażu tego czy owego, a po pracy robić coś jeszcze w swoim zawodzie. Jak dotąd dobrze się to sprawdza i zarabiam specjalnie się nie wysilając w porównaniu z Polską, całkiem niezłe pieniądze. Może jeszcze lepiej byłoby jakbym mieszkał w Szkocji, a nie w Anglii. Podobno Szkoci nie mają takich kompleksów wobec obcokrajowców, jak Anglicy z okolic gdzie obecnie żyję. Mimo, że nie do końca robię to co chcę, jestem z wyjazdu zadowolony. Do Polski nie wrócę na stałe.
Średnia faktyczna to 1200 na rękę i do tego codziennie zastanawiasz się czy czasem jutro nie zostaniesz na lodzie. A tu mieszkanie do utrzymania ( wynajem pochłaniał jedną całą pensję ) a z czego żyć ? Samotna osoba nie ma szans. Nam we dwójkę było ciężko. Raz jedno z nas miało pracę, raz drugie. Czasami bywało tak, że przez 3 miesiące równocześnie mieliśmy. Ale co to za życie. Wieczne nerwy, stresy, bezsenność i zero radości z życia. Wyjechaliśmy i nie zamierzamy wracać bo i nie ma do czego wracać. A panowie krawaciarze niech sobie dalej okradają PL. Pozostaje współczuć tylko tym co tam zostali.
nie chodzi o to żeby wyjechać i zgnić na emigracji z plastikowym uśmiechem na twarzy.dla mnie emigracja to realizacja planów i marzeń w Polsce i powrót do Polski.Ci,którzy tu zostaną najczęściej w kraju nic nie mieli i tutaj próbują coś wyprostować i zbudować na nowo.większość wróci prędzej czy później.
Być może dla niektórych tak, tylko po co wracać do kraju gdzie w aptekach brakuje leków, na wizytę do spcjalisty czeka się przy dobrych wiatrach pół roku (a w tym czasie można już wąchać kwiatki od spodu albo dać lekarzowi w łapę i w godzinach publicznego urzędowania przyjmie cię na wizycie prywatnej ). Ja nie mam plastikowego uśmiechu i nigdy nie miałam. Poza tym kto nie zaznał prawdziwej biedy i burczenia w brzuchu nidgy nie zrozumie jak to jest żyć jak się ma w portfelu 5 zł a do wypłaty daleko lub nie ma w ogóle żadnej perspektywy. I to wcale nie dlatego, że się leniem i nierobem albo nieukiem. Ja mam do czego wracać, w spadku czeka pensjonat nad morzem. Tylko co z tego jak ludzie coraz mniej mają pieniędzy na wyjazdy, obroty spadają. Kiedyś zarobione tutaj pieniądze się skończą i co wtedy ? Z kupi fajnie się bierze, tylko kupka bardzo szybko topnieje. A w kraju zamiast dziać się lepiej to jest tylko coraz gorzej. Aha i na przykładzie rodziny i znajomych - wrócili do kraju pełni entuzjazmu i marzeń i jak szybko wrócili tak jeszcze prędzej wyjechali z powrotem.