Od października na dobre wchodzą zmiany w systemie zasiłków w Wielkiej Brytanii. Mają one na celu ograniczenie i zmniejszenie wypłacanych kwot. W ten sposób rząd stara się ograniczyć szybujący w górę dług publiczny.
Pierwszą istotną zmianą w systemie jest tzw. Benefits Cap, czyli ustalenie nieprzekraczalnej kwoty otrzymywanych świadczeń (wszystkie świadczenia objęte Benefit cap: https://www.gov.uk/benefit-cap ). Od tej pory pary i osoby samotnie wychowujące dzieci będą mogły otrzymać w ciągu tygodnia maksymalnie 500 funtów, zaś osoby, które nie wychowują dzieci 350.
Jeżeli przemnożymy tą kwotę przez liczbę tygodni w roku okaże się, że roczne świadczenia dla osób/par z dziećmi nie będą mogły być wyższe, niż 26 tys. funtów, natomiast dla osoby bez dziecka 18,2 tys. Osoby niepełnosprawne oraz emeryci zostali wyłączeni spod Benefit Cap i w dalszym ciągu będą mogły otrzymywać więcej pieniędzy.
Benefit Cap został już wprowadzony w niektórych częściach UK i obowiązuje od końca września 2013 roku.
Drugą dużą zmianą w systemie zasiłków jest Universal Credit. Do tej pory różne zasiłki były wypłacane w różnych odstępach czasu: tygodniowo, co 2 tygodnie, miesięcznie, itp. Universal Credit to zmienia: zasiłki będą scalone i wypłacane raz w miesiącu. Ma to przypominać pobory otrzymywane od pracodawcy i pomóc uzmysłowić beneficjentowi, że korzystniej będzie, jeżeli podejmie pracę.
Drugą korzyścią wynikającą ze scalenia wszystkich zasiłków i ich jednorazowej ich wypłaty ma być nauczenie osób gospodarowania pieniędzmi i tworzenia domowego budżetu. Część osób krytykujących tą zmianę twierdzi jednak, że otrzymane pieniądze zostaną prawdopodobnie przeznaczone za zakup dóbr, a nie opłacenie czynszu i rachunków.
Źródło: Moneywise.co.uk


Komentarze 8
500 funtow w ciagu tygodnia? chyba cos sie komus pomylilo...
Heh niezle...
U nas w firmie pracuje agencja pracy.Nie można wyszkolić ekipy stałych pracowników na zmianie, bo ci sami pracują po 16-30 godzin w tygodniu i się zawijają.Szefostwo mówi,że nie może nic poradzić na to dopóki do otrzymania zasiłków wystacza im tylko tyle godzin a agencja zatrudnia ich na umowach zerowych z opcją gwarantowanych 400 godzin w roku.
Na moje pytanie dlaczego nie zatrudnią więcej ludzi na kontrakt,HR-owiec z uśmiechem odpowiedział,że agencyjni to lepszy biznes dla firmy niż pracownik na stałe !!! Błędne koło...
3
niestety, ale szybko nic sie nie zmieni w tej kwestii. Council w Edim zatrudnia mnostwo agencji i ci czasami pracuja lepiej niz permanent staff, ale nie oplaca sie im dac kontraktow na stale, bo dziwnym trafem, ponad polowa ludzi ktorzy dostaja kontrakty na stale, ida na 6 miesieczne chorobowe zaraz po pierwszym roku pracy.
Stirlitz-poruszyłeś ważną kwestię z tym chorobowym.Taka jest prawda.Znam przypadek z mego miasta.Jest dobra firma z kapitałem kanadyjskim produkująca systemy hudrauliczne i uszczelki praktycznie do wszystkich wyrobów John Deere.Parę lat temu otworzyli nowy wydział i przez agencję znalazło tam pracę ponad 70 osób.Po paru miesiącach ok.30-stu wzięto na kontrakt.Było to chyba zimą 2011 r.
Było wśród nich sporo Polaków,Litwinów,Łotyszy i Słowaków.Kiedy zaczęły się wakacje prawie większość NASZYCH na urlopach nagle się rozchorowała i przesyłali tylko kolejne zwolnienia lekarskie.W koncekwencji zdesperowana firma mająca masę pilnych zamówień musiała zatrudnić znów ludzi z agenci,tych samych,którzy pracowali poprzednio a nie dostali się na kontrakt.
Gdy skończyło się busy z zamówieniami zaczęto robić redukcję etatów pracowników z najkrótszym stażem.Oczywiście wszyscy chorujący na urlopach pożegnali się z pracą a wszyscy byli Polakami.
Niedługo potem przyjęto znów na kontrakty poprzednich ludzi z agencji ale ani jednego z naszych.Firma już nie zatrudni naszych nigdy więcej.Wiem to od kolesia,który się ostał wraz z 3 rodakami i nie był na chorobowym w czasie urlopu.
Podstawowy błąd wielu firm i całego systemu,że po przyjęciu na kontrakt nie ma okresów próbnych -pół roku,rok itp.Dopiero po takim okresie wiadomo co pracownik sobą reprezentuje i czy warto go zatrzymać !!!