Depresja nie jest wcale “wymysłem” zachodnich społeczeństw. Powszechnie przyznali się do niej m.in. mieszkańcy północnej Afryki i Bliskiego Wschodu.

Jak podaje The Guardian najgorsze samopoczucie odnotowano wśród mieszkańców Algierii, Libii, Syrii i Afganistanu (badanie uwzględniało dane sprzed 2010 r., kiedy zaczęła się tzw. arabska wiosna). W raporcie brano pod uwagę ogólną ilość lat, w trakcie których mieszkańcy danego kraju cierpieli na depresję - w czterech wymienionych była ona najwyższa.
Wbrew stereotypom o smutnych i poważnych Japończykach - najlepiej w badaniu wypadli właśnie mieszkańcy Japonii, a także Australii i Nowej Zelandii.
Całkiem nieźle wypadli także Brytyjczycy i obywatele USA, choć to w tych krajach wydaje się szerzyć plaga zachorowań na zaburzenia nastroju.
Dwukrotnie częściej cierpią na depresję kobiety. Najpowszechniej dotyka ona osoby młode - między 20 a 24 rokiem życia. Niemal równie często zapadają na nią osoby z trzech kolejnych przedziałów wiekowych - do 29, 34 i 39 roku życia. Z biegiem lat staje się ona coraz mniejszym problemem. Jak konstatuje Guardian, najwyraźniej świadomość starzenia się może paradoksalnie przynosić ulgę.
Źródło: Mark Rice-Oxley, Where in the world are people most depressed?, theguadian.com


Komentarze 15
The Guardian najgorsze samopoczucie odnotowano wśród mieszkańców Algierii, Libii, Syrii i Afganistanu
Coz, nadmiar slonca i wysoka temperatura potrafi powodowac takie same depresje jak szkocki klimat.
Też bym miała depresję, gdybym mieszkała w Afganistanie.
ale bzdury
Bzdury? Oprocz tych co szukaja pomocy, czyli przyznaja do problemu sa miliony cierpiacych na bezsennosc, apatie i brak checi do zycia. I to chyba nie zalezy od klimatu. Alkohol i narkotyki tez staja sie watpliwym lekarstwem na nieuswiadamiana depresje. moze nam za dobrze?
kilka pasów na dupę i po depresji :):):)
aha i PRACA