Funkcjonariusze policji od rana patrolują ulice w centrum Belfastu po tym, jak w niedzielę w nocy doszło do eksplozji bomby podłożonej przez zamachowca. Na szczęście obyło się bez ofiar.

Jak podaje Agencja AFP, wczoraj wieczorem zamaskowany mężczyzna ukradł samochód, w którym umieścił 60 kilogramów ładunków wybuchowych domowej produkcji. Następnie zaparkował go obok centrum handlowego, w którym przebywało setki osób i wszczął alarm zmuszając policję i ochronę do ewakuacji nie tylko galerii handlowej, ale także okolicznych domów, restauracji i innych lokali.
Na miejscu od razu pojawił się oddział saperów, jednak w trakcie rozbrajania bomba eksplodowała. Na szczęście ładunek był uszkodzony, dzięki czemu zniszczony został tylko samochód.
Szef policji Matt Baggott podkreślił, że niedzielne zdarzenie było częścią akcji zorganizowanej przez grupę napastników, którzy chcą, żeby brytyjska prowincja była częścią Irlandii.
Jest to już drugi incydent, do jakiego doszło w ostatnich dniach. Poprzedni miał miejsce tydzień temu. Kierowca autobusu został zmuszony przez zamachowca do zaparkowania pojazdem, na pokładzie którego znajdowała się bomba, przed komisariatem policji w Londonderry (północny Belfast).
Przypomnijmy, że w ciągu 30 lat, w walkach między katolikami i protestantami zginęło 3,5 tys. osób.
Źródło: Belfast police step up patrols after bomb blast, yahoo.com, AFP


Komentarze 4
Od kiedy Londonderry to polnocny Belfast?
O, dwa psy na obu końcach smyczy.
A ten nieletni pikuś z prawej mańki to na bomby czy na podrabianego haggisa?
zaraz tam na bomby....toz to zwykly pies na baby
;-)
Zgłoś do moderacji