W połowie stycznia doszło w Belfaście do ataków na polskie domy we wschodniej części miasta. Zdaniem policji przestępstwa zostały dokonane na tle rasistowskim. Ofiary ataków uzyskały wsparcie lokalnych władz, organizacji oraz sąsiadów. Mieszkańcy, w tym także sąsiedzi poszkodowanych, są oburzeni takim zachowaniem małej grupki chuliganów, którzy próbują zastraszyć Polaków.

Poszkodowani…
Marta (imię zmienione) mieszka we wschodnim Belfaście z mamą i ojczymem od kilku lat.
“Koło północy usłyszeliśmy dźwięk wybijanej szyby, przestraszyliśmy się. Okazało się, że ktoś rzucił w nasz dom cegłą. Na szczęście nikomu nic się nie stało” - opowiada Marta. - “Nigdy wcześniej nic takiego się tu nie zdarzało. Zawsze było spokojnie” - dodaje Marta.
I choć jednej z miejscowych gazet zaraz po ataku dziewczyna powiedziała, że nie zamierza się stąd wyprowadzać (mimo że mama wolałaby jednak zmienić miejsce zamieszkania) to po tygodniu od ataków, Marta powiedziała Naszemu Expressowi, że ona i jej rodzina jednak rozważają przeprowadzkę.
“Na początku był oczywiście strach nawet wyjść z domu. Jednak z czasem coraz mniej się boimy. Wiemy, że nie tylko nasz dom został zaatakowany. I bardzo pomogła nam policja oraz lokalne władze” - opowiada Marta. - “Założyli nam nawet specjalną folię na okna, która w razie kolejnych ataków zapobiegnie wpadnięciu kamienia czy cegły do środka. Oraz zaproponowano nam kamery monitorujące pobliże naszego domu i całej dzielnicy. Wiemy też, że sąsiedzi są oburzeni tym, co się stało. Dlatego nie czujemy się już tak bardzo zestresowani całą sytuacją” - dodaje.
Poszkodowaną rodzinę odwiedził były burmistrz Belfastu, radny Democratic Unionist Party - Gavin Robinson.
“W naszym społeczeństwie nie ma absolutnie miejsca na tego typu ataki. Mam nadzieję, że osoby, które posiadają informacje na temat sprawców tych przestępstw zgłoszą to na policję i umożliwią sprowadzenie ich przed oblicze wymiaru sprawiedliwości” – powiedział.
Reakcja władz
Marta i jej rodzina nie są jedynymi ofiarami ataków. Wszystkie ataki zakwalifikowane zostały przez policję, jako motywowane nienawiścią rasową (hate crimes). Lokalne władze potępiają zachowanie atakujących. Główny inspektor belfaskiej policji Mark McEwan powiedział: - Wierzymy, że choć ataki te są celowe i ukierunkowane, są dziełem niewielkiej grupy ludzi i nie są odzwierciedleniem nastrojów całej społeczności wschodniego Belfastu.
Naomi Long, parlamentarzystka Alliance Party of Northern Ireland dodała: - Tego typu akty zastraszania nie są charakterystyczne dla tej części miasta i są popełniane przez grupę osób z niewielkim lub żadnym poparciem lokalnej społeczności. Liczba Polaków mieszkających we wschodnim Belfaście zwiększa się, są to ludzie ciężko pracujący, którzy mają duży wkład w lokalną społeczność. Ludzie zamieszkujący okolice Sydenham znają Polaków i mają o nich dobre zdanie. Sąsiedzi ofiar są zdruzgotani wydarzeniami. Polacy próbują poukładać sobie życie w Irlandii Północnej i mają pełne do tego prawo. Będziemy pracować nad tym, żeby czuli się bezpieczni - powiedziała.
Również Minister Sprawiedliwości David Ford nawołuje do zakończenia ataków na tle rasistowskim. Polityk potępił zachowanie chuliganów i powiedział, że: - ci, którzy przybyli tu z różnych stron świata wzbogacają naszą społeczność i powinni być witani z otwartymi ramionami. Możemy się dużo nauczyć od innych kultur i nie mamy się czego od nich obawiać! Jesteśmy odpowiedzialni za tworzenie społeczności otwartej i umiejącej się dzielić, a mała grupa, która dokonuje ataków nie ma poparcia wśród reszty lokalnej ludności - podkreślił Ford.
Lepsza przyszłość
East Belfast Ethnic Minority Support Networks na specjalnie zwołanym spotkaniu wydała oficjalne oświadczenie, w którym czytamy: “EBEMSN bezwzględnie potępia ataki rasistowskie na Polaków we wschodnim Belfaście.” Kerry Melville, przewodnicząca organizacji powiedziała: “Ataków dopuszcza się mała grupa ludzi, których poglądy nie odzwierciedlają nastrojów lokalnej społeczności.”
Belfast City Council zobowiązała się do finansowania wspólnotowego planu reagowania realizowanego przez NICEM poprzez East Belfast District Police i Community Partnership.
“Oznacza to, że sieć lokalnych przedstawicieli zareaguje natychmiast udzielając wsparcia. EBEMSN dopilnuje, by przedstawiciele ci byli łatwo dostępni, a ich działalność szeroko nagłośniona w całej dzielnicy East Belfast. Wschodni Belfast staje się miejscem coraz bardziej multikulturowym. Organizacja wierzy, że różnorodność jest zaletą tej okolicy i chcemy, aby wszyscy mieszkańcy czuli się tu mile widzianymi, bezpiecznymi i docenianymi członkami tej społeczności - dodała w oświadczeniu Kerry Melville. EBEMSN zachęca wszystkich, którzy coś wiedzą na temat ataków do kontaktu z policją”.
*imię ofiary zostało zmienione na jej prośbę
Gdzie po pomoc?
- Policja
Zadzwoń na 999 jeśli atak ma miejsce w tej chwili lub gdy sprawa jest pilna. Zadzwoń na 0845 600 8000 jeśli chcesz zgłosić incydent lub przestępstwo, ale nie jest to pilne. Zadzwoń na 0800 555 111 – możesz zgłosić atak, incydent, przestępstwo anonimowo do Crimestoppers. Zgłoś atak, incydent, przestępstwo online: www.urzone.com/hatecrime/hatecrime.asp.
- Belfast Migrant Centre – po polsku
Dwujęzyczni doradcy wspierają ofiary przestępstw z nienawiści i prześladowania na tle rasowym - kontaktują się z policją za ciebie, prowadzą twoją sprawę i dbają o jej prawidłowy przebieg.
Belfast and Mid-Ulster: Joanna Kuberczyk Northwest: Agnieszka Łuczak Adres: Ascot House, piętro 2, 24-31 Shaftesbury Square, Belfast BT2 7DB
Kontakt: [email protected] lub tel.: 02890438962
Strona internetowa: www.belfastmigrantcentre.org


Komentarze 4
To nie rasizm to zwykle ,huligańskie prostactwo-buractwo!:/
Scumbaki zwykle. Pewnie gnojki po 12-13 lat nudzace sie i wiedzace ze sa bezkarne. Druga sprawa ze mieszkajac w Belfascie trzeba sie liczyc z przygodami...
Belfast, nikt normalny tam nie wyjezdza...
A ja rzekne ze wszedzie to jest.
Mieszkam na tzw. sought-after dzielnicy i dzieci z owych dystyngowanych domow obrzucaly czarnego rowiesnika kamieniami krzyczac the n-word.
Rownierz identyczna sytuacje w jeszcze nizszym przedziale wiekowym wydzialem w samym centrum miasta 30 krokow od posterunku policyjnego.
Wiec owe sytuacje nie koniecznie koreluja z rewirami ogolnie okrzyknietymi za "rough and dodgy".
Zgłoś do moderacji