Oto krótka historia ostatniego zwycięzcy totolotka: dziesięć lat temu rozwiódł się. Z małżeństwa została mu córka. Nie założył ponownie rodziny, chociaż od ośmiu lat żyje w partnerskim związku z 33-letnią kobietą. Mechanik samochodowy, kierowca rajdowy na pół etatu, zawsze uważał, że któregoś dnia wygra w totolotka i wszystko się ułoży.

Pewnego wieczoru pracownik w firmie jego ojca zapytał, dlaczego mimo ukończonych 40 lat nie pracuje na własny rachunek i nie robi tego, czego naprawdę chce. “Czekam, aż wygram na loterii” - odparł. “Jutro o tej porze powinienem być milionerem, bo znowu kupiłem los” - dodał. Otoczenie Neila Trottera przyzwyczaiło się do tego rodzaju opowieści i słuchało ich patrząc pobłażliwie na dorosłego mężczyznę, żyjącego w świecie fantazji.
Następnego dnia okazało się, że 107 932 603 funty przypadły właśnie jemu. Są świadkowie na tę rozmowę, dlatego historia mężczyzny mieszkającego w Coulsdon w Surrey trafiła do mediów. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że wiadomość o wygranej przyszła w chwili, gdy jego była żona przebywała na miesiącu miodowym ze świeżo poślubionym bogatym mężem. Na pewno wygrana poprawiła humor Neilowi, który po rozstaniu nie ułożył sobie do końca życia.
Prawie 108 mln funtów trafione w EuroMilions to czwarta co do wielkości wygrana na Wyspach Brytyjskich. Szczęścia przyniosły liczby 6, 24, 25, 27, 30 oraz 5 i 9 jako szczęśliwe gwiazdy. Posiadacz wyjątkowo cennego kuponu nie krył satysfakcji. Mówi, że kupi sobie range rovera i land rovera dla dziewczyny. Na model, który zamówił, pójdzie 90 tys. funtów. Siostrze da pół miliona na dom. Rodzice mieszkania zmieniać nie chcieli. 70-letni ojciec zgodził się tylko na przyjęcie jaguara typu E. Córka zażyczyła sobie kucyka i dostanie go.
Co dla byłej żony i jej nowego męża, którzy wysłali mu już gratulacje? “Nie przewiduję żadnych upominków, zresztą nie sądzę, aby czegoś potrzebowali. Mają wszystko” - odparł Neil.



Komentarze 5
teraz moja kolej ;-)
Moja
Gdzie dwóch się bije - trzeci korzysta :)
ale to ja mam kupon ;)
Panie Boze. Chcialbym wygrac w totka. Tak codziennie modlil sie jeden gosc. Po kilku latach ciaglego nagabywania Bog sie wkurzyl i przemowil do kolesia slowami: moze bys chociaz raz wykupil kupon!!!??? :)