Co właściwie stało się w Markfield Park w północnym Londynie tydzień temu? Wiadomo tyle, że Polacy zaatakowali mężczyznę w jarmułce, potem zaatakowali uczestników imprezy techno, Polaka zraniono nożem.

Za atakiem na mężczyznę żydowskiego pochodzenia oraz za bijatykę w parku w Tottenham stoi grupa o nazwie “Zjednoczeni Emigranci Londyn”. Jest to grupa dość młodych ludzi, którzy są powiązani - lub też utożsamiają się - z takimi grupami jak W Jedności Siła (WJS) czy Patriae Fidelis.
[box caption=”Zobacz także”]
Kilka krótkich filmików zarejestrowanych podczas wydarzenia oraz wywiad z organizatorem “Music Day”.
[/box]
Wydarzenia miały miejsce w sobotni wieczór, 21 czerwca. Jak informowało Polskie Radio Londyn, jedna osoba została ugodzona nożem w wyniku ataku grupy Polaków na uczestników imprezy muzycznej. 24-letni Polak trafił do szpitala. Do zdarzenia doszło przy Markfield Recreation Ground w londyńskim Tottenham.
Kilkudziesięcioosobowa grupa Polaków umówiła się na Facebooku i zaatakowała uczestników imprezy muzycznej. Napadnięci próbowali się bronić i doszło do masowej bójki. W serwisie YouTube opublikowano nagranie, na którym widać agresywnie zachowujących się mężczyzn krzyczących po polsku i próbującą uspokoić ich policjantkę. Godzinę wcześniej, w okolicach godziny 20.00, policja zatrzymała 22-letniego Polaka za napad na mężczyznę, który miał na głowie żydowską jarmułkę.
Do incydentów dochodziło też kilka tygodni wcześniej, kiedy grupa spotykała się w okolicznych parkach. Wówczas prawdopodobnie też interweniowała policja, czym członkowie grupy Zjednoczeni Emigranci chwalili się na swoich profilach facebookowych i stronach internetowych.
Redakcja Polskiego Radia Londyn informowała ponadto, że w reakcji na rasistowskie ataki grupy Polaków w Tottenham w poniedziałek, 23 czerwca, przed ratuszem dzielnicy manifestowali członkowie organizacji Razem Przeciw Faszyzmowi. Manifestację zabezpieczała policja.
Policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie i prosi świadków o przekazywanie informacji. Można to zrobić, dzwoniąc pod anonimowy numer telefonu Crimestoppers 0 800 555 111 lub na stronie internetowej crimestoppers-uk.org.
W ubiegłym tygodniu jeden z przedstawicieli Patriae Fidelis rozesłał list, w którym odnosi się do bijatyki. Patriae Fidelis nie potępia jednoznacznie zachowania członków grupy Zjednoczeni Emigranci, którzy kilka razy stali również pod jej sztandarami. Mało tego, jej przedstawiciel Kay Lancucki wręcz oskarża lokalny council, “który pobierając bardzo duże podatki, nie potrafi odpowiednio zagospodarować czasu młodym ludziom”. Brytyjska policja nie ma natomiast wątpliwości i atak Polaków nazywa rasistowskim.
Zachowanie Patriae Fidelis jest tym bardziej dziwne, że to oni współorganizowali niedawny protest przed siedzibą brytyjskiego premiera w obronie Polaków, którzy narażeni są na ataki rasistowskie, a teraz tłumaczą taki atak wobec Brytyjczyków, wręcz obarczając ich za niego winą.
Przedstawiciel polskiej ambasady w Londynie Robert Szaniawski podkreślił, że policja jeszcze nie poinformowała konsulatu o zatrzymaniu obywateli polskich, ale ma na to kilka dni. - Na pewno będziemy pomagali w ustaleniu sprawców, jeśli policja brytyjska będzie miała jakikolwiek z tym kłopot - zapewnił Szaniawski.
- Wszelka agresja zasługuje na potępienie. Przykre jest, że to właśnie Polacy stali się w tym zajściu agresorami - podkreślił. Rzecznik prasowy dodał również, że ambasada ma już pewne informacje dotyczące grup i organizacji, które stoją za tym zajściem, jednak działanie należy do policji. - To po prostu są młodzi ludzie, którzy często posługują się ideologią narodową - mówił rzecznik.
Co ciekawe, w rejonie Tottenham i dzielnicy Hackney to właśnie społeczność żydowska najbardziej pomaga Polakom, o czym informowała niejednokrotnie nasza gazeta. Filip Ślipaczek, rzecznik prasowy Instytytu Polsko-Żydowskiego w Londynie, w komentarzu dla Polskiego Radia Londyn powiedział:
- To jest bardzo ważne, żeby każdy Polak szanował angielskie prawa. Polacy są gośćmi w tym kraju i mają trudności w Anglii, bo jest tutaj duża dyskryminacja Polaków. Media w Wielkiej Brytanii tylko czekają, żeby ktoś dał im kija do ręki, żeby zaatakować Polaków, i właśnie teraz się to stało.
List od Patriae Fidelis
Sobotniej tragedii z Markfield Park mogliśmy uniknąć.
W sobotę, 21 czerwca, w północnym Londynie w Markfield Park odbywała się impreza środowisk anarchistycznych i wolnościowych. Podczas wydarzenia doszło do starcia jego uczestników z około 20-osobową grupą Polaków (wśród których przeważali małoletni) wchodzących w skład nieoficjalnej grupy “Zjednoczeni Emigranci”.
Chciałbym wyrazić szczere wyrazy ubolewania nad sytuacją, do jakiej doszło w północnym Londynie. Fakt, że dochodzi do tego typu starć, pokazuje, iż nas, Polaków zamieszkujących Wielką Brytanię, wciąż czeka bardzo wiele pracy, zanim sprawimy, że wzajemny szacunek z idei przerodzi się w standard niezbędny dla zlikwidowania szkodliwych i rzutujących zwłaszcza na dobre imienię Polonii podziałów. Niemniej pragnę zauważyć, że obarczanie odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację wyłącznie Polaków to spore i niestosowne nadużycie.
Przede wszystkim w starciach ucierpieli nie tylko uczestnicy festiwalu, ale także Polacy, którzy również doznali zagrażających zdrowiu i życiu obrażeń (rany kłute).
Ponadto według relacji Polaków zamieszanie było spowodowane agresją manifestujących, a nie protestujących, w których stronę rzucone zostały butelki.
Musimy także pamiętać, że protestowała zbuntowana młodzież, a nie “neonaziści”.
Zamieszania można by uniknąć, gdyby organizatorzy imprezy większą wagę przykładali do bezpieczeństwa jej uczestników.
To samo tyczy się policji, która na miejsce zdarzenia wysłała tylko jednego funkcjonariusza, co zasługuje na potępienie, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że w imprezie uczestniczyły rodziny z dziećmi. Ponadto pamiętajmy, że rejon, w którym zorganizowano wydarzenie, to miejsce, w jakim niedawno doszło do wielkich londyńskich zamieszek, co dodatkowo rzutuje na podejście organizatorów i policji do kwestii bezpieczeństwa.
Zawiódł także Council, który pobierając bardzo duże podatki, nie potrafi odpowiednio zagospodarować czasu młodym ludziom.
Prowodyrzy zaistniałej sytuacji to ludzie młodzi, wciąż zagubieni w nowej rzeczywistości. W Wielkiej Brytanii brakuje polskich młodzieżowych drużyn sportowych, grup teatralnych czy nawet bibliotek. Polacy zamieszkujący Wyspy Brytyjskie są bardzo zatomizowani, co najmocniej odbija się właśnie na zdjęciach i właśnie dlatego tak istotna jest dobra organizacja czasu młodzieży, sprzyjająca jej integracji zarówno w obrębie mniejszości, jak i całego społeczeństwa brytyjskiego.
Musimy zatroszczyć się o siebie nawzajem, w przeciwnym wypadku tego typu incydenty będą się powtarzać. Skupmy się przede wszystkim na organizacji, twórzmy polskie dzielnicowe grupy kulturalne funkcjonujące tak, jak te, które od pokoleń prowadzone są przez mniejszości żydowskie, tureckie i kurdyjskie w Wielkiej Brytanii. Korzystajmy z rad, cennych wskazówek i doświadczenia przedstawicieli “starszej Polonii”. Korzystajmy ze sprawdzonych wzorców, w końcu nikt nie zatroszczy się o nas, jeżeli sami nie będziemy dbać o własne interesy.
Potraktujmy zaistniałą sytuację jako nauczkę i lekcję, jednak wstrzymajmy się z ocenami przynajmniej do momentu, w którym policja wyda oficjalny komunikat. Teraz skupmy się na tym, aby wyciągnąć wnioski. W północnym Londynie doszło do tragedii, która bezpośrednio dotknęła wiele osób, zagrażając ich życiu, niemniej w istocie jej skutki odczuwamy wszyscy.
Z wyrazami szacunku, Kay Lancucki




Komentarze 25
Dlatego trza pilnowac, by takie odpadki komunalne z Polski do UK nie przyjezdzaly, bo faktycznie kurna zapominaja, ze nie sa u siebie na wsi, "patridioci" zasrani.
neofaszyści z antify kręcący sie wokoł koncertu dźgnęli nożem chłopaka z polską flagą czy godłem na koszulce. Grupa kolegów próbowała złapać bandytę i wywiązała sie bójka. Ciakawe są jednostronne i kłamliwe relacje w mediach o tym wydarzeniu. Czyżby to już początek nagonki na Polaków, która się dopiero zacznie? Konserwatyści Camerona i labourzyści będą prześcigali się w antyimigracyjnej nagonce aby zdobyć głosy wyborcow? Każdy pretekst będzie dobry. Wysyłasz pieniądze rodzinie w PL? To źle, bo mógłbyś te pieniądze wydać tutaj wspomagając tym lokalną gospodarkę. nie wysyłasz pieniędzy, bo rodzinę masz tutaj? To jeszcze gorzej, bo robicie tłok w szpitalach, przedszkolach, szkołach itd.
Relacja chłopaka, króry dostał nożem:
„Aby nie przeciągać opiszę samo wydarzenie jakie miało miejsce tuż przed zakończeniem spotkania ZE, na którym byłem po raz pierwszy. Większość ludzi już rozeszła się do domu. Ja i jeszcze dwóch zapoznanych na spotkaniu kolegów jeszcze rozmawialiśmy. Kiedy usłyszeliśmy krzyki wyszliśmy zobaczyć co sie dzieje i w tym samym momencie dostałem butelką w nogę. Tuż obok odbywał się koncert pomyślalem, że tak właśnie się skończył, więc zacząłem kierować się w stronę wyjścia z parku. Odszedłem może 150 metrów kiedy minął mnie niebieski Ford Galaxy, z którego wyskoczył napastnik krzycząc: „Ty pieprzony Polaku!” i rzucił się na mnie z pięściami. Próbowałem się bronić, ale w pewnym momencie poczułem ból w klatce piersiowej i zobaczylem krew. Odskoczyłem do tyłu. Agresor trzymał w ręce jakiś przedmiot. Zacząłem uciekać w kierunku bramy. Kiedy do niej dobiegałem, poczułem się słabo i upadłem. Na szczęście do parku szła grupa Polaków. Pamiętam jeszcze, że udzielając mi pierwszej pomocy wezwali ambulans. (Dzieki wam za to!). Następnie obudziłem się w szpitalu”.
http://goniec.com/component/k2/1640...
Czy tu na tym forum mozna jeszcze dyskutowac z nutka sarkazmu wzgledem samego emito, czy tez nie? No bo chyba nie usuneliscie mego wpisu opisujacego statystycznego uczestnika takich zabaw... Sami zreszta lubicie ustatystyczniac;P...