Do góry

Polak przed sądem w Antrim

Przed Sądem Najwyższym w Antrim w Irlandii Płn. stanął wczoraj Polak oskarżony o pobicie i uduszenie 25-letniej Shirley Finlay. Mężczyzna utrzymuje, że w morderstwo wrobiła go była kochanka – pisze ''Belfast Telegraph''.

Nagie ciało Finlay owinięte w narzutę i związane zostało odkryte trzy lata temu w parku przy Hill Street, na parkingu kościoła Ballymena Baptist. Na szyi i twarzy kobiety patologowie stwierdzili obecność licznych sińców.

Choć wiele wskazuje na winę Polaka, Henryk G. nie przyznaje się do winy. 52-letni wówczas oskarżony, pracownik zakładu mięsnego, mieszkał tuż obok miejsca, gdzie znaleziono zwłoki. Jego odciski palców znaleziono na paskach, którymi związana była ofiara. Mężczyzna broni się, że w zabójstwo wrobiła go była kochanka. W żaden sposób nie umie wyjaśnić licznych motywów łączących go ze sprawą.

''Oskarżony zaprzecza zabiciu Finlay i zaprzecza, jakoby miał z nią cokolwiek wspólnego. Jednak wiele faktów łączy go z ciałem ofiary, wiele łączy rzeczy użyte w celu ukrycia zamordowanej z jego mieszkaniem'' – powiedział oskarżyciel, Richard Weir, cytowany przez ''Belfast Telegraph''.

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis

Komentarze 4

Alternatywa_PL
491
#124.09.2009, 16:51

No to ma przeje... tak oglednie mówiac.

selsey
135
selsey 135
#224.09.2009, 20:06

Nie ma niewinnych. Są tyklo źle przesłuchani...

Alternatywa_PL
491
#324.09.2009, 21:12

Hehe dobre, jakby kazdego wziac w obroty to cos by sie znalazlo na sumieniu w kazdym przypadku.

squit
3 108
squit 3 108
#425.09.2009, 02:22

To czuć z daleka ,że ktoś go wrabia.
I to perfidnie.