Moje doświadczenia z trójkątami zaczęły się w szkole podstawowej. Początkowo wolałem tamburynek ale w trzeciej klasie pani od polskiego namówiła mnie na trójkąt. Hmmm, najpierw nie wiedziałem za co złapać no i jak zacząć ale później, nie powiem, zaczęło mnie to kręcić... Po paru dniach dołączyła do nas Jola flecistka. Jeeezuuuu, jak ona grała na flecie. Czasami to miałem łzy w oczach jak Jola kończyła grać. Tylko pani od polskiego mruczała czasami pod nosen że z taaakimi... warunkami to Jola powinna grać na trąbce.
ja bym sie pozygał gdybym wiedzial ze moja wybranka serca,pozniejsza matka naszych dzieci brala udzial w trojkacie.nie chodze do kosciola,ale takie dziewczyny mam za szmaty i mialbym swiadomosc jaki to wstyd przyniesie jej-jak zostanie predzej czy pozniej matka.pomyslcie o tym dzierlatki,heh.po chyba do 40 nie bedziecie dzialac ,,trojkatowo''.pozdro
lukasz kaska
#71 | 17:05, 16.05.2009 .ja bym sie pozygał gdybym wiedzial ze moja wybranka serca,pozniejsza matka naszych dzieci brala udzial w trojkacie.nie chodze do kosciola,ale takie dziewczyny mam za szmaty i mialbym swiadomosc jaki to wstyd przyniesie jej-jak zostanie predzej czy pozniej matka.pomyslcie o tym dzierlatki,heh.po chyba do 40 nie bedziecie dzialac ,,trojkatowo''.pozdro,,
a jak nie ma w planach rozmażania to może?
Wlasnie zawsze mnie to zastanawialo jakie maja do tego podejscie kobiety i czy je to kreci? No i czy chociaz mysla o takich rzeczach (sytuacjach)?