Do góry

Czy ktos wie (...)

Temat zamknięty
Eduska
1 355
Eduska 1 355
28.06.2006, 23:34

-Czy ktos wie jak zakochac sie w kims , kogo przestalo sie juz kochac?

sammael
149
sammael 149
#128.06.2006, 23:34

a po co ?

Jowita
2 334
Jowita 2 334
#228.06.2006, 23:35

czyli rozum mowi tak a serce nie? nie wiem czy sie da

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#328.06.2006, 23:49

zwariowałaś?!

ktos
2 604
ktos 2 604
#428.06.2006, 23:50

to se ne da... ;)

filmowiec
10 601 2
filmowiec 10 601 2
#528.06.2006, 23:50

To niemoliwe, jeśli masz świadomość, ze nie kochasz a jeszcze na dodatek próbujesz sie zmusić nic z tego nie będzie. Nieraz stara miłość moe zapłonąć na nowo pod wpływem impulsu np. partner zachoruje cięko, ulegnie wypadkowi itp. Zaczniesz wtedy myśleć o nim martwić się, wyobraać, ze mogło by go nie być. Wtedy miłość moze powrócić. Duo zalezy od przyczyny wygaśnięcia miłości. Jezeli partner byłtchórzem np. to jakiś bohaterski czyn moze sprawićze zobaczysz w nim męzczyzne. Masz problem i to powazny. Zycie bez milosci jest niewiele warte.

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#628.06.2006, 23:51

filmowiec: wpadniesz na gg?

Paulo
455
Paulo 455
#728.06.2006, 23:53

Eduska, to proste, poczekaj, az ten ktos zostanie milionerem i miłość na nowo w Tobie wybuchnie :)

Jowita
2 334
Jowita 2 334
#828.06.2006, 23:54

ale poezja piszesz...

radnor
26 173 16
radnor 26 173 16
#928.06.2006, 23:56

Z tym wypadkiem, myślę że często troska, litość i strach o drugą osobę jest brany mylnie za miłość. Sapkowski ujął to dobrze, jeśli ktoś okaże ci serce, zaopiekuje się tobą, kiedy tego potrzebujesz, nigdy, ale to nigdy nie bierz tego za coś więcej. To mówiłem ja, jarząbek, po kilku drinkach i kilkunastu nocach przemyśleń.

Jowita
2 334
Jowita 2 334
#1029.06.2006, 00:09

a moze po prostu pogodzic sie z tym ze milosci juz nie ma i jakos sie pozbierac? No bo na sile albo z litosci albo w imie dawnych (chocby nie wiem jak pieknych)wspomnien to ciezko tak... po co robic sie zgorzknialym

Eduska
1 355
Eduska 1 355
#1129.06.2006, 09:15

Szybki sprostowanie: Kocham swojego faceta do szalenstwa z wzajemnoscia jeszcze wieksza ;)
- Pytam poniewaz jest wiele ludzi, ktorzy cierpia w dlugoterminowych zwiazkach z braku milosci....Zyja aby zyc, spia w osobnych lozkach i mowia "innym jezykiem".
I  zastanawialam sie, ze jakby tak wiedziec jak zakochac sie ponownie w tej samej osobie uszczesliwiloby to pol swiata ;) Mysle,ze zakochac sie na nowo  jest latwiej nia zakochac sie jeszcze raz w tej samej osobie.
-Czy znacie kogos ,komu sie udalo zakochac "jeszcze raz"?  

***
123
*** 123
#1229.06.2006, 09:21

ja sie zakochalem na nowo...   codziennie rano zakochuje sie w sobie :)

Eduska
1 355
Eduska 1 355
#1329.06.2006, 09:26

Smily: Hahahahaha! Zakochac sie w sobie na nowo to tez jest sztuka...albo nawet wyzsza szkola jazdy :)

JesterSpy
741
JesterSpy 741
#1429.06.2006, 09:30

No, czasem moze być sytuacja odwrotna... Moze być tak, ze kogoś kochamy, a odbije nam pod wpływem nagłej burzy hormonów. I co wtedy? Wtedy mamy pozamiatane...

egil
177
egil 177
#1529.06.2006, 09:38

chyba to, o czym myslisz, jest niemozliwe :) mimo najszczerszych checi

Eduska
1 355
Eduska 1 355
#1629.06.2006, 09:39

JesterSpy:
 - No tak, wlasciwie wszystko mozna zredukowac do mniejszej skali. Crick w swojej ksiazce "The Scientific Search for the soul" wyjasnia ,ze wlasciwe nasze radosci i smutki, nasza pamiec, ambicje i milosc, nasz charachter i nasza tozsamoac to nic wiecej niz komorki nerwowe i ich molekuly ;)

JesterSpy
741
JesterSpy 741
#1729.06.2006, 09:46

Kobiety reaguja bardziej impulsywnie na róznego rodzaju bodźce. U mnie to zawsze najpierw chyba jakiś tam rozsądek i analiza. Z wiekim patrzę tez na "te" sprawy inaczej. Z opowieści znajomych, z doświadczenia, patrzenia, róznie to moze być, a milość niejedno ma imię;-)
Eduska, moze i przeczytałbym tą ksiązke, o którj piszesz;-)

Eduska
1 355
Eduska 1 355
#1829.06.2006, 09:53

JesterSpy: Z przyjemnoscia bym Ci ja pozyczyla ale byla biblioteczna. Podam Ci dokladny tytul:
Crick,F (199?-siate),The Astonishing Hypothesis:The Scientific Search for the Soul, (wydawcy nie pamietam ale mysle,ze byl to Simon and Schuster)

duska
11
duska 11
#1929.06.2006, 09:58

Ja kocham a On nie. I co wtedy? Beznadzieja.  raz tylko kochał, kiedyś  a teraz się boi i trochę rozumiem. Mówi ze chciałby ale juz nie potrafi i chyba nigdy sie nie nauczy. A ja czekam. Głupia? Moze i glupia, ale co robic... 

JesterSpy
741
JesterSpy 741
#2029.06.2006, 09:59

Eduska, problem Twojgo związku związany jest z długim dystansem, który macie za sobą. Nie jest to juz etap czułego patrzenia sobie w oczy, trzymania się za rączaki. Nie jest to faza zauroczenia. Zyjecie razem, utrzymujecie dom, płacicie rachunki, czyli macie normalne, typowe problemy związane z zyciem. Postaraj się moze ze swojej strony zaskoczyć czymś swojego faceta, sprawić, aby jeden dzień róznił się drugiego. Wnieś jakąś odmianę. My jesteśmy wzrokowcami i lubimy popatrzeć, lubimy być zaskakiwani. Swoją kobietę staram się traktować jak księzniczkę. Lubi jak ją zaskakuję. W tym wszystkim potrzebna jest dobra wola dwóch stron, umijejętność rozmowy, dialogu.
Wiesz, takie fascynacje kimś nowym są przyjamne, bo jest to ktoś nowy, nienznany i trzeba go poznać. Na pewno miłe są te pierwsze momenty. Potem moze być róznie. Powalczyłbym o swój "stary" związek, bo moze być o co. Nowa znajomość tez kiedyś będzie "starą". Jak przerodzi się to w coś powaznego, to tez dopadnie was szara codzienność: zakupy, gotowanie, rachunku... Mozesz potem stwierdzić, ze ten "nowy" do pięt nie dorasta Twojemu poprzedniemu factowi. A wtedy moze być juz za późno... Przemyśl dokładnie sytuację i zdiagnozuj źródło problemów. Pomyśl jak mozna zaradzić. Moze pojedzcie sobie razem na jakiś bajerandzki weekend...:-) Pogłówkujcie trochę...

Eduska
1 355
Eduska 1 355
#2129.06.2006, 09:59

JesterSpy: A propos tej analizy, wiem cos o tym !
Analiza: Bardzo ladna, ladna czy brzydka...
Barzo ladna -ok! Nadaje sie!;)
Ladna- moze byc!
Brzydka- tylko w desperacji! ;)))))))))

_jasna
306
_jasna 306
#2229.06.2006, 10:02

milosc to latwa rzecz jest tak naprawde; jesli nie budujesz przed nia blokad (np krytykujac, doszukujac sie wad w sobie, partnerze czy w zwiazku) to milosc sama sie pojawia i plynie, bo jest stanem naturalnym, punktem wyjscia w kontaktach z ludzmi i samym soba
kazda krytyka jednak, zla mysl, strach przed porzuceniem, nieuleczone mechanizmy z podswiadomosci potrafia tu nabruzdzic
zawsze jednak mozna usiasc i sporobowac popatrzec na te druga osobe 'swiezo' zobaczyc czy to aby nie my sami zablokowalismy przeplyw fajnych uczuc - a jesli tak zabrac sie do roboty i otwierac serce, jesli nie na te osobe, to na samych siebie :)

JesterSpy
741
JesterSpy 741
#2329.06.2006, 10:02

Oczywiście taka sytuacja, która opisuje Duska jest beznadziejna. Nie moze być tak, ze jedna strona daje z siebie wszystko a druga nie. Kojarzy mi się to wtedy z taką formą pasozytnictwa. Poza tym są bardzo rózne motywy bycia w związku. Nie jest to tylko i wyłącznie miłość. Dlatego trzeba postawić dobra diagnozę.

Eduska
1 355
Eduska 1 355
#2429.06.2006, 10:02

Sprostowanie No 2 (dla tych co przeoczyli!)
Szybki sprostowanie: Kocham swojego faceta do szalenstwa z wzajemnoscia jeszcze wieksza ;)
- Pytam poniewaz jest wiele ludzi, ktorzy cierpia w dlugoterminowych zwiazkach z braku milosci....Zyja aby zyc, spia w osobnych lozkach i mowia "innym jezykiem".
I  zastanawialam sie, ze jakby tak wiedziec jak zakochac sie ponownie w tej samej osobie uszczesliwiloby to pol swiata ;) Mysle,ze zakochac sie na nowo  jest latwiej nia zakochac sie jeszcze raz w tej samej osobie.
-Czy znacie kogos ,komu sie udalo zakochac "jeszcze raz"? 

JesterSpy
741
JesterSpy 741
#2529.06.2006, 10:05

Eduska, jasne:-) Takie analizy to ja przeprowadzałem jak byłem w podstawówce:-) Analizowalismyw ten sposób dziewczyny do podglądania:-) :-) Mieliśmy takie małe lusterko, które kładliśy na bucie... No reszty mozna się domyśleć:-) Teraz to juz jest inaczej, jak się człowiek starzeje, to i myśleć zaczyna inaczej:-)

Eduska
1 355
Eduska 1 355
#2629.06.2006, 10:05

JesterSpy: Dokladnie sie zgadzam! Jest nawet taka teoria w zwiazkach nazywa sie Balance Theory i to co wkladasz powinnes dostawac. Jesli za duzo inwestujesz w zwiazek a druga strona nie stara sie wyrownywac wtedy nastepuja zgrzyty czyli: osoba,ktora daje z siebie za duzo popada w depresje i jest nie szczesliwa w zwiazku ( w wielkim skrocie)

Eduska
1 355
Eduska 1 355
#2729.06.2006, 10:07

JesterSpy:Na bucie lusterko? Hm? -A po co?....Aaaa do analizy!;))))

JesterSpy
741
JesterSpy 741
#2829.06.2006, 10:08

-Czy znacie kogos ,komu sie udalo zakochac "jeszcze raz"? 
Tak, znam. Przyjaciółka mojej dziewczyny. Jeśli mówimy o dwóch połowach pomarańczy to ONI idealnie tutaj pasują. Przyjaciółka rozwodziła się dla tego faceta... Teraz są świetnym małzeństwem:-)

JesterSpy
741
JesterSpy 741
#2929.06.2006, 10:09

Dokładnie tak, analiza była pierwsza klasa:-) :-) Tym bardziej, ze przedmiot analizy nie zawsze zdawał sobie sprawę z tego, ze był analizowany:-)

Eduska
1 355
Eduska 1 355
#3029.06.2006, 10:11

JesterSpy: Chodzilo mi, czy mozna zakochac sie "jeszcze raz" w tej samej osobie? Sorry, za brak jasnosci z mojej strony :)

  • Strona
  • 1
  • z
  • 2

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis