NATO, to nie pakt sojuszniczy, tylko blok wojskowy (organizacja polityczno-wojskowa), która ma zobowiązania wobec swoich członków, więc znacząco różni się od sojuszy zawieranych pomiędzy krajami.
Pobór powszechny, to akurat zły a nie dobry pomysł, dlatego w większości cywilizowanych krajów został zaniechany.
Źle napisałem, brzmi jakby to był główny powód. Ale gdzieś kiedyś czytałem, że wehrmacht robił analizy, że wojna ze Szwajcarią, choć pewnie wygrana, kosztowałaby dużo czasu, sprzętu i mięsa. Ale to także dzięki topografii. W każdym razie model armii też miał duże znaczenie.
Ale zgadzam się, że bezpieczna kasa była najważniejsza.
Poza tym w Szwajcarii nie ma przymusu poboru, tylko ochotnicy są szkoleni.
The Swiss Armed Forces (German: Schweizer Armee, French: Armée suisse, Italian: Esercito svizzero, Romanisch: Armada svizra) operates on land, in the air, and in international waters. Under the country's militia system, professional soldiers constitute about 5 percent[citation needed] of the military and the rest are conscripts or volunteers aged 19 to 34 (in some cases up to 50).
Zmuszanie kogoś do czegoś, to akurat zły pomysł, we wszystkim, nie tylko w wojsku. To tylko marnowanie zasobów na jednostki, które nie chcą z tym mieć nic wspólnego.
Jeden z powodów, dlaczego armie zawodowe są dużo bardziej efektywne, niż pospolite ruszenie. Poza tym, co taki "żołnierz" pamięta 10-15 lat po szkoleniu ? Albo ile z takich "żołnierzy" będzie fizycznie zdolnych do służby, jeżeli na przykład jakiś osobnik po 10 latach od szkolenia ma 50 kilogramów nadwagi lub inny co spędził ostatnie 15 lat w biurze bez żadnej aktywności i dostaje zadyszki po 100 metrach truchciku ?
Strata czasu i pieniędzy, a obronności raczej nie polepszy.
Obowiazkowa sluzbe wojskowa w PRL uwazam za cos okropnego. Co bardziej oblatane chlopaki umialy sie jakos wymigac, wiec lapano I tresowano nieborakow, ktorzy nie byli tacy cwani.
Jeden z nielicznych plusow, jaki przychodzi mi na mysl: mezczyzni po wojsku mieli jakies legendy do opowiadania, niczym babki, co zaliczyly porodowke I horrory, ktore tam sie nieraz dzialy.
Sprawa jest złożona. System nie może być sztywny, bo byłby nieefektywny. Ale np. w Szwecji przywrócono pobór. Jakieś argumenty za tym stały.
Stary system, z 2 latami w plecy miał więcej wspólnego ze zinstytucjonalizowanym niewolnictwem, niż wojskiem, zgoda.
Racja, że niektórzy nie nadawaliby się do niczego po jakimś czasie, ale jeśli np. 20% byłoby w stanie stanowić niezłe wojsko, to w razie zagrożenia może mieć znaczenie.
Wojna rządzi się swoimi prawami. Skuteczne samoobrony na Wołyniu były zakładane przez członków byłych związków strzeleckich i.t.p., ludzi którzy umieli obchodzić się z bronią. Dzięki temu przeżyło kilkadziesiąt tysięcy osób. Nigdy nie wiesz co się zdarzy za 10 czy 20 lat. Dlatego podtrzymuję, że pod warunkiem dobrej organizacji, pomysł ma sens.
at 3791.
Przeszkolić rekrutów jak używać broni, maszerować czy podstawowych taktyk na polu bitwy, to można i w 2-4 tygodnie w razie konfliktu zbrojnego.
Dlatego w czasach pokoju powinna być tylko armia zawodowa jako trzon, a w razie konfliktu gdzie ze względu na jego skalę lub przewlekły okres czasowy, brakowało by "zasobów ludzkich", można je doraźnie doszkolić i wybrać z tych co się najlepiej nadają, fizycznie, psychicznie itd.
Jeżeli rząd uważa, że potrzebuje większej armii, to powinien rozbudować armię zawodową, a nie marnować zasoby na "żołnierzy" z łapanki. Zresztą cała ta komedia, obawiam się, ma podłoże ideologiczno-polityczne, bo w otwartym konflikcie z Rosją (do którego w domyśle mamy się szkolić) nie mielibyśmy żadnych szans nawet gdyby powołano kobiety (bo nie zasoby ludzkie we współczesnym otwartym konflikcie stanowią o wygranej, a gdyby nawet, to Rosja i tak ma je dużo większe), - powód dla którego jesteśmy w NATO.
Crunching the numbers: Are voters really turning against Brexit?
"... the latest YouGov poll for the Times suggests that, for the first time since last year’s referendum, buyers’ remorse could be setting in."
"The latest poll, conducted last week, finds that 47 per cent think the decision was right, while 53 per cent think it was wrong. This six-point lead for “wrong” is the highest that YouGov has detected. The previous biggest lead was two points."
https://www.prospectmagazine.co.uk/blogs/peter-kellner/crunching-the-num...
rozwinmy zatem co kryje sie pod linkiem.
Za Interią:
"Statystykę przedstawiła agencja Kongregacji Ewangelizacji Narodów, Fides w związku ze Światowym Dniem Misyjnym, który będzie obchodzony po raz 91. w niedzielę"
"Dane te wskazują, że w Afryce mieszka ponad 220 mln katolików, którzy stanowią prawie jedną piątą ludności. Ich liczba wzrosła o 0,1 proc. W obu Amerykach spośród 980 mln mieszkańców katolików jest ponad 63 proc. (625 mln). Zanotowano tam nieznaczny spadek o 0,08 proc. "
0.1%-0.08%=0.02% -saldo dodatnie
"W Azji na 4,3 mld ludzi katolików jest 3,2 proc., czyli 141 mln. Ich liczba nie zmienia się. O 0,2 proc. wzrosła wspólnota chrześcijańska w Oceanii. Liczy ona 10 mln osób.
W Europie zaś, jak zanotowano, rośnie liczba ludności (716 mln), ale drugi rok z rzędu spada liczba katolików, o około 0,2 proc. Jest ich 285 mln i stanowią niecałe 40 proc. wszystkich Europejczyków. "
+0,2% z Oceanii minus 0.2% z Europy= 0
Zostaje nam zatem wspaniały wzrost ochrzczonych katolikow o UWAGA zayebiste dwie setne procenta. (przynajmniej na papierze)
teraz przyjrzyjmy sie liczbom ukrytym pod tymi procentami. Wyliczenie z powyzszych oficjalnych danych podanych przez agencje statystyczną Kongregacji Ewangelizacji Narodów:
Afryka - 220 mln - wzrost o 0.1% = plus 220 tys
Ameryki- 625 mln - spadek o 0.08% = minus 500 tys
Oceania 10 mln - wzrost o 0.2% = plus 20 tys
Europa 285 mln - spadek o 0.2% = minus 570 tys
podsumujmy
220+20-500-570= minus 840 tys
Tak wygląda rzeczywisty wzrost liczby ochrzczonych katolików na świecie.
a pelikany niech sabie dalej rozpowszechniaja linki "wzrost katolikow na swiecie"
Study: Religious and Superstitious People Struggle to Understand the Physical World.
http://bigthink.com/paul-ratner/study-religious-people-struggle-to-under...
“The more the participants believed in religious or other paranormal phenomena, the lower their intuitive physics skills, mechanical and mental rotation abilities, school grades in mathematics and physics, and knowledge about physical and biological phenomena were… and the more they regarded inanimate targets as mental phenomena."
#3797 Takich Antkow jest mnostwo na swiecie I kazdy z nich by sobie to policzyl....
Podalam info o linku ze wiarygodnej strony ale prawdopodobnie jest blad w danych procentowych Afryki...
Tam wzrost powinien byc okolo kilkunastu procent I wtedy wszystko by sie zgadzalo, bo niemozliwe zeby spadlo w przeciagu Roku do 0.1%
Wzrost liczby katolikow wyniosl okolo 1% na swiecie czyli wlasnie te 12.5 mln....
http://www.thetablet.co.uk/news/6962/0/number-of-catholics-in-the-world-...
http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/a/liczba-katolikow-na-swiecie...
Która to ta wiarygodna strona ? Interia ? :D
A może Dziennik Polski, który jest tak wiarygodny jak niegdyś Trybuna Ludu, ino w drugą stronę :D.
Żaden z 2 dodatkowych linków nie podaje procentowych liczb wiernych z roku 2014 na 2015, tylko podają dane 5-cio letnie jeżeli chodzi o te liczby, tylko inne dane podają z tego okresu.
Ale z tym się jak najbardziej zgodzę:
"Dobrym opiniom [na temat kościoła] - poza udziałem w praktykach religijnych co najmniej raz w tygodniu - sprzyja starszy wiek, zamieszkiwanie na wsi, niski poziom wykształcenia i uzyskiwanych dochodów oraz prawicowe poglądy polityczne."
AMEN :)
Wobec wielu wydarzen Emito bezwstydnie milczy - pomoz innym byc na biezaco z istotnymi wydarzeniami dnia/ tygodnia.