Oczywiście zmiana zapisu jest zła - trudno jest zaakceptować, że "jeden raz" to jeszcze nie przemoc w rodzinie. Nie podoba mi się też zmiana, która warunkuje założenie niebieskiej karty od zgody osoby pokrzywdzonej. Z drugiej jednak strony zakładanie niebieskich kart bywało nadużywane, zdarzały się przypadki zakładania ich w oparciu o interwencje przeprowadzane po fałszywych doniesieniach albo złośliwych anonimach wysyłanych na policję.
Jednakże zmiany wywołujące kontrowersje nie znoszą odpowiedzialności karnej za pobicie, są to bodajże artykuły 156, 157 i 158 KK.
Nie rozsmieszaj mnie - sprawcy za wielokrotne pobicie nie ponosili żadnych konsekwencji. Obdukcją i sadem mozna sobie było i nadal tak jest - tyłek podetrzeć. Niebieska karta naduzywana... ta, w ogóle wszystko zlikwidować, bo niebieska karta tyle wyrzadziła zła niewinnym - od razu po zgłoszeniu ladowali w więzieniu, nikt niczego nie weryfikował... jasne. Jak zwykle odwracanie uwagi od realnych problemów.
hmm, użyłaś słowa sprawcy, nie sprawczynie. biorąc pod uwagę fakt że w innych sytuacjach z lubością tworzysz potworki słowne w stylu psycholożka, podtekst jest oczywisty :)
oczywiście że wiem kto jest najczęstszym sprawcą przemocy. osoby o problemach psychicznych takie jak ty, bez podziału na płeć. zresztą wklejałem ci na to dowody. wybiórcza pamięć czy zwykłe zakłamanie ze względu na wyznawaną ideologię?
nie odpowiadaj. i tak prawdy nie napiszesz.
Znowu mnie z kims pomyliłeś - nie pisuję psycholożka itp. Sprawca jest powszechnie uzywanym wyrazem - nie bez powodu - dobrze, że to przyznajesz.
Masz poza tym cos do powiedzenia zamiast paplac bez sensu? To tam niżej na forum jest parę tematów, w których bryluje dwóch poparańców - należałoby ich spacyfikować, bo niestety, ale wstyd przynosza płci męskiej i doskonale pokazują to, w czym jest problem. Idź tam - jak jestes mądry i powiedz im, żeby dotarło co zrobili/ co robia nie tak.
kijevna 15 435
#11044Dziś - 14:28
"Nie rozsmieszaj mnie - sprawcy za wielokrotne pobicie nie ponosili żadnych konsekwencji. Obdukcją i sadem mozna sobie było i nadal tak jest - tyłek podetrzeć. Niebieska karta naduzywana... ta, w ogóle wszystko zlikwidować, bo niebieska karta tyle wyrzadziła zła niewinnym - od razu po zgłoszeniu ladowali w więzieniu, nikt niczego nie weryfikował... jasne. Jak zwykle odwracanie uwagi od realnych problemów"
Brak zgody z opinią kijevny oznacza kontakt z jej prymitywną, odzwierzęcą histerią. ;) ;p W takich sytuacjach czasami wystarcza sprzedanie histerykowi "liścia", myślę jednak, że w tym konkretnym przypadku właściwsze byłoby założenie sideł, wnyków i wykopanie wilczych dołów. ;)
Nie pierwszy to raz, gdy kijevna dostaje szału, bo fakty za cholerę nie chcą zgodzić się z jej postrzeganiem świata. ;)
To, że nie pojęła, że sprawca nadal odpowiada przed prawem w oparciu o artykuły kodeksu karnego, wcale mnie nie dziwi, bo założeniem było pohisteryzować w celu przeforsowania absurdalnej tezy, że od teraz pobicie nie będzie karane. :)
To, jakie kary wymierzają sądy, to zupełnie inna sprawa - nieprawdą jest natomiast to, że usunięcie jednego słowa zwalniałoby od odpowiedzialności karnej w ogóle. Proszę najpierw chwilkę pomyśleć, zamiast bezrefleksyjnie kopiować mUndrości z forów, lub teksty niezbyt rozgarniętych freelancerów. :)
Gdybym osobiście nie znał conajmniej kilku takich przypadków, kiedy to niebieska karta zakładana była de facto ofierze konfliktu a nie sprawcy, to w ogóle nie poruszałbym tej kwestii.
Kijevno, nie wzięłaś pod uwagę, że konflikty rodzinne to nie tylko "lanie baby w pysk" czy znęcanie się nad dziećmi - to bardzo często międzypokoleniowe waśnie w rodzinie o jakieś dobra materialne, bezpardonowa walka o (przykładowo) działkę czy dom, czy cholera wie o co, niechby i o krowę i starego seicento za "pińćset złotych", w której strony konfliktu uciekają się do bardzo brudnych, perfidnych i wyrafinowanych sztuczek, i zdarza się, wcale nie tak rzadko, że "szczęśliwym posiadaczem" niebieskiej karty zostaje ofiara przemocy, bo nie była tak wyrachowaną szują, jak jej sprawca. A tymczasem, nawet po dojściu do prawdy, raz założona niebieska karta nie znika, bo "pan policjant się pomylił".
Jestem jak najbardziej za "znakowaniem" sprawców przemocy, nie może być jednak tak, że policjant łapie za formularz w pogoni za statystykami, premią czy awansem, bo i wtedy łatwo kogoś skrzywdzić.
Nie wiem gdzie dostałam szału - napisałam jak jest, krótko i dosadnie, a tu zaraz z dupnymi psychoanalizami wyjeżdzacie:)
Sprawcy są bezkarni, bardzo dużo trzeba, żeby odpowiedzieli, bardzo dużo, żeby zostali odseparowani od ofiar. Nie tylko w sprawach dziejacych sie w rodzinie, ale i w tych poza.
Nie wiesz czego nie wzięłam pod uwage, a czego nie. Ale tu taka sama dyskusja się rozpętuje jak o metoo widzę. Ofiary nie są ważne, fakty nie są ważne. Trzeba zrobić wszystko, żeby jednemu niewinnemu facetowi włos z głowy nie spadł. Niech dzieci cierpią, niech prwdziwe ofiary ida do diabła. Sprawiedliwość jest wtedy jak temu 'mniej cwanemu' nikt nic nie zrobi:)
No tak, ale czego sie spodziewac od...
Kijevna, o czym ty pieprzysz? To ty napisałaś w #11035, że za jeden raz od teraz nie ponosi się kary:
"Wielu sie pewnie ucieszy, że za jednorazowe pobicie nie trafi się juz za kraty"
Nie, jasne, fakty nie są ważne , ważne jest to, że chcesz w kółko jęczeć o tym samym na... emito. ;) Misja taka. Albo obsesja. :)
"Nie wiesz czego nie wzięłam pod uwage, a czego nie. Ale tu taka sama dyskusja się rozpętuje jak o metoo widzę. Ofiary nie są ważne, fakty nie są ważne. Trzeba zrobić wszystko, żeby jednemu niewinnemu facetowi włos z głowy nie spadł"
Pierdzielisz jak potłuczona. :) Fakty nie są ważne dla ciebie - ważne są twoje paranoje i obsesje.
Napisałaś, że od teraz nie idzie się za jedno pobicie do puchy. Wykazałem ci, że to błędna interpretacja, przytoczyłem parę przykładów, ani słowem nie zająknąłem się na temat płci, a ty zaczynasz swoje standardowe dywagacje, nadinterpretacje i zwyczajowe przypisywanie innym słów, których nie napisali. :)
lol
Reductio ad Hitlerum (/ˈhɪtlərəm/; pseudo-Latin for "reduction to Hitler"; sometimes argumentum ad Hitlerum, "argument to Hitler", ad Nazium, "to Nazism"), or playing the Nazi card, is an attempt to invalidate someone else's position on the basis that the same view was held by Adolf Hitler or the Nazi Party (...)
It is a tactic often used to derail arguments, because such comparisons tend to distract and anger the opponent.
https://en.wikipedia.org/wiki/Reductio_ad_Hitlerum
poczytaj i nie ośmieszaj się aż tak bardzo. choć takie zagranie mogłoby to cieszyć niektórych oponentów, u mnie to raczej wywołuje litość.
Normalnie zapytałbym czy jesteś od wczoraj w internetach, ale przecież znamy się nie od dziś i wiem na co cię stać ;]
kijevna 15 442
#11055Dziś - 15:37
"Nie napisałes jeszcze dzisiaj jednego merytorycznego posta dotyczacego dyskutowanego tematu"
Może i nie napisał, ale "dyskutowany temat" to wykreślenie bodajże dwóch bardzo ważnych słów i twoja sugestia, którą powtarzasz za stadem bezmyślnych baranów, że w związku z tym nie będzie odpowiedzialności karnej przy pierwszym akcie przemocy. Odpowiedziałem, że to nieprawda, przytoczyłem obowiązujące artykuły Kodeksu Karnego. To jest dyskutowany temat.
Tyle, że jest on dla ciebie pretekstem - próbujesz go rozwinąć do tej samej drętwej przepychanki, uprawianej tutaj od lat, nudnej jak wedlowska chałwa, seks ze starszą siostrą mojej eks, i jazda edynburskim tramwajem.
:)
Przy tym robisz to nieco chaotycznie, jakbyś była nieco zdenerwowana. ;)
co do merytorycznych wpisów, też poległaś na wszystkich frontach. do znudzenia wpisujesz swoje sugestie i manipulacje, z uporem maniaka ignorując fakty takie jak to że po pierwsze oparte są na niczym poza twoim chciejstwem, po drugie są ignorowane a po trzecie śmieszne biorąc pod uwagę twoją znajomość realiów politycznych czy prawnych. powodów jest więcej, ale komu by się chciało je analizować? nie potrafisz się uczyć na swoich błędach, min dlatego że je ignorujesz nawet gdy są oczywiste.
Fakt, że faceci są naczestszymi sprawcami przemocy to moje chciejstwo? Hehe, taaaa...
Historyk tez widze z ciebie jak z koziej dupy trąba (tutaj się przyczep do mojego wiejskiego pochodzenia;). Wszak powinienes wiedziec jakie powiedzenie jest przypisywane Goebbelsowi, bo własnie z niego korzystasz cały czas w odniesieniu do mnie. Poszukaj sobie jak nie wiesz - kiedyś juz przytaczałam. Nie ma to nic wspólnego z reductio ad hitlerum.
Śmieszne, że u siebie ad personam nie widzisz:) Aczkolwiek to norma.
kijevna 15 446
#11053Dziś - 15:31
"Trzeba zrobić wszystko, żeby jednemu niewinnemu facetowi włos z głowy nie spadł"
Jeden taki "niewinny facet, któremu włos z głowy spadł", pomieszkiwał przed laty przez kilka miesięcy na zapleczu wynajmowanego przeze mnie i mojego wspólnika lokalu handlowo-usługowego po tym, jak został niesłusznie skazany i odsiedział w pudle ponad rok za pedofilię - tym sposobem został wysiudany z mieszkania przez własną siostrę, która wykorzystała swoją córkę do brudnej gry o komunalne kąty, bo akurat miały iść za bezcen "pod młotek". Dopiero po wznowieniu procesu, w kolejnej instancji, wykazano bez najmniejszych problemów, że nastoletnia siostrzenica skazanego konfabuluje i powtarza to, czego oczekuje od niej jej matka. Niewinny facet odzyskał wolność, ale nie miał gdzie się podziać -Polska to nie UK, w Polsce na lokal socjalny mogą liczyć tylko niektórzy młodociani skazani, byli wychowankowie domów dziecka. Oczywiście bez żadnej gwarancji, że go otrzymają.
No ale chuj tam z jego włosami, i tak był prawie łysy, a to, że być może każdego dnia robili mu z dupska "jesień średniowiecza" nie ma żadnego znaczenia, to taka ofiara złożona a konto wszystkich tych paskudnych facetów, których niektóre panie widzą za oknem kuchni albo przeczytały o nich w internecie. ;)
Kijevno, nie kwestionuję pewnych faktów, zauważ natomiast, że całkiem sporo wokół mnie tych przykładów niewłaściwego działania/zastosowania prawa i narzędzi, które mają chronić ofiary. Nie wziąłem tych przykładów z gazet, ani tym bardziej nie wymyśliłem ich sobie i tak zastanawiam się teraz, ilu łazi po świecie takich "deliriumów" czy "eszowatych", którzy również mogliby sypać przykładami jak z rękawa.
Niebieska karta czasem może zaszkodzić ofiarom przemocy, bo sprawcy bywają perfidni a policja i wymiar sprawiedliwości działają do dupy.
esza - ustawa sobie, a zycie sobie - czemuś ta niebieska karte wymyslono. Przecież jak jej nie było to tez były ustawy tak? Więc dlaczego ją wymyslono? Hallo!
Napisałam też, że jak dotąd był problem ze skazywaniem za przemoc.. i nadal jest, czy to dotyczy przemocy domowej, czy innych mniej 'powaznych' przypadków.
Wobec wielu wydarzen Emito bezwstydnie milczy - pomoz innym byc na biezaco z istotnymi wydarzeniami dnia/ tygodnia.