@Delirium #25286:
Z tym Elonem nie mogę się zgodzić, to nie on gonił króliczka, jednak coś tam katalizował a czas, jakiego potrzebował do osiągnięcia celów, okazał się śmiesznie krótki.
Hola hola! What? Ile Tesla ma lat i jaki w tym czasie osiągnęła market share? Skontrastuj to proszę z każdą inną technologią, którą można nazwać "rewolucyjną".
Zdumiewa mnie natomiast odkrycie przez Karola roweru. ;) Bo widzisz, to dla mnie żadne odkrycie, dla wielu krajów również. To akurat moja perspektywa jest od lat. ;)
Hola hola hola! Jestem w 100% przekonany, że kumulatywnie na rowerze przejechałem więcej kilometrów niż Ty, mimo tego, że jesteś ode mnie 20 lat starszy :P
Fakt, że zarówno Holandia, jak i Dania są płaskie jak naleśnik, łatwiej ludzi przekonać, że nie zmęczą się i żyłka nie pęknie gdzieś po drodze. Bo ludzie -co wczoraj zauważył Sokole- nie lubią się męczyć, zwłaszcza gdy to dla nich zdrowe. ;)
To jest kolejny misconception w kwestii adaptacji kultury rowerowej. Mamy na to całą masę pięknych przykładów, a skrócie - wszystko rozbija się o infrastrukturę.
Kapitalizacja Tesli większa od kapitalizacji Renault, Subaru, Mazda, Nissan, Ford, Honda, BMW, GM, Toyota, Volkswagen, Daimler i Fiat/Chrysler razem wziętych
Tesla sprzedaje najmniej samochodów spośród tych firm
Trzeba przyznać że Elon jest wielki :)
(Graf stary a TSLA trochę potaniała więc może już być nieaktualne.)
Karol 3 749 15
#25253
"Odnośnie transportu publicznego to co z tego, że jakiś pociąg będzie na prąd jeśli i tak taniej jest polecieć do Londynu przez Pragę odrzutowcem?"
Karol, może ty latasz do Londka odrzutowcem, ja jeżdżę flixbusem, za 2-5 funtów, a bywa i tak, że za funta. 170 mil mam - to na nasze, panie, bydzie z 280 km. Na prund nie jest, ale emisję CO2 dzielimy na dwudziestu, żeby było taniej. ;p
https://shop.flixbus.co.uk/search?departureCity=7e720125-5f82-450f-b4cc-...
No chyba, że ten twój odrzutowiec napędzany jest siłą myśli, no to się poddaję. U mnie paliwo słabej jakości, nie doleciałbym. ;)
Ewentualny argument o stracie czasu (podróż trwa 3,5 h) uważam za inwalidę, bo to kwestia właśnie zmiany myślenia. Podczas podróży można nie tylko pisać kocopoły na emito, ale i czytać książkę, słuchać muzyki, oglądać film czy uczyć się, przy czym niektóre z tych opcji nie są dostępne dla kierowców. ;) Robię w autobusie wiele tych rzeczy, które kierowca robi dopiero po pracy. Taka mała reorganizacja, ale nie dezorganizacja życia. Nie zauważyłem też, żeby z powodu tego, że autobus prowadzi ktoś inny, zrobiło mi się luźniej w portkach. A i baran na sąsiednim pasie nie irytuje mnie, bo to nie ja prowadzę. Panie, męcz się pan i użeraj sam, za to panu płacę, ja teraz czytam. Relaks.
Jasne, że z Edynburga jest dalej i dłużej, ale nie wszyscy mieszkają w Edynburgu, podobnie jak nie wszędzie da się dotrzeć elektrycznym pierdzikiem na dwóch malutkich kółeczkach. No i z Penicuik czy Loanhead na Muirhouse i Silverknows nie trzeba fruwać odrzutowcem, wystarczy wsiąść w bus 37. ;P
#300 nasuwa mi inną myśl, w kontekście akceptacji elektrycznych hulajnóg. Wyobrażacie sobie świat, w którym są tylko samochody i w którym nie ma motocykli - i nagle ktoś wyskakuje w takim prototypem Harleya?
- Ile to ma koni?
- 150!
- A jak szybko to jeździ?
- 100Mph
- A jest to bezpieczne?
- No tu mam taki kask i ochraniacze na łokcie
Karol 3 751 15
#25291Dziś - 15:06
@Delirium #25286:
"Hola hola! What? Ile Tesla ma lat i jaki w tym czasie osiągnęła market share?"
Ty dalej o biznesie, a ja o postrzeganiu marki i bynajmniej nie o tym, ile sama wyrwała z tego tortu, ale o tym, kto ten tort upiekł. Zrób biznes o tak nadmuchanej wartości przy tak niewielkim udziale w rynku. ;)
@Delirium #25306:
Ty dalej o biznesie, a ja o postrzeganiu marki i bynajmniej nie o tym, ile sama wyrwała z tego tortu, ale o tym, kto ten tort upiekł. Zrób biznes o tak nadmuchanej wartości przy tak niewielkim udziale w rynku. ;)
Ah, to przepraszam. Myślałem, że osadzamy komentarze w rzeczywistości. :P
Sokole 7 440
#25295
"W Niemczech nadal jest wiecej Trabantow niz Tesli, ale pewnie juz niedlugo"
Nie byłbym tego pewien. W Niemczech możesz sprzedać dofinansowanego elektryka już po sześciu miesiącach od zakupu i wziąć następnego, znowu z dofinansowaniem. Sporo elektryków w niezłej cenie wędruje za granicę, i jeśli rzeczywiście nadal jest tam więcej trampków, to chyba właśnie przez ten popieprzony niemiecki system zachęt, a przecież powinno to działać na odwrót. ;) No ale dzięki temu kręci się sprzedaż, rząd traci, a zyskuje jakiś Kowalski, czy dokąd te elektryki jadą.
@Delirium #25306:
Ty dalej o biznesie, a ja o postrzeganiu marki i bynajmniej nie o tym, ile sama wyrwała z tego tortu, ale o tym, kto ten tort upiekł. Zrób biznes o tak nadmuchanej wartości przy tak niewielkim udziale w rynku. ;)
To jeszcze 2 rzeczy w tym kontekście. Z czego dokładnie zrobiony jest ten tort? Oraz 2 - wartość marki Central Wings była dużo większa niż jej ujemne rezultaty. Niemniej w starciu jednego z drugim zawsze wygrywa rzeczywistość :/
Ach, byłbym zapomniał. Nie wypada nie zareagować na potwarz:
"Hola hola hola! Jestem w 100% przekonany, że kumulatywnie na rowerze przejechałem więcej kilometrów niż Ty, mimo tego, że jesteś ode mnie 20 lat starszy :P".
Nie.
Tzn. jestem starszy o kilka lat. Jestem też przekonany, że te "więcej kilometrów" osiągniesz za 20 lat, ;) i tylko pod warunkiem, że już nigdy nie wsiądę na rower. Nie jeżdżę od jakiegoś czasu, ale po jesiennej przeprowadzce znowu wskakuję na siodełko i już się tego boję, bo w życiu poruszam się między skrajnościami.
Niemniej jednak, jeżeli twoje przekonanie służy twojemu zdrowiu nie gorzej, niż sama jazda rowerem, to z przyjemnością przyznam ci rację. :)
Karol, jestem zbyt słaby w uszach, żeby podjąć dyskusję. Ekonomiczne aspekty interesują mnie słabiej, niż np. socjologiczne. Swoją drogą moglibyśmy stworzyć całkiem fajny team i żałożyć jakiś start-up. Ty zająłbyś się stroną ekonomiczną, Sokole, nie mniej konkretny, przekuwałby teorie w realny produkt, zajmując się przy tym aspektami ludzkimi, filozoficznymi, etyczno-duchowymi, a ja przepalałbym wygenerowane przez was zyski, mógłbym też zrobić folder dla inwestorów przed kolejną transzą moczenia przez nich pieniędzy. Bo każdy powinien robić to, co wychodzi mu w życiu najlepiej. ;p
Zastanawiam się jaki produkt byłby idealny. Teslę, Amazona i Revoluta już wymyślono. :(
Ja już proponowałem taki wspólny biznes podkastowy. Miałem nawet nazwę - „Dłubanie w nosie z Karolem, Delirką i Sokole w dopełniaczu”. Ale nie przeszło. Wszyscy myśleli, że to żart.
I w sumie nie wiem Delirka czemu sobie pomyślałem, że jesteś ode mnie 20 lat starszy. Pewnie po Twoich ciuchach z tego poprzedniego postu :P
#314:
Kryzys wieku średniego, jak sama nazwa wskazuje, przechodzi się w wieku średnim - nie w podeszłym, ;) niemniej jednak jest wysoce prawdopodobne, że na starość będę przemieszczał się jakimś młodzieżowym samochodzikiem, czymkolwiek będzie napędzany. Jak do tej pory preferuję dwa kółka (pomimo sporej przerwy) i własne nogi, dopóki wystarcza pary. Jeżeli piszę, że udaję się na spacerek zgreda, to oznacza, że wychodzę na 18-kilometrowe przebieranie nogami, a w weekend człapię i dwa razy tyle. Skrajności, Karol, skrajności.
Biznes podcastowy odpada, bo trochę seplenię, a mój angielski brzmi jako tako jedynie podczas jedzenia pierogów:
Pomysł jest twój, ale jako posiadacz największego nosa, czułbym się oszukany podczas dzielenia zysków.
Wobec wielu wydarzen Emito bezwstydnie milczy - pomoz innym byc na biezaco z istotnymi wydarzeniami dnia/ tygodnia.