@bus_37 #25257:
Mozesz kwestionowac Tesle na 1000 sposobow, ale jest niedorzecznym odbieranie Tesli wkladu do przyspieszenia elektryfikacji transportu. Cale zamieszanie u producentow tradycyjnych jest spowodaowane odpowiedzia na ruch Tesli zmodelem 3. End off. To czy z modelu 3 spada farba i/lub szyberdach jest nie istotne. Istotne jest przelamanie globalnego status quo, bo jakis szaleniec z Californi dodal kola do iphone.
Jedyne co Ci mogę powiedzieć to to, że gloryfikujesz rolę Tesli, i fundamentalnie nie rozumiesz roli jaką odegrał iPhone.
Wszystkie dane , na to wskazuja. Interpretacja filozoficzna to inny temat.
Data is hard, sprzedaz modelu 3 w UK, wywrocila do gory nogami rynek, ktory i tak borykal sie problemami.
Bez szoku ktory przygotowal Elon, mielibysmy jutro premiere Golfa 11 nowym silnikiem 1.2 TriTurbo XLT. A tak jest Id3 produkowany w fabryce z ktorej wyrzucono w zasadzie overnight produkcje Amorok w dizlu. To sa fakty.
Dodam jeszcze, że tylko ok 20% światowej populacji ma dostęp do „osobistego” środka transportu.
Ale jasne - jedynym słusznym rozwiązaniem jest tutaj samochód osobowy Elona Muska. Dla wszystkich.
Bus, tu nie trzeba być mocnym strategiem żeby zaczaić jak kiepsko się Elon ustawił w świetle domniemanej „rewolucji” w transporcie.
Uważam, że stoimy na progu zmiany nie tylko nawyków, ale i myślenia. Że ta rewolucja wcale nie jest taką rewolucją, jak nam się wydaje. Że rzeczywiście można dyskutować, czy zysk ekologiczny jest tak duży, jak wydawało się to na początku i wystarczający do powstrzymania zmian klimatycznych, ale chyba nikt trzeźwo myślący nie twierdził, że przesiadka do elektryków rozwiąże wszystkie nasze problemy. Redukcja CO2 jest chyba bezsporna, kwestią sporną jest rozmiar tego zysku?
Biedny zweryfikuje konieczność posiadania auta, może zmieni nawyki, i nie będzie popylał po pizzę autem do takeawaya za rogiem ulicy, a i rynek używanych aut rozwinie się z czasem. Przecież poza niezbywalnym prawem do posiadania samochodu, w tej całej eko rewolucji chodzi też o to, żeby przesiąść się do komunikacji zbiorowej, pojawiły się fantastyczne do niedawna opcje, jak car sharing i wypożyczanie auta niemal w tak prosty sposób, jak wypożyczenie hulajnogi. Wiele firm myśli już o produkcji modeli pod kątem udostępniania, a nie stawiania przed chałupą. Plastik trzeba wypieprzyć z naszych chałup (Karol, odwal się ;) ), zmniejszyć szafy, a nie liczyć, że elektryki rozwiążą wszystkie problemy. Większym problemem dla biednego jest chyba własny dach nad głową, bardziej luksusowym towarem jest chyba mieszkanie, nie cztery kółka, ceny tych kartonowych chałup są absurdalne i to one czynią z kasjerki, magazyniera, czy nawet inżyniera, niewolnika na wiele lat? Biedny płaci za ekologię już teraz, i zabuli jeszcze więcej, wybierając te wszystkie gówniane produkty w jednorazowych opakowaniach, bo opłaty recyklingowe tylko w teorii ponosił będzie producent, za nadmiar cukru w farbowanej wodzie również dostaje po kieszeni ten biedniejszy. Biedny, i to trzeba chyba przyjąć do wiadomości, niezależnie od tego, jak bardzo chcielibyśmy zbudować idealny świat, zawsze dostaje po dupie - niedojada lub żre gówno, tyje, rzadziej uprawia sport, częściej choruje, itede, itepe, na końcu zostaje zastąpiony przez innego biednego, ale współczesne niewolnictwo to osobny, nie mniej rozległy temat, a elektryczne auto to tylko jego wycinek.
Jasne, że i elektryczne pierdziki typu hulajnoga nie rozwiążą problemu, to tylko element w większej układance, u mnie średnio sensowny, dopóki kiepsko toczy się toto pod górę, żrąc przy tym baterie jak smok żłopiący wodę z Wisły po bliższym zapoznaniu się z menu w knajpie "U Dratewki", bo np. w moich stronach wszędzie jest pod górkę i z góry BARDZO.
Jasne, że mieszkaniec bloku nie naładuje elektryka pod oknem, ale nie jest to chyba problem nie do rozwiązania.
I mnie nie podoba się brak alternatywy, tak jak wcześniej szło się w ropę, tak teraz idziemy w prund, ale z drugiej strony znaleźliśmy się na takim etapie, że ten prund jest teraz dostępny skądkolwiek, kuźwa, dosłownie z powietrza, ;D i jedynie bogaci Arabowie będą musieli znaleźć alternatywę i wmówić nam, że ich piasek jest atrakcyjniejszy od tego w Bułgarii. ;)
Dla nas nie mniej ważne jest uczynienie tych eko technologii pozyskiwania energii naprawdę ekologicznymi, bo dodawanie łopat wiatraków do betonu to zdecydowanie za mało.
Chęć pofrunięcia w kosmos przez Bezosa, Muska czy Bransona jest ok do czasu, gdy praca nad tym pcha świat do przodu, ale monetyzacja tego marzenia dla elity posiadaczy niewolników jest rzeczywiście szkodliwa, tu zgadzam się z elcomendante.
Tak czy inaczej stoimy na progu zmiany myślenia, ale mam zbyt mało wiary w ludzi dopóki ostatecznie i tak liczy się głównie maksymalizacja zysku i notowanie spółek na giełdzie, więc raczej stanęliśmy pod ścianą i w końcu pod nią zdechniemy. Miejsca na ziemi wciąż jeszcze jest sporo, ale zaspokojenie potrzeb ośmiu miliardów wydaje mi się ciężarem nie do udźwignięcia przez tę planetę, a marketingowcy wymyślają wciąż nowe potrzeby.
Cholera, muszę się zastanowić, czy w następnym laptoku jest mi potrzebny ten thunderbolt. :(
Tak tylko zastanawiam się, powierzchownie, pierwsza kawa jeszcze nie zaczęła działać, nie bierzcie do końca serio, nic nie głoszę, a jedynie rozważam z perspektywy biednego żuczka. ;)
"I mnie nie podoba się brak alternatywy, tak jak wcześniej szło się w ropę, tak teraz idziemy w prund, ale z drugiej strony znaleźliśmy się na takim etapie, że ten prund jest teraz dostępny skądkolwiek, kuźwa, dosłownie z powietrza,"
Prund jest zrodlem energii ktorego jako jednostka nie jestes w stanie magazynowac na wieksza skale, wymieniac, kupowac z innych zrodel zastapic alternatywa itp.itd
Wszystkie rzady swiatowe jak jeden maz kochaja prad. Ciekawe dlaczego?
Pol biedy jakby to bylo w rekach wybieralnych przedstawicieli, ale w UK bedzie to Big 5, w innych krajach podobnie.
Przypomnijcie mi od kiedy brak dywersyfikacji i monopole sa dobre dla spoleczenstwa?
Karol, pierwsze elektryczne golfy rzeczywiście są gówniane, w zasięgu, w praktycznym użytkowaniu biją je na głowę koreańskie autka drugoligowego ponoć hyundaia/kia. ;) Sorasy, nie moja wina, ja w nich mógłbym jedynie śrubki dokręcać, ale niestety iwo już to zautomatyzowała i nawet do tego nie jestem potrzebny. ;p
Delirium - jedyny aspekt, który chciałbym zakwestionować w Twoim wpisie #270 to osadzenie problemu w kontekście biedny/bogaty.
Jak dla mnie to problemem jest brak skrystalizowanego pomysłu jak taka rewolucja powinna wyglądać. Weźmy przykład smartfona. Patrząc wstecz jest oczywiste, że komputer w kieszeni był dobrym pomysłem, ale zanim uświadomiliśmy sobie jak taka przyszłość powinna wyglądać potrzebny był jakiś katalizator.
Dziś się okazuje, że kraje 3ciego świata mają masowy dostęp do internetu, bo taki smartfon jest każdej w kieszeni.
Bus twierdzi, że tym katalizatorem jest tutaj Tesla. Ja twierdze, ze jest odwrotnie.
@Sokole #25271:
Prund jest zrodlem energii ktorego jako jednostka nie jestes w stanie magazynowac na wieksza skale, wymieniac, kupowac z innych zrodel zastapic alternatywa itp.itd
Wszystkie rzady swiatowe jak jeden maz kochaja prad. Ciekawe dlaczego?
Z historycznego punktu widzenia, każda nowa technologia właśnie tak raczkowała. Zawsze było dużo gorzej zanim było dużo lepiej. Od problemów rozwojowych, przez adaptacje - zawsze zaczynało się od „not good enough”, przez „ale mamy status quo” skończywszy na pełnym upadku poprzedniego nurtu. Jeśli elektryczność jest właśnie takim wschodzącym wektorem, to nawet jeśli dziś pewne jej aspekty nie są adekwatne, to i tak dobrze jest w nią inwestować.
Przypomnijcie mi od kiedy brak dywersyfikacji i monopole sa dobre dla spoleczenstwa?
Miałem o tym pisać w kontekście autopilota Tesli w edynburskim Uberze. Ale już nie chciałem mieszać busowi w głowie :P
Moze wpadam w paranoje, albo moja libertarianska czapka uwiera mnie za mocno w glowe, ale wsrod promowanych i dotowanych technologii nie widze zadnych ktore dawalyby wieksza niezaleznosc jednostka lub malym spolecznoscia.
Delegujemy zbyt duzo wladzy w rece ludzi ktorzy nie powinni jej miec.
Wpisuje sie to w ogolny trend zmiany w strukture wladzy feudalnej, a wylaczenie nieproduktywnej czesci spoleczenstwa z dostepu do technologii w proces tworzenia useless class.
Sorry troche gornolotnie pitole, ale ciesze sie ze zalapales.
Doprecyzuje co staram sie przekazac w ostatnich kilku wpisach.
Mamy szanse na zmiane, jestesmy gotowi wydac na nia tryliony.
Czy jest technologia ktora bylaby ogolno i latwodostepna i przy okazji pomoglaby rozwiazac pare innych problemow.
Technologia nie wymagajaca centralnego sterowania i latwa w implementacji.
Podpytujesz się o technologie w transporcie, czy inna jeszcze inną alternatywę do elektryczności?
Bo wracając to krzywych adopcyjnych to praktycznie każda ze znanych nam technologii na samym początku była w jakiś sposób scentralizowana. Żarówka, telefon, radio, telewizja, lodówka, ABS, smartphone - każda z nich miała jakieś pierwotne źródło. Niemniej patrząc wstecz nie myślimy o nich w kontekście centralizacji.
Temat zaczal sie od ochrony srodowiska i ocieplenia.
Drodzy Czytelnicy zastanawiaja sie pewnie o czym Sokole klendzi i jak maja sie nauki spoleczne do ocieplenia?
Maja sie tak, ze spoleczenstwa ktore sa na wysokim poziomie rozwoju gospodarczego i przy okazji w miare egalitarne dbaja najbardziej o srodowisko.
Mozna wnioskowac ze szybki rozwoj spoleczny ma bezposredni zwiazek z troska o srodowisko.
Najwiekszym problemem dzisiejszego swiata jest dystrybucja dobr i tania energia moglaby tu troche pomoc.
Brak dywersyfikacji nie dotyczy chyba źródeł, skoro prund może być dostępny z wody, krzaczorów i powietrza? A że fruwa dosłownie wszędzie, to zamiast magazynować w zbiornikach czy na hałdach, gdy u Rosjanina albo Araba robi się nieklawo a śmigło wiatraka połamie wiatr, lepiej rozwijać pozyskiwanie z wielu źródeł, w sensie że woda, krzaczory i co tam jeszcze? Rozumiem, że tego prądu fizycznie nie widać, podobnie jak wifi. ;)
Sokole, nie to, że się nie zgadzam, próbuję zmienić mój sposób myślenia. Prosty człowiek jestem, szukam, chcę zrozumieć. Przyznaję się do ignorancji, niewiedzy, upraszam wszystkich o wybaczenie uproszczeń i dalsze edukowanie mojej prostej osoby, poprzez stwarzanie przestrzeni do myślenia.
Przy okazji zauważyłem, że Karol z Busem mają wiele punktów wspólnych, chociaż nie mogą się dogadać. :)
Karol wspomina o zmianie modelu myślenia, i o tym, że koń nie będzie musiał stać w każdej stajni. Tru. Trzydzieści lat temu "odpinanie" nieswojego auta na ulicy żeby się nim przejechać, wydawało się takim samym sf, jak fruwające samochody. Sorasy, ale nawet w biednej Polszy ludki z dużych miast zamiast zamawiać taksówkę czy doginać na przystanek, coraz częściej cisną do pracy "odpiętym" autem. Z tym, że spalinowym, wypożyczalnie elektryków padają na pysk. :(
Z tym Elonem nie mogę się zgodzić, to nie on gonił króliczka, jednak coś tam katalizował a czas, jakiego potrzebował do osiągnięcia celów, okazał się śmiesznie krótki. I tak jak pisze bus, dla ludzi nie ma znaczenia, że odbierają auto z zielonym panelem na lewych drzwiach, i z czarnym na drugich. :)
Zdumiewa mnie natomiast odkrycie przez Karola roweru. ;) Bo widzisz, to dla mnie żadne odkrycie, dla wielu krajów również. To akurat moja perspektywa jest od lat. ;) Fakt, że zarówno Holandia, jak i Dania są płaskie jak naleśnik, łatwiej ludzi przekonać, że nie zmęczą się i żyłka nie pęknie gdzieś po drodze. Bo ludzie -co wczoraj zauważył Sokole- nie lubią się męczyć, zwłaszcza gdy to dla nich zdrowe. ;)
W konieczności posiadaniu auta przed domem, wobec nieznanych wcześniej alternatyw w postaci prostego udostępniania, widzę sporo zwykłego chciejstwa, zakodowanego w DNA w czasach, gdy auto potwierdzało nasz status i dawało zadowolenie i było dla nas potwierdzeniem naszych osiągnięć. Nadal tak jest, ale nowe opcje podważają takie myślenie i może dlatego większość czuje się tak, jakby sprzątnięto mu ze stajni konia.
Jakieś tam pedały z elektrycznym wspomagaczem można nabyć w tej chwili już poniżej tysiaka, ponoć da się tym odpychać, chociaż nie zaufałbym, mówię jakby co. Tym, dla których dwa kółka to odkrycie. ;p
Sorasy za uszczypliwość, Polak głodny to Polak zły. ;p
@Sokole #25284:
Maja sie tak, ze spoleczenstwa ktore sa na wysokim poziomie rozwoju gospodarczego i przy okazji w miare egalitarne dbaja najbardziej o srodowisko.
Mozna wnioskowac ze szybki rozwoj spoleczny ma bezposredni zwiazek z troska o srodowisko.
Najwiekszym problemem dzisiejszego swiata jest dystrybucja dobr i tania energia moglaby tu troche pomoc.
Amen.
Jedyne co dodam to to, że tania energia, w kontekście Tesla Model S, to trochę mało…
Ale o czym ja pisalem? Aha - micromobility :P
#86 nie obrazam sie, bo nie o to mi chodzilo.
Jesli bedziesz w stanie za pomoca jakies technologii sam sobie ten prad wyprodukowac z mleczyka lub koziego bobka, zmagazynowac, sprzedac lub pozyczyc elcomendante do 1ego to bedzie pieknie.
Jest to mozliwe teraz lub myslisz ze bedzie mozliwe w przyszlosci bez regulacji i rzadowego wsadzania nosa?
Wobec wielu wydarzen Emito bezwstydnie milczy - pomoz innym byc na biezaco z istotnymi wydarzeniami dnia/ tygodnia.