o ile pamietam mieszkasz w Council Flacie? prawda? i oto wlasnie sa minusy takowych mieszkan.. sa i plusy sa i minusy:)sa pewne dzielnice, ktore omijam szerokim lukiem tym bardziej nie wprowadzilabym sie tam do mieszkania nawet ze za darmo..Chodzi o to ze to nie jest nawet bezposrednia antypolskosc, to jedynie powod do wszczecia kolejnej awantury przez ludzi, ktorzy tak naprawde wychowani w pewnym srodowisku nie wiele maja opcji przed soba.. przeprowadz sie
Mysle ze nie dotyczy to tylko osob zamieszkujacych niepewne dzielnice...Kilka dni temu dwoch naszych rodakow zamieszkujacych w Broxbourn niedaleko Edinburgha zostalo kilkakrotnie spoliczkowanych przez takich gowniarzy ! Po interwencji znajomego Irlandczyka z pobliskiego baru i zapytaniu dlaczegho tak sie zachowuja padla odpowiedz : BO PRZEZCIEZ TO SA POLACY....
witaj Iwo
rozumiem o czym mowisz ale np wiekszosc z tych ludzi ktorych znam a takze zostali zaatakowani nie mieszkaja w council house, mieszkaja w niezlych dzielnicach tzn niby normalnych a tez wlasnie zostali zaatakowani.
A moja dzielnica naprawde byla spokojna mieszkam juz tu 16 msc i nic sie nie dzialo a dopiero gdzies od miesiaca zaczely sie zaczepki, a przeprowadzam sie napewno
A moze tak: czulem sie bezpiecznie i to juz minelo. Wszystko jedno kto jest temu winien. Nie zwalalbym winy na polakow, to maloletni szkoci sa agresywni, bo czuja sie bezkarni (sa bezkarni!!). Ciekaw jestem co bedzie, jak pobity polak przyjdzie z kumplami i natlucze szkotom, szkoci przyjda z kumplami.... Az ktos zginie i dopiero sie zacznie. Wielu Polakow latwo rusza do bitki, czasem sami szkaja pretekstu... Moze byc niewesolo... A bylo tak pieknie...
zalew zalewem, ale to jest istny potop, polski tym razem.a rozwydrzonym szkotom trudno się dziwić - swoich bić nie będą. ciapaci trzymają się razem, lepiej nie ruszać, bo oddadzą. azjatom swoje się już dostało. no to kogo lejemy?zresztą problem jest nie tylko szkocki. jak polskie osiedla wyglądają, każdy wie. czasem można po głowie dostać za sam fakt włóczenia się po nieswojej ulicy. nie chcę nawet sobie wyobrażać, jak przywitali by choćby rosjanina..
Swoją drogą, tyle się już naczytałem o 'niebezpiecznych' dzielnicach Edynburga. ale jak rok w odradzanym przez wszelakich znawców Sighthill mieszkam, nikt mnie jeszcze nawet nie zaczepił (nie licząc dwóch przewracających się whores, ale na jakieś choróbsko ochoty nie miałem). A tu proszę - w Glasgow nawet w tych co lepszych okolicach strach wyjść, żeby ktoś nożem nie pogonił.
Przykro mi z powodu tego co sie stalo, tym bzrdziej ze mieszkam w tej samej miejscowosci.
Mi tu na szczescie nic takiego sie jeszcze nie zdazylo.
Wydaje mi sie ze ci atakujacy to w wiekszosci dzieciaki ktore sie nudza, i kazdy powod do ataku na kogokolwiek jest dla nich dobry, mam nadzieje ze zawiadomili policje, i gnojki dostana to na co zasluzyli, bo to naprawde przykre jesli nawet we wlasnym domu nie mozna sie czuc bezpiecznie:)
Moze niech spobuja skontaktowac sie z counsilem i porosic o zmiane lokum, przeprowadzka chyba jednak bedzie lepsza niz zycie w ciaglym strachu:)
btw. moze w koncu wpadlibyscie do mnie na kawe, bo za 3 miesiace mnie tu juz nie bedzie, i nie wybaczylabym sobie gdybym was nie poznala przed wyjazdem :)
Pozdrowienia:)
witam.jest taka istyt.Oficer departamentu ds Rozwoju Mniejszosci i oni twierdza tak jezeli masz problem skontaktuj sie oni dadza znac policji i wtedy ta potraktuje to powaznie.jezeli sam zglaszasz i jestes obcy to ....juz sami wiecie jak do sprawy podchodza!wiecej informacji udzieli Caroline tel01506776462 lub [email protected]. paru osobom juz pomogli
wydaje mi sie ze to dobry pomysl bo w tym kraju za rasizm (a pod to podchodza te rozboje) generalnie sie ponosi konsekwencje... smutne to ale przykre.. sam napotkalem sie z tym bedac jeszcze w Manchesterze... wprowadzila sie grupka gowniarzy naprzeciwko i zaczeli sie panoszyc na ulicy... pare razy slyszelismy teksty: wyp*** z UK fuckin Poles.. grozby ze auto rozwala.. dla bezpieczenstwa parkowalo sie gdzie indziej.. rodzicow mieli w miare normalnych ale rodzice a dzieci to dwa rozne, i co im zrobisz, co im udowodnisz potem? nella87 dobrze prawi, do pieca z nimi!
no ja wtedy z tymi gowniarzami juz prawie sie tluklem bo rzucali kamieniami w auto i wtedy wyskoczyli rodzice na szczescie wiec uspokajajac sytuacje powiedzialem ze wkoncu jestesmy sasiadami i dobrze by bylo zyc w zgodzie a jak dalej beda problemy to wiem gdzie oni mieszkaja i znam nr na policje i ze za takie zachowania nie beda sie cackac... poskutkowalo troche jednak bo zagonili gowniarzy od razu do domu i potem bylo troche spokojniej... ale tylko troche, generalnie juz caly czas bylo nie tak jak kiedys.. ale i dzielnia byla taka ze ho ho... zla slawa sie cieszaca :) z tym ze wczesniej wlasnie przez 8mcy bylo spokojniutko, w sensie gowniarze pastwili sie nad sasiadem 2 domy dalej, angolem, pijakiem wiec mieli latwa zabawe z nim i nie czepiali sie innych, jemu ciagle wywalali drzwi do domu, szyby w domu, w aucie.. kradli kola.. ten ich ganial po pijaku z tasakiem.. i tak sie bawili :) do nas nikt nigdy nic... czasami jednak milo wspominam ten manch ;) powodzenia i spokoju zycze!
w motherwell moim znajomym wlasnie tacy gowniarze obrzucali samochod kamieniami, akorat w domu byla wlascicielka samochodu i jak to zobaczyla to wybiegla na dwor aby ich pogonic, jednego z gowniarzy rozpoznala i poszla do jego rodzicow na skarge i co ja spotkalo ?, zarobila od ojca tego gowniarza w twarz a matka na odchodne dolozyla jej kopniaka z tekstem " polska k....wo jak ci sie nie podoba to won do polski a od mojego syna z daleka.
Glasgow zawsze bylo 'rough' - to miasto o rekordowym wskazniku przestepczossci, szczegulnie z uzyciembrobi bialej. To miasto gdzie jest najwiecej na swiecie ofiar atakow bronia biala. To miasto gdzie wspolczynnik gangow na mieszkanca jest najwiekszy na swiecie. To miasto gdzie w latach 60tych grasowaly bandy tzw. 'nozownikow' a morderstwa byly na pozadku dziennym. To miasto gdzie 60% mieszkancow zyje ponizej sredniej. To miasto gdzie sa praktycznie cale dzielnice bezrobotnych. To miasto gdzie skupia sie cala szkocka biedota i dres. Takze czemu tu sie dziwic - w Glasgow zawsze mozna bylo oberwac czy teraz czy 10 lat temu - 'na polaka' to poprostu nowy pretekst NEDow zeby kolejnemu noz w zebra wsadzic.
czytalem taki artykul w Forum (przedruk z guardiana) w ktorym bylo napisane ze po przekroczeniu granicy ang-szkockiej prawdopodobienstwo ataku z uzyciem przemocy wzrasta 3-krotnie..pewnie wlasnie glasgow podbija ta statystyke. I wydaje sie ze Polacy stali sie nowymi chlopcami do bicia. Czytalem tez ze Anglicy robia sobie taka zabawe: W hipermarkacie podchodza do Polaka i belkoczac cos niewyraznie prosza o pomoc, po czym nie otrzymujac odpowiedzi, staraja sie zdenerwowac goscia, zadaja spotkania z menadzerem - ot i cholota...Niestety tego typu reakcje sa nie do unikniecia, najgorze jest to ze takie szczyle moga to robic bezkarnie i moze byc (jest) coraz gorzej. Na tepote nie poradzisz...
radnor pamiętasz jak dwa miesiące temu mówiłem,e ta fala agresji nasili się szybciej ni sądzimy? Pamiętasz jak sgezus pukał się w głowę, jak mówił co ja tu za kwas wciskam? Poprostu trzeba troszke myśleć i znać się nieco na socjologii. zadne społeczeństwo nie zniesie takiego najazdu taniej siły roboczej. Nie lubisz tego określenia prawda? Napomiałeś mnie wtedy za to określenie. Niestety tak jesteśmy jako cała zbiorowość postrzegani. Jeśli szkocki tatuś menel straci prace ze względu na pijaństwo a na jego miejsce przyjdzie Polak to zgadnij do kogo jego dzieci będą miały pretensje, do tatusia czy do Polaka? Poprostu kiedyś było tak,e jeśli szkocki menel chciał sobie popracować to praca czekała na niegopodobnie jak i niezła kasa. Dziś menel przegrywa z wykształconym posłusznym i grzecznym Polakiem tyrającym za znacznie mniejszą kasę.
Wbrew temu co pisze radnor, councilowskie czy wynajęte, nie ma różnicy.Chyba że stać cię na własną wille za 500k . Mieszkam w dzielnicy prywatnych domków, uliczka obok to council flaty - spokój cisza żadnych afer. Kolega bliżej centrum mieszka w blokach gdzie są tylko mieszkania prywatnei tam włamania do aut to normalka.
Są po prostu złe i dobre dzielnice,a standardu tych mieszkań z councilu obok mnie mogą pozazdrościć ci ktorzy wynajmują od Lamdlordów.
Tyle że jak przychodzi oferta z cauncilu to w tych dobrych masz miejsce 90 a w tych gorszych np. 12.
I też nie zawsze, czasem trzeba miec fart.
Witam
Mieszkam z rodzinka od 2 lat w okolicach Glasgow i coraz bardziej zaczynam sie zastanawiac nad tym co sie zaczyna dziac a dokladnie chodzi mi o narastajaca agresje szkotow wobec polakow. W moich okolicach mieszka pare polskich rodzin i wiekszosc z nich zostala juz zaatakowana przez szkockich podrostkow w wieku od 13 do 20 lat a ostatnio wrecz w motherwell pocieli polaka jakas maczeta i chlopak wyladowal w szpitalu. Ludzie ktorych znam a mieszkaja w roznych miejscowosciach wokol glasgow jak i w samym glasgow albo sami zostali juz zaatakowani przez szkotow albo ich znajomi tego doswiadczyli. Dwa dni temu moi znajomi zostali zaatakowani w bialy dzien na wlasnym podworku w trakcie pracy w ogrodku przez grupe szkotow ktorzy grozili im nozami z tekstami typu wy......ac ze szkocji, je.....ni polacy w nocy was wyrzniemy jak psy itp. a tej samej nocy powybijali im okna w domu i zdemolowali samochod. Co dziwniejsze policja jak sama mowi jest bezradna i nic nie moze pomoc a wrecz w wiekszosci tych przypadkow kaze sie polakom wyprowadzic do innych dzielnic jak to mowia dla wlasnego bezpieczenstwa. Ja sam nie moge juz wypuscic dzieci na podworko poniewaz tez juz pare razy zostaly zaatakowane,z uzyciem noza, srubokretu i kija do golfa, a ostatnio wrzucili mi kartke ze spala nam chate jak bedziemy spali.
Powiedzcie czy tez spotkaliscie sie z takimi sytuacjami czy moze jest u Was bezpieczniej, ja bynajmniej przenosze sie calkowicje z tego rejonu tzn centralnej szkocji.
Pozdrawiam