a tak na powaznie jak mieszkalam jeszcze w polsce, to przez dziesiec lat w kazde wakacje 7 dniowy splyw byl obowiazkowy, czyli namioty, zarcie z puszki i ogniska, codziennie inne miejsce...brakuje mi tego tutaj, do tego gory 2 razy w roku zimowe i letnie...troche mi tego brakuje tutaj...ale zdrowie szwankuje :)
Nie ma miejsca na tworzenie eventów, ale może ktoś chce wyskoczyć na weekend 19-20 czerwca na daleką północ :) Ja się wybieram, jak ktoś chce dołączyć to zapraszam, wymagany namiot i pozytywne nastawienie. No i ze 10km pieszo z parkingu się idzie o ile dobrze pamiętam.