jestem za mówieniem prawdy, ale czy zawsze? tego nne jestem pewna jeśli o rzeczy drobne to tu nie mam watpliwoci bo prawda obowiązuje.dylemat zaczyna się gdy chodzi o rzeczy wielkie,takie które zmieniają i życie i nas samych.jeśli byłabym śmiertelnie chora to czy chciałabym wiedzieć kiedy umrę.Z jednej strony tak bo może wykorzystałabym ten czas na zrobienie tego co chciałabym zrobić, ale czy przez to nie stałabym się inną osobą nie zmieniłabym swojeg nastawienia do życia. Jeszcze jeden przykład.Wiedziecie normalne życie i nagle dowiadujecie sie że byliście adoptowani,że macie dwie rodziny biologiczną i tą prawdziwą.Może ta wiadomość pogruchotała wam życie,czy w takich wypadkach warto jest powiedzieć prawdę. A z drugiej strony czy można budować własne życie na kłamstwie.
jestem za mówieniem prawdy, ale czy zawsze? tego nne jestem pewna jeśli o rzeczy drobne to tu nie mam watpliwoci bo prawda obowiązuje.dylemat zaczyna się gdy chodzi o rzeczy wielkie,takie które zmieniają i życie i nas samych.jeśli byłabym śmiertelnie chora to czy chciałabym wiedzieć kiedy umrę.Z jednej strony tak bo może wykorzystałabym ten czas na zrobienie tego co chciałabym zrobić, ale czy przez to nie stałabym się inną osobą nie zmieniłabym swojeg nastawienia do życia. Jeszcze jeden przykład.Wiedziecie normalne życie i nagle dowiadujecie sie że byliście adoptowani,że macie dwie rodziny biologiczną i tą prawdziwą.Może ta wiadomość pogruchotała wam życie,czy w takich wypadkach warto jest powiedzieć prawdę. A z drugiej strony czy można budować własne życie na kłamstwie.