#4712 btw w niedziele jedziemy taplac maszyny jak chcesz to zagladnij, zobaczysz z bliska jak to wyglada.
co do napitkow, ja tylko te zgodne z prawem produkuje,
#4713 od razu z alzhaimerem, i w dodatku staruszka, a nie lepiej brzmi 28-latka z marskoscia watroby??
#4715 mnie generalnie tez shoguny nie wadza,
#4725 myslalem ze juz entuzjazm okazalem?
co do glasgow w niedziele, to mam ludziki do okolo 16, pozniej mkne przypomniec mojemu pojazdowi gdzie jego miejsce ( znaczy w blocie) po blocie pewnie cos pogrillujemy, wiec ja niestety odpadam, juz sie ustawilem. Ale zapraszam na darmowe spa, czyli obrzucanie blotem spod autka:D Asbo juz sie lamie;p
to Ty jedz asbo z mietkiem cwicz te 'zabawy' - jak je tam nazywacie :P
a ja popracuje i wroce spokojnie :) (bo ostanio nie moglam spokojnie wracac, boscie sie uparli, ze nie powinnam)
Moze w takim razie spotkanie w edin tym razem? moj najdrozszy mezczyzna wciaz w Polsce u dziadkow, wiec mozna dzialac, zapraszam :)
Z ALKOHOLEM, dla tych co to sie wymiguja jesli jest bez :P
Chcialam sie podzielic z Wami, podczas czytania usmiech nie ustepowal z mojej zazwyczaj gradowo pochmurnej twarzy:
Facet doskonały jest przystojny. Ale nie za bardzo, żeby się inne nie oglądały. Po drugie starannie ogolony. Z dwudniowym zarostem. Kolejna sprawa: oczy. To ważne. Oczy muszą być jasne, przejrzyste, uczciwe, najlepiej czarne. Włosy? Długie gęste kręcone, dokładnie przystrzyżone. Blond o zdecydowanej kasztanowej barwie, z lekką łysiną.
Niezbyt wysoki, dwa metry. Szczupły, wysportowany, z brzuchem. Totalny luzak w garniturze. Wydepilowany niczym małpa. W łóżku delikatny jak bestia. Wrażliwiec, poeta, umięśniony jak Schwarzenegger.
Szarmancki. Nieznajomy w podróży powinien taszczyć bagaże. Ale niezbyt ochoczo, bo wyjdzie, że złodziej. Powinien się serdecznie uśmiechać, półgębkiem, najlepiej wcale. Sprawiać wrażenie miłego, stonowanego, odpowiedzialnego wariata.
Świetnie, gdyby był lekarzem. Artystą. Księgowym. Kierowcą rajdowym. Żeby miał psa. To znaczy kota. Świnkę morską. Rybki. Żadnych zwierząt!
Co jeszcze? Musi być inteligentny. Tylko żeby się nie mądrzył! Miły. Ale nie jakiś milutki. Dowcipny, ale nie wesołek. Taki trochę zadziorny, zawadiacki. Hm, typ spod ciemnej gwiazdy… Ale z kryształową przeszłością! Chodzi o to, żeby nas po rękach całował, w drzwiach przepuszczał i rachunki płacił. I nie puszył się tym męskim szowinizmem, z cmokaniem w dłoń nie wyskakiwał. I niech pamięta, że jesteśmy niezależne, w końcu stać nas na zapłacenie rachunku! O, żeby mówił komplementy. Tylko, niech nie przesadza. Właściwie, lepiej niech się w ogóle nie odzywa.
Ma być wierny. I zazdrosny jak talib. Niech się jednak nie wtrąca w nasze sprawy, bo i tak ich nie zrozumie. Choć, oczywiście, jest cudownie wyrozumiały.
Podsumowując, Facet idealny to piekielny macho, sto procent mężczyzny, chodzący testosteron. Świetnie gotuje, robi zakupy, zajmuje się dziećmi. Ba! On karmi je piersią.
Sylwia Kubrynska