to tak zeby unaocznic:) sorki wiem ze to nie ten watek, ale skoro przy temacie jestesmy?
https://www.youtube.com/watch?v=Vvo...
Dlatego ja wloke za soba caravan, chociaz na typowo off roadowa zabawe sie juz nie da wtedy spi sie w aucie albo namiocie. Mozna jeszcze sprowadzic z australi caravan marki kedron, recznie robione off roadowe domki na kolkach.
===========================================================================
sorki za przynudzanie juz znikam:D
hej, viola:)
a propos Rybkowych 'gadow', przypomnialo mi sie jak tluklam pajaki na miazge i znajoma Szkotka usilowala mi wmowic, ze to przynosi nieszczescie (uwielbiam przesady), wiec mowie jej, ze w moich rodzimych 'wierzeniach' przynosi tylko deszcz, a tego tu i tak pelno :) oj, tych gadzin tez nie lubie :/
Chcialam sie podzielic z Wami, podczas czytania usmiech nie ustepowal z mojej zazwyczaj gradowo pochmurnej twarzy:
Facet doskonały jest przystojny. Ale nie za bardzo, żeby się inne nie oglądały. Po drugie starannie ogolony. Z dwudniowym zarostem. Kolejna sprawa: oczy. To ważne. Oczy muszą być jasne, przejrzyste, uczciwe, najlepiej czarne. Włosy? Długie gęste kręcone, dokładnie przystrzyżone. Blond o zdecydowanej kasztanowej barwie, z lekką łysiną.
Niezbyt wysoki, dwa metry. Szczupły, wysportowany, z brzuchem. Totalny luzak w garniturze. Wydepilowany niczym małpa. W łóżku delikatny jak bestia. Wrażliwiec, poeta, umięśniony jak Schwarzenegger.
Szarmancki. Nieznajomy w podróży powinien taszczyć bagaże. Ale niezbyt ochoczo, bo wyjdzie, że złodziej. Powinien się serdecznie uśmiechać, półgębkiem, najlepiej wcale. Sprawiać wrażenie miłego, stonowanego, odpowiedzialnego wariata.
Świetnie, gdyby był lekarzem. Artystą. Księgowym. Kierowcą rajdowym. Żeby miał psa. To znaczy kota. Świnkę morską. Rybki. Żadnych zwierząt!
Co jeszcze? Musi być inteligentny. Tylko żeby się nie mądrzył! Miły. Ale nie jakiś milutki. Dowcipny, ale nie wesołek. Taki trochę zadziorny, zawadiacki. Hm, typ spod ciemnej gwiazdy… Ale z kryształową przeszłością! Chodzi o to, żeby nas po rękach całował, w drzwiach przepuszczał i rachunki płacił. I nie puszył się tym męskim szowinizmem, z cmokaniem w dłoń nie wyskakiwał. I niech pamięta, że jesteśmy niezależne, w końcu stać nas na zapłacenie rachunku! O, żeby mówił komplementy. Tylko, niech nie przesadza. Właściwie, lepiej niech się w ogóle nie odzywa.
Ma być wierny. I zazdrosny jak talib. Niech się jednak nie wtrąca w nasze sprawy, bo i tak ich nie zrozumie. Choć, oczywiście, jest cudownie wyrozumiały.
Podsumowując, Facet idealny to piekielny macho, sto procent mężczyzny, chodzący testosteron. Świetnie gotuje, robi zakupy, zajmuje się dziećmi. Ba! On karmi je piersią.
Sylwia Kubrynska