Polak, Amerykanin i Francuz zlapali pewnego dnia zlota rybke. Rybka powiedziala, ze spelni po jednym zyczeniu kazdego z nich jesli ja wypuszcza.Pierwszy Amerykanin:- Mój sasiad ma nowy samochód, chcialbym miec jeszcze nowszy, szybszy i wiekszy niz on.Rybka spelnila zyczenie.Drugi Francuz- Mój sasaid ma nowa zone, chcialbym miec jeszcze ladniejsza, zgrabniejsza i z jeszcze wiekszymi niebieskimi oczami Rybka spelnila zyczenie.Ostatni Polak:- Mój sasiad ma nowy dom, chcialbym zeby mu splonal
Wsiadl do pociagu relacji Paryz - Bruksela Rosjanin. Wszystkie miejsca zajete przez pasazerów, a jedno z podwójnych siedzen zajmuje francuska gospodyni z malym pieskiem, który rozwalil sie jak car na carskim tronie. Rosjanin prosi: - Madammm, nie moglaby pani wziac swojego pieska na rece?Kobieta ostro odpowiada:- Wy Rosjanie jestescie jak zwykle bezceremonialni. Moja fifi jest zmeczona. Niech sobie pan poszuka wolnego miejsca w innym wagonie!Rosjanin poszedl wiec szukac miejsca no i nie znalazl. Wraca, mówi:- Lady, jestem bardzo zmeczony, chcialbym usiasc. Niech pani wezmie swojego psa na rece.Francuzka rozezlona krzyczy:- Wy, Ruscy, jestescie gruboskórni i nieokrzesani! W Europie ludzie sie tak nie zachowuja. To jest nie do pomyslenia! Wtedy Rosjanin nie wytrzymal i wywalil suczke przez okno, a sam usiadl sobie wygodnie. Kobieta w szoku, przeklina, miota sie, wrzeszczy. Do rozmowy nagle dolacza sie siedzacy obok Anglik - dzentelmen w kazdym calu: - Wy, Rosjanie, wszystko robicie nie tak jak trzeba, jakby nie od tej strony. Podczas obiadu trzymacie nóz w lewej rece, samochody jezdza u was po prawej stornie, a teraz pan wyrzucil przez okno nie ta suke co trzeba.
Jedzie facet nowiutkim BMW i nagle spostrzega syrenke na swiatlach awaryjnych na poboczu. Koles mysli sobie, pamietam czasy jak i ja jeszcze mialem syrenkle za mlodu, tez mialem klopoty ale tyle milych wspomnien. Postanowil sie zatrzymac i pomoc. Kierowca syrenki powiedzial ze niemoze odpalic a bardzo mu sie spieszy. Postanowili wziasc syrenke na hol i sprobowac odpalic z ruchu. Kiewrowca syreny ma mrugnac dlugimi jak mu zaskoczy silnik. Wiec tak jada 100, 200, 500 metrow i nic. Nagle obok nich przelatuje nowiutki merc z jakims fowniarzem za kolkiem. Koles z BMW mysli sobie: 'O zesz ty! Byle gowniarz w mecru niebedzie mnie wyprzedzal!!' Redukcja i ogien! Szybko dogonil merca ale ten niebardzo chcial sie dac wyprzedzic wiec tak pedza 180, 200, 250 km/h gdy nagle mijaja 'policjanta' z suszarka w krzakach. Poilicjant lapie za radio i krzyczy:-Panie komendancie! Piraci drogowi! Trzeba robic blokade! Wezwac helikopter! Zanim komus krzywde zrobia!-Co sie tam stalo Kowalski? - pyta komendant- Wlasnie przelecialo obok mnie BMW i MERC, 250km/h mi wykazalo na radarze!- No i co w tym takiego dziwnego Kowalksi? Przecierz to normalne- No tak, ale za nimi pedzila syrenka i jeszcze mrygala swiatlami zeby ja przepuscic!!
Zyjacy juz dosc dlugo ze soba staruszkowie zapragneli seksu. Wywiazala sie dyskusja: - Babka, kochaj sie ze mna. - No cos ty dziadek, zdurniales? - Babcia, kochaj sie ze mna. Oddam Ci pól renty. Po dluzszych namowach babcia ma juz dosc gledzenia dziadka i ulega. Kiedy jest juz po wszystkim dziadek mówi do babci: - Babka, gdybym wiedzial zes ty dziewica, to oddal bym cala rente. - Dziadek, gdybym wiedziala, ze ci stanie to zdjelabym rajstopy...
Po kilku nocach panna mloda skarzy sie matce: - Wiesz mamo juz kilka nocy spimy razem i nic, jeszcze sie nie kochalismy. - Alez córeczko, moze jest zestresowany. - Ale mamo on tylko ksiazke czyta, i wcale nie zwraca na mnie uwagi. - Wiesz córeczko, skoro on nie zwraca uwagi to moze ja sie poloze zamiast ciebie i sprawdze, o co chodzi. I tak zrobily. Maz w lózku czyta ksiazke, tesciowa sie kladzie i lezy, nagle maz wsuwa reke pod koldre i w majteczki zaczyna reke wkladac. Wyskoczyla tesciowa z lózka i do córeczki.- Alez kochanie, chwile lezalam i zaczal sie do mnie dobierac... - Tak, tak..., Palec zmoczy, kartke przewróci i dalej czyta...
Pewnego razu tata plemniczka mówi do synka:- Synku jutro jest wazny wyscig, twój tatus jest za stary i nie moze w nim biec.Ale ty jestes z mojej krwi i masz ten wyscig wygrac!Na to plemniczek: - Tatusiu, a jak wygram ten wyscig to co mam zrobic?- Wtedy synku zobaczysz taka duza kulke i ona powie ci co masz robic. Tylko pamietaj - ladnie sie przedstaw!Wyscig sie zaczal plemniczek biegnie i wygrywa!Ale widzi dwie kuleczki, a nie jedna!? "No nic, przedstawie sie" - pomyslal.- CZESC, JESTEM PLEMNICZEK.Na to kulki:- Czesc, jestesmy migdalki.
Przychodzi facet do szpitala i mówi:- Chcialbym, zeby mnie wykastrowano.- Wyakstrowano? Jest pan pewny?- Tak, jestem pewny.Na drugi dzien odbyl sie zabieg, wszystko poszlo dobrze. Lekarz bedac ciekawy przyczyny, z jakiej pacjent chcial sie wykastrowac, pyta:- Dlaczego chcial sie pan wykastrowac?- Wie pan, moja narzeczona jest ortodoksyjna zydówka i powiedziala, ze jak tego nie zrobie, to nie wyjdzie za mnie.- To moze pan sie chcial obrzezac?- A co ja powiedzialem?
Pewna kobieta poszla do wrózki i ta powiedziala jej, ze przyczyni sie do smierci wielu ludzi. Przerazona kobieta wyszla na ulice, patrzy a tam ciezarowka jedzie prosto na malego chlopca, który wybiegl na ulice. Kobieta pomyslaa "moze zgine, ale nie przyczynie sie do smierci milionów a uratuje jedno zycie". Rzucila sie pod ciezarówke odpychajac chlopca i zginela. Zobaczyl to policjant, podbiegl do chlopca, który sie rozplakal i zawolal: - Nic ci nie jest maly? Gdzie mieszkasz? Jak sie nazywasz? - Adolf Hitler, prosze Pana.
PAMIETNIK POLICJANTAPoniedzialekSiedze razem z kapralem Klucha nad krzyzówka.WtorekNadal siedzimy nad krzyzówka.SrodaPrzyszedl plk Zelazny i powiedzial zebysmy odwrócili krzyzówke, bo lezy do góry nogami.CzwartekOdwrócilismy. Ale i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy.PiatekZglodnialem Kapral Klucha chyba tez, bo krzyzówka zniknela.SobotaPoniewaz zabraklo krzyzówki z nudów zabralismy sie do lapania bandytów. Ja zlapalem jednego, a kapral Klucha 38.NiedzielaPulkownik Zelazny, osobiscie zlozyl przeprosiny na rece attache ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasazerami. A ja musialem zwolnic kierowce. Pech.PoniedzialekKieruje ruchem na skrzyzowaniu. W radiowozie jechal plk Zelazny. Pomachalem mu reka. Mam teraz niezly karambol.WtorekRazem z kapralem Klucha bierzemy udzial w poscigu za skradziona Toyota. Musimy go jednak przerwac bo nogawka wkrecila mi sie lancuch, a kapralowi Klusze ped powietrza oderwal dzwonek.SrodaPrzesluchuje zboczenca zlapanego w parku. Idzie w zaparte. Za to ja sie cholera przyznalem.CzwartekDostalismy wiadomosc, ze przy ulicy Sennej w mieszkaniu nr 7 niejaka babcia Pelagia lewituje. Udalismy sie na miejsce. Wiadomosc sie nie potwierdzila Babcia Pelagia wcale nie lewitowala. Powiesila sie na zyrandolu.PiatekGram z kapralem Klucha w karty. Wygralem. Piec asów na karete jokerówSobotaWczoraj wieczorem zauwazylem ?le zaparkowanego "malucha". I do tego tuz pod moim oknem. Zapisalem sobie jego numer. Dzisiaj sprawdzilem go w kartotece. To mój "maluch". Chyba wezme urlop.NiedzielaNa spacerze pogryzlem wiewiórke. Czuje tez jakis wstret do wody. Moze to angina?PoniedzialekDostalismy zawiadomienie o zaginieciu kotka pana ministra. Pedzimy na sygnale. Tuz pod domem pana ministra, kapral Klucha na cos najechal. Sprawdzam co to bylo. Juz nie szukamy kotka.WtorekW parku pojawil sie ekshibicjonista. Zastawilismy na niego pulapke. Niestety. Wymknal sie. Zostal mi w reku tylko jego plaszcz. Fajnie wygladal, jak goly przedzieral sie przez krzaki. W samej tylko koloratce.Srodaemontuje mieszkanie. Wstrzelilem kolek w sciane. Umówilem sie z sasiadem, ze w dziure po kólku wstawimy drzwi. Nie protestowal. Byl nieprzytomny
Szedł facet ulicą i zobaczyl nowy sklep. Mysli sobie - wpadne. Wita go mily, usmiechniety sprzedawca: - Dzien dobry, w czym mozemy panu pomóc, co chcialby pan kupic? Facet sie zastanowil i mówi: - Rekawiczki. - To prosze podejsc do tamtego dzialu. Facet idzie do wskazanego dzialu i mówi: - Potrzebuje rekawiczki. - Zimowe czy letnie? - Zimowe. - To prosze przejsc do nastepnego dzialu. Facet poszedl: - Dzien dobry, potrzebuje zimowe rekawiczki. - Skórzane czy nie? - Skórzane. - To prosze podejsc do dzialu nastepnego. Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska: - Chce kupic zimowe, skórzane rekawiczki. - Z klamerka czy bez? - Z klamerka. - Prosze podejsc do nastepnego stoiska. Facet juz wkurzony, ale idzie nic nie mówiac: - Potrzebuje rekawiczki, zimowe, skórzane, z klamerka. - Klamerka na zatrzask czy na rzepy? - Na rzepy. - Zapraszam do dzialu naprzeciwko. Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy: - Prosze przestac nade mna sie znecac, dajcie mi rekawiczki i pójde sobie! - Prosze pana, prosze nabrac cierpliwosci, chcemy panu sprzedac dokladnie takie, jakie pan potrzebuje. Facet idzie dalej: - Prosze o rekawiczki zimowe, skórzane, z klamerka na rzepy. - A jaki kolor? Az tu nagle otwieraja sie drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem swiezo wyrwanym z podlogi, od którego odstaja kawalki glazury, niesie go na wyciagnietych rekach, podchodzi do lady i krzyczy: - Taki mam sedes, taka glazure, dupe wam wczoraj pokazalem, dajcie mi papier toaletowy!