CzwartekW pracy same nudy. Przegladam listy goncze. Jednego goscia jakbym skads znal. Ale skad?PiatekDzisiaj plk Zelazny oddal mi moja ankieta personalna ze zdjeciem, która nie wiadomo czemu, zaplatala sie miedzy listy goncze. Teraz juz wiem skad znalem tego goscia!SobotaBadania kontrolne. Oddalem mocz do analizy. Wiadro mi oddali.NiedzielaCala komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o milosci dwóch jamników. Tak mi powiedzial kapral Klucha. Zapytalem o tytul ?Psy 2?. Nawet sie zgadza.PoniedzialekOd samego rana bola mnie zeby. Niby sztuczne uzebienie, a jednak?!WtorekDzisiaj rano mielismy kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze tak sie spodobalo, ze zaczal wszystkim zdejmowac odciski palców. Pulkownik Zelazny nie zgodzil sie jednak na zdjecie butów i przylozyl kapralowi aktówka.SrodaNudzimy sie w radiowozie. Grzebie w samochodowej zapalniczce. Palec mi sie zaklinowal. Przestalem sie nudzic. Za to zaczalem sie pocic.CzwartekDostalismy wiadomosc o napadzie na bank. Pojechalismy tam czym predzej, ale nie bylo po co sie spieszyc. Ludzie juz wszystko wyzbierali.PiatekKapral Klucha ruszyl w poscig za pijanym rowerzysta. Klucha ostro prowadzi radiowóz. Dobrze, ze wczesniej wysiadlem na siusiu.SobotaDzisiaj lapiemy na radar. Cos nam nie idzie. Mamy dziwne wskazania. Dostalismy wiadomosc z komendy, aby zwrócic echosonde, która jest dowodem w sprawie.NiedzielaRazem z Klucha i Paprochem pojechalismy na ryby. Dzien bardzo udany. Szkoda tylko, ze zapomnialem zabrac wedek dla naszego zgranego zespolu.PoniedzialekDzisiaj zaspalem do pracy. Dociskam gaz do deski mojego "malucha". 50km/h - urwaly mi sie lusterka. 60km/h - lakier zaczal sie luszczyc a wycieraczki przepelzly na tylnia szybe. 70km/h - maska zawinela mi sie na dach. Przechodze na predkosc ekonomiczna. Minal mnie rowerzysta.WtorekKapral Klucha przyniósl na komende swój rodzinny album. Po obejrzeniu pierwszej strony, plk Zelazny pobiegl do toalety. A ja niestety, zwymiotowalem dopiero w domu.SrodaDzisiaj przywiezli nam nowe umundurowanie. Ladne, ciemne kurtki. Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie jakies... dziwne.CzwartekMam dolegliwosci zoladkowe. Caly dzien siedze w toalecie. Papierkowa robota.PiatekKomputeryzacja policji postepuje - Tak napisali w biuletynie, który zostal nam przyslany z komendy glównej. Razem z paczka dyskietek. Plk Zelazny zlozyl podanie o przydzial komputera.SobotaPrzyszedl jeden taki i zaczal sie awanturowac, ze on placi podatki, a my tu tylko siedzimy i pijemy kawe. Zaprzeczylem. Kawa skonczyla nam sie w zeszlym tygodniu.NiedzielaKurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie. Cwiczy posterunkowy Paproch z manekinem. Cos tu jest nie tak. Nie wiem dlaczego posterunkowy Paproch rozebral sie do naga?! Wszedl Zelazny i wytrzaskal Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem. Rozbierac sie czy nie? A zima?PoniedzialekDzisiaj posterunkowy Paproch powiedzial, ze idzie sobie ugotowac jajka. Za wczasu wezwalismy pogotowie ratunkowe. Oj, jego zona bedzie znowu wsciekla!WtorekRazem z kapralem Klucha znalezlismy zwloki mezczyzny, lezace na lawce. Klucha przytknal mu lusterko do ust i stwierdzil, ze mezczyzna nie oddycha. Kiedy próbowalem sprawdzic dokumenty denata, zwloki zaczely chrapac. Klucha ma popsute lusterko.SrodaZawiadomienie o gwalcie. Pojechalismy na miejsce zdarzenia. Kapral Klucha przesluchal dziadka Edka, który byl ofiara napasci seksualnej. Podejrzana o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia Wiesia. Kapral Klucha udal sie do babci w celu jej przesluchania. Ku memu zdziwieniu, potwierdzilo sie doniesienie dziadka Edka. Kapral Klucha wyszedl od babci Wiesi po godzinie, bez czapki, paska, raportówki i munduru. W samych tylko kalesonach.CzwartekCaly czas leje deszcz. Nudzimy sie. Paproch zaproponowal gre w butelke. Odsunelismy sie od tego zboczenca na znaczna odleglosc.PiatekWespól z Paprochem, eskortowalem dzis pacjenta do domu wariatów. Nie rozumiem dlaczego tak sie nazywa ten zaklad. Spotkalem tu przeciez mnóstwo znanych wszystkim osobistosci: Gagarina, Napoleona, Puszkina a nawet Elvisa. Król rock 'n' rola nie chcial mi jednak zaspiewac tylko ugryzl mnie w reke i naplul na daszek czapki.SobotaMobilizacja sil. Dzisiaj mecz w naszym miescie. Ochraniamy stadion. Gdyby Klucha nie krzyczal "GOL" kiedy bramke strzelila druzyna przyjezdna, byc moze wyszlibysmy z tego calo.NiedzielaLeczymy rany po meczu. Klucha lezy na gastrologii bo kibice kazali mu zjesc krawat i palke. Ja leze na oddziale intensywnej opieki medycznej. Jakis lysy przywalil mi lawka, a drugi w szaliku poprawil metalowa rurka. Paproch lezy nadal na boisku, bo jak go rzucili to wgryzl sie w murawe. PoniedzialekKapral Klucha wygral w audiotele latarke i komplet baterii. Ciezkie mial pytania. Jak sie nazywa nasz kraj?1. Burkina Faso2. Polska3. Bangladesz.Nie chcial mi zdradzic odpowiedzi. Siedze i rozmyslam nad tym pytaniem a za oknem bangla deszcz.WtorekZ Kluchy robi sie prawdziwy Europejczyk. Dzisiaj w restauracji "Smakosz" pokazal gest i zamówil dla wszystkich "koktajl Molotowa". Ciekawe, kto wezwal brygade antyterrorystyczna? Chyba nie wszyscy dorosli do unii europejskiej...SrodaPlk Zelazny przydzielil nam dzisiaj nowy radiowóz, pochodzacy z darów spoleczenstwa na rzecz rozwoju policji krajowej. Plk Zelazny poprosil tylko abysmy zrobili mu lekki przeglad Po zdjeciu z deski kalendarzyka na 76'ty rok, wklejeniu w lusterka wieczek od margaryny, zaspawaniu dziur w podwoziu i wymianie opon na bardziej okragle, pozostalo nam tylko wymontowanie taksometru.CzwartekW calym regionie zakrojone na szeroka skale poszukiwania 6-letniego Jacusia. Spoleczenstwo tez pomaga. Kiedy rozwieszalem na latarniach zdjecia zaginionego Jacusia pomagal mi maly chlopczyk Powiedzial mi, ze ma na imie Jacus i ma 6 lat. To mile, ze nawet dzieci pomagaja Jak na razie poszukiwania Jacusia nie odniosly skutku. Ale nadal szukamy!PiatekPosterunkowy Paproch czysci bron. Siedzimy z Klucha pod biurkiem ale nie czujemy sie pewnie bo Paproch lazi po calej komendzie i stale do nas zagladaSobotaPrzyszedl pulkownik Zelazny bardzo zamyslony i powiedzial ze zona zabila mu rano klina. Zlozylismy pulkownikowi kondolencje a ja wyslalem radiowóz po morderczynie.NiedzielaStoje na chodniku w galowym mundurze. Odpadl mi orzelek Schylilem sie aby go podniesc Spadla mi czapka. Podnioslem czapke i orzelka Wyprostowalem sie aby przyczepic orzelka do czapki. Przejechal autobus i ochlapal mnie woda z kaluzy az mi z wrazenia wypadl z reki orzelek i czapka. Schylilem sie aby je podniesc Ktos mnie kopnal w tylek Wyprostowalem sie i odwrócilem Przejechal autobus i ochlapala mi plecy woda z kaluzy az mi z wrazenia wypadl z reki orzelek i czapka. Nachylilem sie aby je podniesc Za mna zatrzymal sie autobus. Wysiadl kierowca i kopnal mnie w tylek az mi zeby wypadly na chodnik. Pozbieralem wszystko i odczolgalem sie pod mur. Do dupy z takim dniem policjanta.
Pani kazala Jasiowi napisac wypracowanie na temat \"moja droga do szkoly\"Jasiu napisal: Gdy ide do szkoly na pastwisku stoi byk, czarna krowa i biala krowa. Byk pierdoli biala krowe.- Alez Jasiu nie mozesz uzywac takich brzydkich wyrazów. Uzyj slowa \"zaskoczyl\"lub cos innegoNastepnego dnia Jasiu napisal:Gdy ide do szkoly na pastwisku stoi byk, czarna krowa i biala krowa. Byk pierdoli czarna krowe.- Jasiu przeciez ci mówilam zebys uzyl slowa \"zaskoczyl\" ostrzegam cie ..Na nastepny dzien Jasiu napisal:Gdy ide do szkoly na pastwisku stoi byk, czarna krowa i biala krowa. Byk zaskovzyl czarna krowe bo pierdolil biala ....
Imprezka. Kilku informatyków jak zwykle gada o komputerach, o soft'cie, dyskach, itp. Nagle jeden stwierdza, ze to jest juz nudne i mówi:- Panowie. Czy my musimy zawsze o kompach? Moze pogadajmy troche o czyms innym. Np. o dupach....Chwila konsternacji. W koncu ktos sie odzywa:- Hmm... Mój komputer ostatnio jest do dupy.
Trzej hakerzy i trzej lamerzy mieli jechac pociagiem.Hakerzy kupili jeden bilet na trzech, lamerzy trzy. Gdy zblizyl siekonduktor, hakerzy pobiegli do toalety. Konduktor sprawdzil bilety lamerom. Potem zapukal do toalety. Hakerzy wystawili bilet przez szpare. Konduktor skasowal i poszedl.W drodze powrotnej lamerzy postanowili wykorzystac swiezo nabyte doswiadczenie. Kupili jeden bilet na trzech. Hakerzy nie kupili zadnego.Gdy zblizyl sie konduktor, lamerzy pobiegli i zamkneli sie w toalecie.Za nimi pobiegli hakerzy. Zastukali do toalety. Gdy wysunal sie bilet, pobiegli z nim i zamkneli sie w nastepnej toalecie.Wniosek: nie kazdy algorytm wymyslony przez hakerów da sie wykorzystac przez lamerów!
Warszawiakowi,poznaniakowi i murzynowi urodzily sie dzieci,ale niestety pielegniarki pomylily numerki .No i mezczyzni musieli sami wybrac swoje dzieci.Pierwszy wybiera poznaniak i mowi:biore to czarne.Na to lekarz ale prosze pana to na pewno nie pana dziecko!Na to sie poznaniak odzywa:pierdole nie bede warszawiaka ryzykowal!
Lew, król zwierzat postanowil poznac wage wszystkich zwierzat. Wydal rozporzadzenie, ze wszystkie zwierzaki maja sie zwazyc, pózniej przyjsc do niego i podac mu swój ciezar. Przychodzi sarenka:- Ile wazysz? - pyta lew.- 50 kilogramów - mówi sarenka.- W porzadku.Przychodzi wiewiórka.- Waze 2 kg - powiada wiewiórka.- Dobrze, zanotowalem - mówi lew.Przyszlo duzo zwierzat. W koncu przybyl zajac.- Ile wazysz zajaczku? - pyta lew.- 60 kg.- Bez zartów zajaczku!!! - krzyczy lew.- 60 kg.- Zajaczku, nie zartuj, ile naprawde wazysz?- 60 kg. - Zajaczku, bez jaj!!! Ile wazysz?- A... bez jaj to 2 kg.
Biega zajac po trawie skacze fika koziolki,jest niesamowicie szczesliwy.Spotyka zyrafe ktora kreci jointa i mowi do niej:-Tee zyrafa rzuc to gowno narkotyki sa zle nie bierz tego,ja juz przestalem i zobacz jaki jestem szczesliwy.Zyrafa sie posluchala i dalej bawia sie razem ale patrza slon siedzi pod drzewem krecha posypana no i juz traba sie zabiera do dokurzania.Na to wpada zajac i mowi:-Tee slon rzuc to gowno narkotyki sa zle nie bierz tego,ja juz przestalem i zobacz jaki jestem szczesliwy,zyrafa juz tez nie pali.Slon sie posluchal.Bawia sie dalej we trojke ale patrza ze lew siedzi na skraju lasu,obok strzykawka guma juz zacisnieta na przedramieniu.Na to wpada zajac i mowi:-Krolu!Rzuc to gowno narkotyki sa zle nie bierz tego,ja juz przestalem i zobacz jaki jestem szczesliwy.Zyrafa i slon tez juz nie biora.Na to lew wstaje i BUM!uderzyl zajaca w twarz az sie pokulal biedaczysko i nogami nakryl.Na to podlatuje slon z zyrafa i mowia:-Alez krolu on chcial dobrze dlaczego go tak potraktowales???-Dobrze?Dobrze?Zajac zawsze tak pierdoli jak sie extasy nazre!
Niedzwiedz mial w lesie sklep i wszystkie zwierzeta robily u niego zakupy. Pewnego dnia przyszedl do niedzwiedzia zajaczek i mówi:- Wiesz niedzwiedziu, chce otworzyc sobie sklep i przychodze do ciebie spytac sie czy nie masz nic przeciwkoNiedzwiedz chwile pomyslal i mówi:- Dobra zajac ale jak przyjde do ciebie na zakupy i czegos nie bedziesz mial to powybijam ci zeby, uszy przybije do podlogi i zamkne ci ten interes. Zajac zgodzil sie na te warunki i niedlugo po tym sklep byl otwarty. Pewnego dnia niedzwiedz wybral sie do zajaczka na zakupy:- Zajac! Kilogram ziemniaków.A zajac na to:- Duzych, malych, jaki gatunek...Niedzwiedz zdebial, wzial ziemniaki i wrócil do swojego sklepu.Zajaczkowi coraz lepiej sie wiodlo i coraz wiecej zwierzat przychodzilo do niego zamiast do niedzwiedzia wiec przyszedl czas na nastepna wizytacje u zajaczka. Tym razem niedzwiedz chcial 20 gwozdzi i znów mial do wyboru duze, male, cienkie, grube, z malym lebkiem, z duzym lebkiem itd. W koncu sie zdenerwowal, przychodzi do sklepu zajaca i mówi:- Zajac, daj mi kanapke z pradem.Zajaczek posmutnial, ale ze byl sprytny przyrzadzil mu kanapke z maslem i wlozyl w nia baterie. Niedzwiedz wyszedl totalnie wkurwiony. Wkrótce juz prawie wszystkie zwierzeta robily zakupy u zajaczka wiec niedzwiedz musial wymyslic jakis podstep. Poszedl do zajaczka i mówi:- Zajac, dwa kilo ni ch***a!Zajac zbladl i mysli: "Powybijane zeby, uszy przybite do podlogi, zamkniety interes. Musze cos wymyslic!".Po chwili namyslu zajaczek zabiera niedzwiedzia do piwnicy i jak niedzwiedz wchodzi, zajac gasi swiatlo i pyta:- Niedzwiedz widzisz cos?Niedzwiedz:- Ni ch***a!Zajaczek na to:- To bierz dwa kilo i spier*.*
Dwoch jakalow zalozylo sie ktory kupi pierwszy papierosy w kiosku!Pierwszy chwycil stoper i mowi:-sssstaaartttNo to drugi biegnie,dolatuje do kiosku i mowi:-ppppaczke pppppopppularnychKioskarka daje mu,ten placi i wraca,kumpel zatrzymuje stoper i mowi:-czczczterdzdziesci ppppiecAle mysli sobie taki idiota,45 s.bede lepszy od niego.Drugi chwycil stoper no i wystartowal pierwszego,ten dopada do kiosku i krzyczy:-pppppaaaczczke mmmmalrlboooroNa to kioskarka mu odowiada:- a jakie sobie pan zyczy:menthol,biale czy czerwoneJakala na to:- tttttyyyy kkkkkuurrrrwoooooo!
Tata poszedl z Jasiem prawiczkiem do burdelu,zaplacil za niego i wchodza do pokoju gdzie sobie lezy pani i czeka na klienta.No to tata mowi do Jasia:-No synu bierz sie do robotyJasiu poptrzyl,poogladal i mowi -spoko tataTata na to:-A teraz synu wypier...... jaNa to Jasiu:-WYPIERD........
Podczas wizyty w Anglii Aleksander Kwasniewski zostal zaproszony naherbate do Królowej. Kiedy rozmawiali zapytal ja, jaka jest mocna stronajej wladzy? Królowa odpowiedziala, iz otacza sie inteligentnymi ludzmi.- Po czym rozpoznajesz, ze sa inteligentni? - spytal Kwasniewski.- Cóz, po prostu zadaje im odpowiednie pytania - odpowiedziala Królowa- pozwól mi zademonstrowac.W tym momencie Królowa bierze sluchawke i dzwoni do Tony\'ego Blaira:- Panie ministrze, prosze opowiedziec na nastepujace pytanie:Panska matka ma dziecko i panski ojciec ma dziecko, ale nie jestono Panskim bratem ani siostra - kto to jest?- Oczywiscie to ja nim jestem, Madam.- Doskonale - odpowiada Królowa - dziekuje bardzo i dobranoc.Odklada sluchawke i mówi:- Czy teraz juz Pan rozumie, Panie Prezydencie?- Tak, Madam. Jestem niezmiernie wdzieczny. Nie moge sie doczekac byzastosowac ten sposób!!!Po powrocie do Warszawy Kwasniewski decyduje poddac testowi premiera -Leszka Millera. Wzywa go do Palacu Prezydenckiego i pyta:- Leszku, chcialbym Ci zadac jedno pytanie, Ok?- Alez oczywiscie, nie krepuj sie, jestem gotów...- Posluchaj, twoja matka ma dziecko i twój ojciec ma dziecko,ale nie jest ono twoim bratem ani siostra - kto to jest?Miller chrzaka, kaszle i w koncu odpowiada:- Czy móglbym sie zastanowic i wrócic z odpowiedzia?Kwasniewski zgadza sie i Miller wychodzi. Natychmiast zwoluje zebranieklubu parlamentarnego SLD, po czym glowia sie nad zagadka przezkilkanascie godzin, ale nikt nie wpada na rozwiazanie. W koncu, w akciedesperacji, Miller dzwoni do Korwina Mikke i przedstawia mu problem:- Niech pan poslucha, jak to moze byc: panska matka ma dziecko i panskiojciec ma dziecko, ale nie jest ono Panskim bratem ani siostra - kto tojest? (Lebski z niego facet, mysli Miller, studiowal cybernetyke, napewno znajdzie odpowiedz...)Mikke odpowiada bez zastanowienia:- To ja, oczywiscie.Uradowany Miller wraca biegiem do Palacu Prezydenckiego, odnajdujeKwasniewskiego i krzyczy:- Mam, mam! Wiem kto to jest! To Janusz Korwin Mikke!!!Na co Kwasniewski robiac zdegustowana mine:- Zle idioto!!! To Tony Blair!
OSTRZEZENIE !Jesli w najblizszym czasie wybierasz sie na impreze, pamietaj by na niej nie zasnac. Jesli nie uda ci sie byc przytomnym/a do konca, moze sie skonczyc to tak:http://www.mp3s.pl/dzienpo/
Do klasy Jasia przyszedl na wizytacje dyrektor.Usiadl w lawce z Jasiem.Pani pisala po tablicy, w pewnym momencie upadla jej kreda,a kiedy schylila sie,zeby ja podniesc i wypiela sie w strone dyrektora,ten westchnal:- Ale dupa.....Pani wyprostowala sie i pyta Jasia:-Co tu jest napisane?-Ale dupa-Siadaj, jedynkaJasiu siada i obrazony zwraca sie do dyrektora:-Jak nie wiesz,to nie podpowiadaj.
Gospodarz kupil nowego koguta, który zaraz na podwórku chcial zrobic porzadek i pokazac kto tu rzadzi. Stary kogut zaproponowal:- OK odejde stad jezeli wygrasz ze mna wyscig dookola studni, 50 okrazen.- Nie ma sprawy, to zaczynamy - odrzekla mlody.- Dobra ale wiesz co ja znam ten teren wiec dam ci pól okrazenia forów, zeby bylo uczciwieMlody kogut pewny zwyciestwa zaraz rzucil sie do biegu i tak sie gonia a odleglosc pozostaje ta sama. W pewnym momencie jakas reka chyta mlodego koguta za szyje na pieniek i odrabuje glowe i slychac:- kur..a to juz czwarty pedal w tym miesiacu
Na lekcji wychowania obywatelskiego pani pyta sie uczniów jakie obiekty powstaly ostatnio w ich miescie.Zglasza sie Ania i z usmiechem mówi:-Zbudowano nowe przedszkole.Kasia:-Nowy sklep sportowy.Zglasza sie Jasiu i mówi:-A na moim osiedlu to burdel buduja.Zmieszana nauczycielka :-Dziewczynki wychodzimy.Jasiu na to:-A wy k...wy gdzie?Dopiero fundamenty stawiaja.
Powiedzenie ?Polak potrafi? nabiera w seksie nowego znaczenia.64 proc. badanych za najatrakcyjniejsza technike seksualna uwaza pocalunek w usta. 63 proc. ? pieszczenie piersi. Dotykanie narzadów plciowych to najlepsza zabawa dla 51 proc. badanych. Seks oralny najbardziej lubi 40 proc. Seks grupowy ? tylko 2 proc.*. Ale jest tez inna grupa osób. To tzw. kombinatorzy. Nie wykazani w statystykach, gdyz na razie stanowia mniejszosc. Ich czyny chwalimy gwoli osmielenia wiekszosci lubiacej glównie buziaczki.Zbigniew i Krystyna z Poznania pojechali na wycieczke do Tajlandii. Trafili do jednego z licznych lokali rozkoszy. Podczas pokazu tanca erotycznego Azjatka wkladala sobie do pochwy rózne ostre narzedzia, przynajmniej tak to wygladalo. Gdy malzenstwo wrócilo do kraju, postanowilo przeniesc tajskie praktyki do domowego zacisza.Chirurdzy mieli potem wiele problemów ze zszyciem pochwy. Wczesniej wyciagneli z niej zyletke. Pan Andrzej i pani Anna sa milosnikami filmów pornograficznych. Czerpiac przyklad z filmów pan Andrzej uwazal, ze sam akt seksualny powinien trwac co najmniej póltorej godziny. Zona powinna miec takie orgazmy jak gwiazdy porno. By osiagnac ten cel, pan Andrzej kupil w seksszopie olbrzymich rozmiarów gumowego penisa. Gdy tracil wzwód, uzywal nowego zakupu. Gdy odzyskiwal wzwód, odkladal gumowego przyjaciela. I tak w kólko. Zona miala orgazmy, ale wciaz nie takie! Po kilku godzinach zabawy byla tak wyczerpana, ze w stanie totalnego wycienczenia trafila do szpitala. Pani Monika i pan Piotr prowadzili duza hurtownie. Kasa szybko sie mnozyla. Pan Piotr kupil luksusowy samochód. W trakcie podrózy naklonil zone do seksu oralnego. Osiagnal orgazm tak wielki, ze stracil panowanie nad kierownica. Samochód uderzyl w drzewo. Kochankom wlasciwie nic sie nie stalo, poza tym, ze pan Piotr wyszedl z pojazdu z nadgryzionym czlonkiem. Potem rozwiódl sie z zona obarczajac ja wina za... rozwalony samochód. Pan Michal i pani Dorota zakupili lateksowe wdzianka w seks-szopie. Do zestawu dostali pejcz. Zona miala grac osobe ponizana, on mial górowac. Po kolejnym razie pejczem w panu Michale odzyly zale z przeszlosci. Z urazami ciala i ogólnymi potluczeniami pani Dorota trafila do szpitala. Pan Roman z Gliwic bardzo lubil wyjezdzac swoim duzym Fiatem za miasto. Gdy znajdowal sie wystarczajaco daleko od cywilizacji, zdejmowal spodnie i siadal na lewarku od zmiany biegów ? tak by galka weszla w odbyt. Pewnego dnia uprawial seks z galka tak namietnie, ze ta odkrecila sie i zostala w srodku. Pan Roman poczul wstyd. Zamiast isc do lekarza jeszcze raz wprowadzil do odbytu lewarek i próbowal go wkrecic w galke. W wyniku tych zabiegów trafil na pogotowie. Z galka w dupie i przebitym jelitem grubym w trzech miejscach.Pelniacy posluge w jednym z nadmorskich miast ksiadz Karol czul sie bardzo samotny. Kupil samozadowalacz i w trakcie dlugich wieczorów wprowadzal go do odbytu. Któregos dnia milosc ze sztucznym przyjacielem okazala sie za bardzo namietna nawet jak na przyzwyczajony tylek ksiedza. Wibrator wszedl za gleboko i w zaden sposób nie mozna go bylo wyciagnac. Plotka niesie, ze chirurdzy, którzy przyszli z pomoca, twierdzili, ze w trakcie zabiegu sztuczny czlonek wciaz wibrowal...Pan Edward zglosil sie na pogotowie z telefonem komórkowym w odbycie. Komórka w trakcie zabiegu co rusz dzwonila. W dodatku wibrowala. Lekarze podeszli ze zrozumieniem do usprawiedliwien mezczyzny, ze telefon wbil mu sie w tylek, gdy poslizgnal sie w lazience. Pani Monika i pan Przemyslaw równiez postanowili skorzystac z telefonu komórkowego. Maz wsuwal go do pochwy malzonki dzwoniac przy tym z drugiego aparatu. Aparat, który byl w pani Monice, wibrowal. W trakcie uniesienia seksualnego komórka weszla za gleboko. Musial interweniowac ginekolog. Pani Monika przemilczala sposób, w jaki telefon wszedl do jej pochwy. Odkryla sie dopiero przed seksuologiem, gdy jej strach przed seksem trwal dluzej niz dwa lata. PS Miasta, z których pochodza bohaterowie eksperymentów, oraz ich imiona zostaly zmienione. * Badanie przeprowadzone na próbie 2743 osób. Dane pochodza z ksiazki prof. Zbigniewa Izdebskiego i prof. Antoniny Ostrowskiej pt. ?Zycie seksualne Polaków?, wyd. Muza S.A., Warszawa 2003.Tekst pochodzi z tygodnika "Nie" :)
I jeszcze jeden - to juz post numer 120!!Trzy pary przyjaciól wybraly sie na wycieczke, ale w hotelu okazalo sie, ze bylo zamieszanie z rezerwacjami i musza wszyscy spac w jednym pokoju. W pokoju tym byly dwa ogromne loza i zdecydowano, ze kobiety beda spaly w jednym a mezczyzni zajma drugie loze. W srodku nocy mezczyzna spiacy w srodku budzi sie i mówi do spiacego obok: - Wypusc mnie ! Musze sie dostac do mojej zony ! Mam najpotezniejszy wzwód w zyciu i musze to z nia wykorzystac! - No dobra. A chcesz zebym poszedl z Toba ? - Po kiego diabla?- No bo to mojego penisa trzymasz...
Szedł facet ulicą i zobaczyl nowy sklep. Mysli sobie - wpadne. Wita go mily, usmiechniety sprzedawca: - Dzien dobry, w czym mozemy panu pomóc, co chcialby pan kupic? Facet sie zastanowil i mówi: - Rekawiczki. - To prosze podejsc do tamtego dzialu. Facet idzie do wskazanego dzialu i mówi: - Potrzebuje rekawiczki. - Zimowe czy letnie? - Zimowe. - To prosze przejsc do nastepnego dzialu. Facet poszedl: - Dzien dobry, potrzebuje zimowe rekawiczki. - Skórzane czy nie? - Skórzane. - To prosze podejsc do dzialu nastepnego. Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska: - Chce kupic zimowe, skórzane rekawiczki. - Z klamerka czy bez? - Z klamerka. - Prosze podejsc do nastepnego stoiska. Facet juz wkurzony, ale idzie nic nie mówiac: - Potrzebuje rekawiczki, zimowe, skórzane, z klamerka. - Klamerka na zatrzask czy na rzepy? - Na rzepy. - Zapraszam do dzialu naprzeciwko. Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy: - Prosze przestac nade mna sie znecac, dajcie mi rekawiczki i pójde sobie! - Prosze pana, prosze nabrac cierpliwosci, chcemy panu sprzedac dokladnie takie, jakie pan potrzebuje. Facet idzie dalej: - Prosze o rekawiczki zimowe, skórzane, z klamerka na rzepy. - A jaki kolor? Az tu nagle otwieraja sie drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem swiezo wyrwanym z podlogi, od którego odstaja kawalki glazury, niesie go na wyciagnietych rekach, podchodzi do lady i krzyczy: - Taki mam sedes, taka glazure, dupe wam wczoraj pokazalem, dajcie mi papier toaletowy!