W kolejce stoja 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi gruba kobieta, tak ze 150 kg minimum. Synek mówi do ojca:- Tato, patrz jaka ta baba jestogrooomnaaaa...Facetowi zrobilo sie glupio, zaczerwienil sie i mówi:- Synku, nie mozna tak mówic o ludziach.- Wiem, tato, ale naprawde nie widzialem takiej olbrzymiej baby nawet w telewizji.- Synku, to niegrzeczne. Moze ona ma klopoty z przemiana materii.- Moze tatusiu, ale naprawde jest ogromna.W tym momencie dzwoni komórka kobiety: ,,Pi, pi, pi, pi''.A synek z przerazeniem:- Tato! Uwazaj! Bedzie cofac!
Pacjent opowiada psychiatrze o swoich klopotach.- Co noc przesladuje mnie ten sam koszmarny sen. Sni mi sie, ze po calym mieszkaniu goni mnie tesciowa z krokodylem na smyczy. Widze wyraznie te okropne zólte oczy, chropowate czolo, ostre zebiska...- To rzeczywiscie brzmi groznie... - przyznaje psychiatra.- Tak, a krokodyl wyglada jeszcze gorzej!
Przychodzi baba do lekarza:- Panie doktorze, mój problem to za duze potrzeby seksualne...- To niech pani wyjdzie za maz.- Mam juz meza.- To niech pani znajdzie sobie kochanka.- Juz mam.- To niech pani wezmie iego.- Mam iego, i jeszcze innych trzech.- Hmmm, wydaje mi sie, ze pani jest rzeczywiscie chora.- Panie doktorze, niech mi pan to da na pismie, bo maz mówi, ze jestem zwykla ku***!
Nie wiem czy wszyscy to widzieli ale polecam :)http://207.218.248.20/~funnyins/sexyandfunny/flash/peeping.swf
Podobno ostatniej nocy przysnila sie Giertychowi wielka, okuta zelazem skrzynia. Skrzynia z gatunku takich, w których zwykle znajduja sie skarby. I nagle, w proroczym widzie, zrozumial Giertych, iz kryje sie w niej tajemnica tak wielka, ze ten, kto ja odkryje osiagnie wszystko, co sobie zamarzy. I ujrzal sie Giertych przywódca narodu, przez który zostal wybrany (na przywódce) i wyobrazil sobie, jak dokonuje rzeczy wielkich dobrych. I to bez wiekszego wysilku. Kazde jego slowo, a czasem nawet prukniecie, zmienia sie w wiatr historii, który w proch i pyl obraca zydo-komune i masonerie itd. itp. (ale raczej itd.) I rzucil sie na te skrzynie i juz, juz mial ja otworzyc, lecz z przerazenia obudzil sie zlany zimnym potem. Bo okazalo sie, ze nie ma kulczyka.
Kowalski wraca wsciekly nad ranem do domu.- Przez ciebie spedzilem cala noc na policji!- ?- Tylko ty moglas wpasc na ten genialny pomysl zeby dac w banku haslo:?pieniadze albo zycie?! Wraca do domu facet z owca pod pacha. Otwiera mu zona.Facet:- To jest ta swinia która posuwam.Zona:- Glupku, to nie swinia tylko owca.- Zamknij sie, mówilem do owcy.- Wezmiecie jeszcze to stare barachlo? ? kobitka w starej podomce, z nawinietymi lokami, maseczka na twarzy i workiem smieci w rece krzyczy z ganku za odjezdzajacymi smieciarzami.- Dobra, wskakuj pani! ? odpowiadaja smieciarze.
Brakuje mi tamtych czasów, kiedy czlowiek czul sie zupelnie wolny. Pelnia radosci bylo taplanie sie w blocie i ciagniecie dziewczyn za warkocze. Mozna bylo zostac bohaterem okolicy jesli zjadlo sie dwanascie kielbasek i nie puscilo pawia. Zas najtwardszych poznawalo sie po tym, ze wracali do domu najpózniej mimo krzyków matki.Ech, to byly czasy! Plucie na odleglosc, rzucanie sniegiem w dzielnicowego, kto dluzej bedzie wisial na jednej rece na trzepaku, lamanie desek na glowie niczym Bruce Lee... Te wszystkie wizyty na ostrym dyzurze, niedowierzanie lekarzy, gromki smiech kolegów...Niestety, to juz nigdy nie wróci! Zona zmusila mnie do wszycia Esperalu...
Wydaje mi sie kami ze kopiuj, wklej z DOBREJ STRONY wymaga podania tego zrodla.... pozdrawiam serdecznie !!
Ziewajaca solenizantka nie jest zadowolona z tego,iz goscie zasiedzieli sie u niej zbyt dlugo. Nagle dzwoni telefon. Pani domu podnosi sluchawke,przez chwile slucha, po czym odklada ja i oznajmia:- Dzwonili ze strazy pozarnej. Mówili, ze w w domu któregos z was wybuchl pozar. Niestety, nie doslyszalam u kogo...
Policjant zatrzymuje kierowce za przekroczenie predkosci..- Poprosze prawo jazdy...- Niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia juz 5 lat temu- Dowód rejestracyjny poprosze...- Nie mam. To nie jest mój samochód. Jest kradziony.- Samochód jest kradziony !!!???- Dokladnie, ale prawde mówiac - chyba widzialem dowód rejestracyjny w schowku, jak wkladalem tam pistolet...- Ma pan pistolet w schowku !!!???- No tak. Tam go wlozylem, po tym jak zastrzelilem wlascicielke tego samochodu i jak schowalem cialo w bagazniku- W bagazniku jest CIALO !!!!!???- No przeciez mowie...W tym momencie policjant zawiadamia Komende, po 2 minutach antyterrorysci otaczaja samochód, dowodzacy akcja podchodzi do kierowcy:- Prawo jazdy poprosze...- Prosze bardzo - i kierowca pokazuje jak najbardziej wazne prawo jazdy- Czyj to samochód - pyta komendant- Mój. Prosze oto dowód rejestracyjny- Prosze wolno otworzyc schowek i nie dotykac schowanej tam broni...- Prosze bardzo, ale nie ma tam zadnej broni- Prosze otworzyc bagaznik i pokazac cialo- No problem, ale jakie cialo ??!!- Zaraz - mówi kompletnie zdezorientowany policjant - kolega, który pana zatrzymal, powiedzial, ze nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samochód jest kradziony, w schowku jest bron, a w bagazniku cialo...- He he - odpowiedzial kierowca - a moze jeszcze panu powiedzial, ze przekroczylem predkosc????
Syn milicjanta dostal dwóje z geografii, bo nie wiedzial, gdzie lezy Afryka. Po powrocie do domu spytal ojca. Ten zbil syna za zla ocene i powiedzial, ze odpowie jutro. Na i dzien pyta o to swojego przelozonego. Ten drapie sie po glowie i mówi:- Musi byc gdzies niedaleko, bo u nas na warsztatach pracuje Murzyn i dojezdza do roboty rowerem.
Zatrzymuje milicjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:- Widze ze nie pracujemy - mówi milicjant- Niieee pracujemy - potwierdza student- Opierdalamy sie .. - mówi milicjant- Opierdalamy sie - potwierdza student- O!? Studiujemy - rzecze policjant- Nieeee, tylko ja studiuje... -odpowiada student
Szedł facet ulicą i zobaczyl nowy sklep. Mysli sobie - wpadne. Wita go mily, usmiechniety sprzedawca: - Dzien dobry, w czym mozemy panu pomóc, co chcialby pan kupic? Facet sie zastanowil i mówi: - Rekawiczki. - To prosze podejsc do tamtego dzialu. Facet idzie do wskazanego dzialu i mówi: - Potrzebuje rekawiczki. - Zimowe czy letnie? - Zimowe. - To prosze przejsc do nastepnego dzialu. Facet poszedl: - Dzien dobry, potrzebuje zimowe rekawiczki. - Skórzane czy nie? - Skórzane. - To prosze podejsc do dzialu nastepnego. Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska: - Chce kupic zimowe, skórzane rekawiczki. - Z klamerka czy bez? - Z klamerka. - Prosze podejsc do nastepnego stoiska. Facet juz wkurzony, ale idzie nic nie mówiac: - Potrzebuje rekawiczki, zimowe, skórzane, z klamerka. - Klamerka na zatrzask czy na rzepy? - Na rzepy. - Zapraszam do dzialu naprzeciwko. Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy: - Prosze przestac nade mna sie znecac, dajcie mi rekawiczki i pójde sobie! - Prosze pana, prosze nabrac cierpliwosci, chcemy panu sprzedac dokladnie takie, jakie pan potrzebuje. Facet idzie dalej: - Prosze o rekawiczki zimowe, skórzane, z klamerka na rzepy. - A jaki kolor? Az tu nagle otwieraja sie drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem swiezo wyrwanym z podlogi, od którego odstaja kawalki glazury, niesie go na wyciagnietych rekach, podchodzi do lady i krzyczy: - Taki mam sedes, taka glazure, dupe wam wczoraj pokazalem, dajcie mi papier toaletowy!