kuchusku...
nie masz czego zazdroscic... nie masz pojecia jakie pulapki tu czyhaja na jeszcze w miare zdatnego do uzytku goscia... normalnie slalom gogant na polu minowym...
a co do picia... nie powiem lubie od czasu do czasu walnac kielicha... ale ze z powodu jestem samotnym chlipchlip emigrantem to samotne popijanie mi nie sluzy... nudno strasznie... ani dowcipu powiedziec... ani zaspiewac cichcem jakiejs piesni patriotycznej... coz... mlodzi mnie omijaja... za stary dla nich jestem...
tylko ze pijam wlasne wyroby... i nie jest to bimber...
ale przedni miodzik czy malinoweczka... panowie... palce lizac i plecy kobiet w poblizu...
wiem ze to trudne bedzie do uwierzenia... ale w piatek rozlewam miodzik po 9 miesiacach dojrzewania... i nastawiam kolejna partie... dzieki dobrym radom Emitowiczow udalo mi sie w koncu kupic szklany balon - 20 litrow...
wiec swieto lasu jak obszyl... a i kapela braci legusko tyz byndzie...
no to panie i panowie - lornety w dlon...
jak ktoś ma to zapraszam:)