Stalam w sklepie za facetem ...Pan ten prosil o ... buleczki dwa chlebki, jogurcik...serek...a przy smietance zaczelam sie juz smiac... Jak odbieracie takie chorobliwe zdrobnienia u doroslych osob...? Nie mowie o pojedynczych slowach wplatanych w rozmowe tylko o takim ciaglym zdrabnianiu wszystkiego...Dla mnie to bardzo infantylne...
kto nie ma nic do powiedzenia na dany temat albo nie chc to po jaka cholere tu pisze? ludzie nie macie nic innego doroboty tylko wysmiewanie sie z innych
poluszeczka otrzymaly konkretne odpowiedzi, dlatego dzisiaj nie musza szukac na nie odpowiedzi po roznych forumikach zakladajac niewyobrazalna ilosc temacikow:P
buleczki dwa chlebki, jogurcik...serek...a przy smietance zaczelam sie juz smiac...
Jak odbieracie takie chorobliwe zdrobnienia u doroslych osob...? Nie mowie o pojedynczych slowach wplatanych w rozmowe tylko o takim ciaglym zdrabnianiu wszystkiego...Dla mnie to bardzo infantylne...