Wynajmowałem agencji z agencji mieszkaniowej Belvoir. Przy zwrocie depozytu okazało się, że oprócz kosztów uszkodzeń typu zepsuta żarówka, złamany widelec, stuknęli nas dodatkowo na 82.50Ł za sprzątanie , chociaż nie było takiego zapisu w kontrakcie (tzw. "professional cleaning requirement"). Mieszkanie zostawiliśmy w stanie lepszym niż zastaliśmy. Zasadniczo chodzi o to, że zgodnie z kontraktem i obowiązującym prawem ta kwota została pobrana bezprawnie, a pani w agencji cynicznie powiedziała, że wie, że mi się to nie podoba, ale oni tak działają i możemy sobie iść do sądu jak się nie podoba.
Czy ktoś z użytkowników tego forum zetkął się z podobną sytuacją i jak się to zakończyło? Może ma ktoś jakąś wiedze/pomysły na rozwiązanie powyższego problemu?
Wynajmowałem agencji z agencji mieszkaniowej Belvoir. Przy zwrocie
depozytu okazało się, że oprócz kosztów uszkodzeń typu zepsuta żarówka,
złamany widelec, stuknęli nas dodatkowo na 82.50Ł za sprzątanie ,
chociaż nie było takiego zapisu w kontrakcie (tzw. "professional
cleaning requirement"). Mieszkanie zostawiliśmy w stanie lepszym niż
zastaliśmy. Zasadniczo chodzi o to, że zgodnie z kontraktem i
obowiązującym prawem ta kwota została pobrana bezprawnie, a pani w
agencji cynicznie powiedziała, że wie, że mi się to nie podoba, ale oni
tak działają i możemy sobie iść do sądu jak się nie podoba.
Czy
ktoś z użytkowników tego forum zetkął się z podobną sytuacją i jak się
to zakończyło? Może ma ktoś jakąś wiedze/pomysły na rozwiązanie
powyższego problemu?