jak wynajmowalem domek to nie mialem kosiarki, za to w obowiazkach mialem dbanie o ogrodek. Jako ze nie lubie przystrzyzonej trawy to od marca do pazdziernika co dwa trzy tygodnie dostawalem pisma z agencji albo ze wspolnoty ze mam ja kosic bo moj ogrod odbiega wygladem od innych, i takie tam pierdoly.
@bus37, jesli nie ma kosiarki, to znaczy ze nie musisz brac odpowiedzialnosci za stan trawnika. najlepiej zadzwon do agencji, powiedz im ze ogrod jest i fajnie - ale nie ma kosiarki i spytaj sie czy zamierzaja ja dowiesc czy beda przysylac ogrodnika zeby sie tym zajol, oczywiscie wszystko na ich koszt.
@bus37, do tego zwroc uwage na stan ogrodu - to wazne, bo jesli agencja chce zebys o niego dbal i go utrzymywal w dobrym stanie to sa zobowiazani do tego zeby w takim stanie sie znajdowal kiedy sie do mieszkania wprowadzasz, jesli juz sie wprowadziles a ogrod jest zaniedbany, to agencja powinna wyslac ogrodnika na swoj koszt zeby sie tym zajol, a ty dalej poprostu musiz dbac zeby byl ogrod w mniej wiecej takim samym stanie.
Ja mam problem innej materii. Moja landlordka (?) powiedziała mi, że kosiarka znajduje się u sąsiada z domku obok (któremu ona też wynajmuje mieszkanie) i mam sobie ją sama załatwić. A ja nawet nie wiem, jak facet wygląda, nie wiem, kiedy jest w domu, a kiedy nie, sam swojej części ogródka nie kosi. Czy to przypadkiem nie właściciel powinien mi tę kosiarkę zorganizować, a nie mi kazać łazić po obcych? I przy okazji dłuuugi przedłużacz, bo będę musiała go ciągnąć z pierwszego piętra...
no wlasnie?