Dzieki bardzo...
Ty chyba jestes z poza Aberdeen wiec naprawde ciezko bedzie na spokojnie ;).
Odpornosc na ryzyko spora ;), wklad 25% - 30%max, mortgage biore sam dla siebie, w związku z tym szukam tylko do 120 - 125 tys nieruchomosci. Chce miec mozliwosc nadplacanie tych 10% rocznie, okres kredytowanie 25 lat, moze byc z oplata kredyt choc wiadomo ze czym nizsza tym lepiej ;), tak moze sie okazac ze bede chcial sprzedac i przeniesc kredyt na inna nieruchomosc.
Pozdrawiam
Ferox #1322
Kazdy wie ze stopy procentowe sa najnizsze i pojda w gore ;)
To co napisałeś poniekąd jest prawdą,ale ważne jest to kiedy pójdą w górę - u progu drugiej fali kryzysu raczej nie pójdą do góry przez najbliższy rok dwa,a jak kryzys mocno przyciśnie to jeszcze mogą spaść o te 0.25 punkta - tak zrobił parę dni temu Europejski Bank Centralny - chyba jakoś tak to się nazywa.
podnoszenie stóp to dość długi i skomplikowany proces - w skrócie jeśli BOE podniesie stopy np. o 0.25% to przez następne 6-8 miesięcy czeka na jego skutki.Jeśli różnica miedzy fixed i tracker w danym banku wynosi 1.5 -do 2% to pomyśl jaki okres czasu minie zanim podwyżka stóp spowoduje,że tracker okaże sie droższy od fixed
jeśli będziesz sprawdzało ofertę danego banku(o doradcach nie chce mi się gadać) to zobacz jaka jest różnica w oprocentowaniu po między trackerem i fixed,oraz czy przy opcji tracker możesz w każdej chwili zmienić na fixed bez opłat - ja tak mam w RBS,ale zapewne i inne banki maja takie warunki.
Jeśli podzwonisz po kilku głównych bankach i umówisz się tam wstępna rozmowę (bank nie zostawia negatywnego śladu w twojej historii kredyt potakim spotkaiu.),to po takiej rozmowie dostaniesz wstępne warunki umowy (keyfacts)- pytaj zawsze o keyfacts dla trackera i fixed.Mając na stole papiery z paru banków można usiąść i na spokojnie zastanowić się nad najlepszą opcją.Życzę powodzenia na wyboistej drodze do własnego M :)
Dziekuje razmzesq ale jak napisalem interesuje mnie dobry fixed lub tracker ale musze widziec roznice - mowa wlasnie o roznicy miedzy nimi. w skrócie myslowym za który przepraszam, chodziło o to że róznica zbyt widczną jak powyżej 1%. Teraz staram sie ogarnac roznice miedzy kredytami i Konrad W. bardzo mi w tym pomaga. Oczywiscie doceniam kazda inna pomoc i uwagi w tym rowniez Twoje. Pozdrawiam
@Ferox
generalnie zgadzam sie z @ramzesq z wypowiedzi #1326. sam ostatnio kupowalem kolejna nieruchomosc i mam znow tracker'a. fixed nie dosc, ze zazwyczaj maja sporo wyzsze oprocentowanie to na dodatek zazwyczaj maja oplaty za przyznanie i kary za wczesniejsza splate....
tak na chwile obecna to najlepsze co znalazlem to:
Northern Bank
2.89% tracker for life, opłata £799
ING
2.44% tracker do 30.11.2013, później tracker 3.5%, opłata £445
HSBC
3.29% tracker for life, opłata £0
ING
3.55% fixed do 30.11.2013, później tracker 3.50%, opłata £0
z powyzszych chyba najpierw byl probowal HSBC.
a no i nie ma specjalnej roznicy w ofertach 25 czy 30% wkladu wiec moze lepiej zostawic troche na remon ewentualnie nadplacic pozniej.
co do nadplat to trzeba pytac u zrodla bo w internecie ciezko znalezc informacje na ten temat. ja np w birmingham midshires mialem ograniczenie do 10% nadplaty w pierwszych 2 latach a teraz bez limitu.....
#1329 i #1330
jak dla mnie ta opcja jest malo realna.....tzn, ta mozliwosc przejscia z tracker na fixed moze i jest mozliwa ale....to jaka bedzie wysokosc oprocentowania fixed zalezy od aktualnej sytuacji i napewno sie zmienia z czasem. to oznacza, ze jesli oczekiwania wzrostu stop % nasila sie, to bank bedzie oferowal mozliwosc przejscia na fixed na bardzo niekorzystnych warunkach....
z tych wszystkich wypowiedzi poraz kolejny wynika jedna konkluzja - generalnie tracker jest lepszy od fixed.
Swoją drogą przyjrzę się dokładniej tej opcji w umowie z bankiem i temu czy procent jest gwarantowany.
@1330
Kredyt z tą opcja był jednym z najtańszych na rynku w owym czasie(sprawdziłem oferty 6 banków i 3 pseudo doradców).Nie był to również czynnik który w znaczący sposób zdeterminował mój wybór w związku z powyższymi wypowiedziami.
3.29 wydaje mi sie wysoka troszke skoro przy 30% wkladu ale nie znam pierwszej oplaty bo jest, a rata wynosi na poczatku trackera
HSBC
Lifetime BBR + 2.09% LTV 70% Ex/C Adv Dir Tracker 2.59% term n/a 2.7% 70% depozytu
wczesniej wklejalem i pisales ze warto zostac przy niej do konca.
tylko osobiscie wolalbym 25% i wlozyc cos w remont jak wyzej pisales ;).
http://www.money.co.uk/mortgages/fi...
zaznaczam first time buyer i potem APR i mi wychodzi powyzszy deal.
Hmmm
@Ferox
fajna stronka, nie bylem na niej jeszcze. tam gdzie sprawdzalem, ten deal akurat byl pokazany z wysoka oplata, dlatego go pominalem....
tam sa dwie podobne oferty na 2.59 i 2.89. jesli rzeczywiscie sa bez oplat i masz te 30% wkladu to uwazam, ze to bardzo dobre oferty i warto je sprawdzic w pierwszej kolejnosci
Czytam ten watek juz od paru miesiecy. Kupilismy z zona nasze mieszkanie na poczatku roku, nowe z cegly! Nie zgadzam sie z teza ze kupujac nowe tracisz kilka tysi. Bzdura. Kilku (nasto) letni dom wymaga nakladow: nowa kuchnia, bojler, okna, instalacja i inne drobne niespodzianki. Dodatkowo dochodzi fakt ze do 2008r budownictwo reprezentowalo poziom gorszy niz tragiczny - krzywe sciany, dudniace podlogi, drewniana konstrukcja, wpadajce dachy, rozszczepienia scian itd... (to co nazywacie nowym rozumiem odnosicie do kilkuletnich). Mam znajomego co w nowym z 2005 mial wyciekl ze sciany i dach wymagajacy czesciowej wymiany - bo kiedys kazdy mogl pracowac w construction;) Od 3lat w branzy zostali jedynie ci, co maja umiejetnosci. Takze nawet jezeli "przeplacisz" 2-3 tys, masz komfort ze masz kilkuletnia gwarancje ze nie bedziesz mial extra wydatkow bo nawet jezeli co - wszystko ci zrobia w ramach gwarancji. Ostatecznie co do ceny za nowe - nam sie udalo kupic za porownywalna jak za porownywalne z rynku wtornego. Pozdrawiam
:) jaceklaczek, czyzbys probowal zaczac do niczego nieprowadzaca dyskusje pt "moje lepsze"..moim zdaniem mija sie to z celem, kupiles, uwazasz,ze byl to Twoj deal zycia, super, grunt,zeby kazdy byl zadowolony z tego co ma..a niestety z kupnem czegokolwiek nowego jest tak jak jest, najlepszym, obrazowym wrecz przykladem jest nowe auto, ktore przekraczajac prog salonu warte jest juz duuuuzo mniej, ale zawsze nowe auta beda miala swoich zwolennikow, bo sa nowe, tak samo jak zawsze beda ludzie, ktorzy nie kupia nowego auta, chocby ich bylo na to stac, dlaczego? chyba nie musze tlumaczyc. A poza tym "nowy" i z "cegly" w tych czasach to naprawde rarytas, ciekawe, gdzie mozna je kupic, o cenie nie wspomne...
@jaceklaczek
po pierwsze dom domowi nie rowny. po drugie ja wspominalem o fakcie, ze w ostatnim czasie najbardziej na wartosci tracilo nowe budownictwo. wiekszosc tych nowych osiedli, kamienic jest ladna zaraz po oddaniu do uzytku a po 2-3 latach wyglada beznadziejnie. I dlatego jako uzywane, klasyczny dom z kamienia ma lepsza renome i lepiej trzyma wartosc. no i ja nie zgadzam sie z toba, jesli chodzi o okna, bojler itp. jak kupuje uzywane to albo place extra za nowe wyposazenie ale oferuje cene bioraca poprawke na ewentualny upgrade. nie wiem skad przekonanie, ze w nowej nieruchomosci bojler lub okna wytrzymaja dluzej niz w starszej??
no i ostatnie. wez przyklad swojej nieruchomosci. zalozmy za placisz 150k za nowiutki domek. wprowadzasz sie, montujesz meble, sprzety itp. za pol roku dostajesz super prace w innym miescie i chcesz sprzedac dom. na tym samym osiedlu nadal sa nowe domy po 150k, a moze i mniej. i teraz jako potencjalny kupujacy majacy do wyboru to swieze, nieruszane mieszkanie i Twoje, zgadnij ktore sie predzej sprzeda? na pewno nie Twoje. W twoim pewnie bedzie trzeba odmalowac sciany, zalatac dziury po polkach, moze wyminic widocznie uzywane kuchenke itp....nie ma sily, zeby przyciagnac kupca bedziesz musial zainteresowac go nizsza cena. stad mowie, ze na dzien dobry traci nieruchomosc na wartosci bo juz nie ma atutu nowej. nie ma tego problemu z uzywanymi (no oczywiscie mozna polemizowac jak kto zuzywa nieruchomosci, w ktorych mieszka)
no i ostatnie. nie jestem przeciwko kupowaniu nowych, stwierdzilem tylko, ze trzeba sie liczyc z wieksza utrata na wartosci. jesli Cie na to stac to super i niech Ci sie dobrze mieszka!:-)
Mochacino - 107 w Bathgate. Na ulicy sprzedalo sie w ciagu 6mcy 3 mieszkania (jedno z dykty za 102!)
Konrad.W - Nie mowie o kilku letnim nowym tylko o nowym (dopiero wybudowane)! Gwarantuje ze postoii kilka dziesiat lat wiecej niz twoje nowe (przedkryzysowe z dykty).
Nie spieram sie ze moje mieszkanie postoi tyle co Viktorianska Villa - tyle ze na taka w dobrej dzielnicy mnie nie stac. Cenie sobie natomiast spokoj, otoczenie jakie mieszka w sasiedztwie (szkola i z kim beda sie bawic moje dzieci) - jezeli ktos lubi cpunkow z councilowiska niech kupuje ex councilowskie, a te prawda taka ze takie nawet po remoncie sa nadal zawilgocone, zimne (brak ocieplenia) przez co drogie w utrzymaniu, spodziewaj sie biezacych mniejszych lub wiekszych napraw (te sie za darmo nie zrobia: robocizna + materialy + narzedzia), no i oferuje niezapomniane wrazenia sasiedzkie (pelno holoty), zreszta podobnie to wyglada z kamiennymi. Pomijam tu dygresje zniszczonych kilkuletnich mieszkan z dykty - bo cos takiego to nieporozumienie (domy OK ale nie budynki wielorodzinne). Takze bilans zyskow i strat wcale nie wyglada tak rozowo jak to kolorujesz. Dygresja - moj rachunek za gaz za luty (nie estymowany) to 18.5 za miesiac!!!
>>nie wiem skad przekonanie, ze w nowej nieruchomosci bojler lub okna wytrzymaja dluzej niz w starszej??<<
To ze bojler lub okna w nowej wytrzymaja dluzej chyba nie wymaga uzasadnienia, sa nowe, nie zniszczone, na gwarancji. To tak jak bys sie pytal co wytrzyma dluzej 15 letni czy nowy VW Passat. Nowe jest nowe i dlatego ktos to gwarantuje!
No i dziekuje za zyczenia, ale mieszka sie swietnie:) i zycze tego wszystkim. Pozdrawiam
Arszenik - czytaj ze zrozumieniem moich przedmowcow. Z ich relacji - domy nowe to te z dykty, Mochacino#1345:
>>A poza tym "nowy" i z "cegly" w tych czasach to naprawde rarytas, ciekawe, gdzie mozna je kupic, o cenie nie wspomne<<
Nie powiem, mazylbym o 4bed Viktorianskiej Villi w zacisznym osiedlu, z dobra szkola dla moich maluchow. Tylko ze takie rarytasy to nie na moja kieszen.
Witam szukam doradcy finansowego w Dundee mozecie kogos sprawdzonego polecic? Czy sa w Dundee jakies agencje co sie tym zajmuja?