2 miesiace temu wprowadzilam sie do jednoosobowego pokoju, ktory znajduje sie w domku wynajmowanym przez dwie Czeszki i jednego Slowaka (chlopaka jedenj z nich). Od samego poczatku byli ze mna nie szczerzy gdyz nie uprzedzili mnie o mieszkajacym z nimi psie (rasa bull terier) i czterech mlodych kotach. Jako, ze lubie zwierzeta odpuscilam im ich brak uczciwosci i grzecznie placac za pierwszy miesiac, wprowadzilam sie. Na poczatku wydawali sie znosni, nie wchodzilismy sobie w parade, w domu wszystko dzialalo jak trzeba. Po tygodniu czasu w sposob chamski dostalalm upomnienie od Slowaka, ze powinnam zamykac drzwi w lazience (raz mi sie zdarzylo nie zamkac jak mylam zeby i bylam w pospiechu). 2 tygodnie pozniej dostalam zakaz pozyczania suszarki na pranie (maja ich az 5 sztuk) i oskarzona, ze nie sprzatam podczas gdy wlsanie pare dni temu wysprzatalam mieszkanie. To nic. Atmosfera nie mila ale mieszkam sobie dalej. 2 tygodnie pozniej nagle przestalo dzialac ogrzewanie a na dworze zima na calego. Wspollokatorzy mowili, ze zglosili landlordowi, ale ten nie daje znaku zycia. I tak przez nastepne 4 tyg zupelny brak ogrzewania w domu. Ostanio doszlo do tego, ze ktos z uporem maniaka wylacza mi elektryczny boiler za kazdym razem jak chce wziac prysznic. Czy mam prawo zadac depozytu od zaraz czy musze im dawac miesieczne wymowienie? Mam tylko dokument potwerdzajacy, ze zaplacilam depozyt za gaz i wynajem.
2 miesiace temu wprowadzilam sie do jednoosobowego pokoju, ktory znajduje sie w domku wynajmowanym przez dwie Czeszki i jednego Slowaka (chlopaka jedenj z nich). Od samego poczatku byli ze mna nie szczerzy gdyz nie uprzedzili mnie o mieszkajacym z nimi psie (rasa bull terier) i czterech mlodych kotach. Jako, ze lubie zwierzeta odpuscilam im ich brak uczciwosci i grzecznie placac za pierwszy miesiac, wprowadzilam sie. Na poczatku wydawali sie znosni, nie wchodzilismy sobie w parade, w domu wszystko dzialalo jak trzeba. Po tygodniu czasu w sposob chamski dostalalm upomnienie od Slowaka, ze powinnam zamykac drzwi w lazience (raz mi sie zdarzylo nie zamkac jak mylam zeby i bylam w pospiechu). 2 tygodnie pozniej dostalam zakaz pozyczania suszarki na pranie (maja ich az 5 sztuk) i oskarzona, ze nie sprzatam podczas gdy wlsanie pare dni temu wysprzatalam mieszkanie. To nic. Atmosfera nie mila ale mieszkam sobie dalej. 2 tygodnie pozniej nagle przestalo dzialac ogrzewanie a na dworze zima na calego. Wspollokatorzy mowili, ze zglosili landlordowi, ale ten nie daje znaku zycia. I tak przez nastepne 4 tyg zupelny brak ogrzewania w domu. Ostanio doszlo do tego, ze ktos z uporem maniaka wylacza mi elektryczny boiler za kazdym razem jak chce wziac prysznic. Czy mam prawo zadac depozytu od zaraz czy musze im dawac miesieczne wymowienie? Mam tylko dokument potwerdzajacy, ze zaplacilam depozyt za gaz i wynajem.