zgadzam sie z Kama7979. akurat nie chodzi o nieograniczone mozliwosci finansowe tylko znalezienie okazji, dostrzezenie potencjalu itp... w takiej sytuacji kazda inwestycja, nawet okupiona splatami intrestu, sie oplaca i juz. To fakt ktorego hahahehe nie zmienisz :-) sorry :-)a co do pytania, to za malo danych - przydalo by sie jeszcze w ktora strone te 15 min od Edi. ale strzelam ze poszlo za jakies 120tys bo pewnie ze 3 sypialnie ma...
Mnie przeraza sposób budowania domów w Szkocji. Przecietne osiedle powstaje w pól roku. Domy sa z desek i jakis tam dodatków ocieplajacych a efekt taki ze ciezko potem cokolwiek na scianie powiesic bo sciany sa zbyt cienkie i miekkie by to utrzymac. Ludzie kupuja domy wybudowane w 5 miesiecy za olbrzymie kredyty które beda splacac byc moze jeszcze ich dzieci. Wszystko by bylo ok gdyby te domy byly tyle w rzeczywistosci warte. Ceny nieruchomosci sa sztucznie windowane dwu albo trzykrotnie ponad ich wartosc. Druga sprawa to to ile taki dom postoi. Zauwazylam ze niewielu kupujacych zadaje sobie to pytanie. Tak niesolidne domy beda sie szybciej zuzywac i tym samym tracic na wartosci. Moim zdaniem jezeli juz ktos decyduje sie kupic dom to powinien zainwestowac w stare budownictwo. Nasi znajomi kupili 100 letni dom z prawdziwego kamienia i sa bardzo zadowoleni. Wczesniej wynajeli rzeczoznawce który sprawdzal stan techniczny wszystkich domów którymi byli zainteresowani i okazalo sie ze ten stary dom bije na glowe domy 10 letnie. Wniosek byl nastepujacy: rzeczoznawca nie dawal gwarancji ze dom 10 letni postoi bez problemu przez nastepne 30 lat natomiast do tego 100 letniego nie mial zadnych zastrzezen.
no do tego mozna dodac jeszcze fantastyczne umiejetnosci poprzednich wlascicieli jak kladzenie tapety w skrawkach po 30x30 cm :-)nie mowiac juz o zaawansowanej elektryce... no ale to wszystko mozna wymienic ;-)fakt ze ceny sa wywindowane ale tak jest i juz, rozwiazaniem jest jeszcze niekupienie wcale i wynajmowanie przez 10 lat... ale czy to ma sens? zreszta Darianna, biorac kredyt na 25 lat wcale nie zwiazujesz sie na 25 lat z mieszkaniem/domem do ktorego sie wprowadzasz.. sprzedajesz za kilka lat, splacasz kredyt albo bierzesz go ze soba do wielkiej 100 letniej posiadlosci ( na ktora juz cie stac ) i nie ma problemu, co nie?
Mieszkalem kiedys w takim domu. Ten kto to projektowal mial chyba niezbyt dobry dzien (wyglada to jeszcze gorzej niz typowy w Polsce dom typu szwedka). Z drugiej jednak strony sa to domy zbudowane dosc porzadnie (z cegly) cieple (wymagane jest tylko polozenie izolacji pod podloga) i calkiem dobrze sie w nich mieszka. Podejrzewam hehehe ze dom ten znajduje sie w Livingston.Odnosnie udupiania sie z kredytem: jeden splaca swoje (jak ja) inny - cudze (jak Ty). Ot cala roznica. I gdyby sie to nie oplacalo nie mialbys ofert na wynajem. Zreszta mam juz 2 domy pod wynajem i tacy jak Ty mi je splacaja. Zatem dzieki za propagande :)
Takie domy znajduja sie wszedzie. Na cos lepszego moze sobie pozwolic jedynie kilka procent populacji polakow w UK, m.in. pem_cio :-), bo tylko te kilka procent ma odpowiednio wysokie dochody. Z jednej czy dwoch najnizszych pensji plus dwojka dzieci ten koszmar powyzej to szczyt mozliwosci dla 90 proc emigrantow.
Hehe i ponownie blad moj drogi. Moi znajomi zatrudnieni w fabryce, kupili 5 letni (zatem nowy) dom pod Edim za £95k Nie zarabiaja ogromnych pieniedzy, a kupili bardzo zgrabny domek 20 min jazdy autem od centrum Ediego. Takze jezeli szukasz znajdziesz. A jezeli doszukujesz sie wszedzie i we wszystkim podstepu i porazki - to lepiej wracaj do Kaczolandu i boskiego Romana. Bo wystarczajaco sie tu najechalo ponuractwa i cwaniakow.
Sorki Hehe nie chcialem Ciebie urazic. Masz nawet fajne poczucie chumoru - czasem. Nie mam zdjec, zreszta nawet gdybym mial nie wkleilbym ich tutaj bo i po co? Tylko piszac takie rzeczy ksztaltujesz u ludzi opinie typu wszystkie szkotki sa grube a szkoci pierdza i bekaja przy jedzeniu. Wcale nie twierdze ze kazdy powinien tu kupic dom (to mialbym dopiero problem!!!) bo tez nie kazdy powinien - jezeli ktos nie zna kompletnie jezyka, lub nie potrafi sobie znalezc pracy - to lepiej niech nie probuje, bo moze miec w przyszlosci problemy. Ale jezeli jestes zaradny, chcesz tu zostac dluzsza chwile, nie szukasz domu-cudo to inwestuj, bo jezeli bedziesz kiedys wracal to przynajmniej czesc pieniedzy do Ciebie wroci (nawet jezeli sprzedasz po cenie zakupu), a jezeli przypadkowo zostaniesz na stale, to chyba lepiej mic wlasne 4 katy i je w przyszlosci zamienic na cos lepszego, zamiast wiecznie koczowac na cudzym. Tak naprawde zal mi ludzi, ktorzy beda tu mieszkali latami i nigdy nie beda posiadac niczego swojego. Bo jak ich kiedys zaskoczy starosc... a zreszta nie moja to sprawa. Tak mi sie zewnie zebralo. Zmywam sie:)
hehehe masz jakis kompleks chyba ze sie wyrywasz z tym tematem. przecietna pensja w UK wynosi 28K, ani ja, ani zaden z moich z kredytem tyle nie zarabia, a kazdy kupil dom bez problemu. w Polsce ludzie placa po 200-300 tys za mieszkania w blokach z wielkiej plyty, ktore tutaj sie wysadza dynamitem...
W 2006 przecietna placa w UK wynosiła 23,249. W 2007 bedzie to zapewne okolo 24 tys a nie 28 tys, marianno. Latwo policzyc, ze roczne zarobki brutto 2 osob pracujacych na full time i zarabiajacych łącznie 2 x national minimum wage wynosza w sumie wlasnie okolo 1 srednia pensje, co pozwala zaciagnac kredyt w wys około 90 tys. Wyhaczcie mi, drodzy rodacy, jakieś rzekome "okazje" na rynku nieruchomości za tę kwotę. Przestancie truć o "domach", ktore kupiliście tutaj za taką kasę, bo aby kupić dom w stanie, który nie budzi uśmiechu politowania, trzeba dysponować kwotą nie mniejszą niz 150 tys. Kogo z Was na to stac? Kupujecie, drodzy moi, nie domy, ale parodie domów (patrz zdjecie powyzej) i wmawiacie sobie i innym, ze uzywany lanos to nowe BMW... to smutne.Powinienem od razu sie domyslic, kim jest pem_cio... Put your trust in the Lord - your ass belongs to WKU, plant! :-)
Jezeli powiem, ze nie lubie "tworczosci" Enrique'a Iglesiasa to nie wyciagajcie z tego wniosku, ze zazdroszcze mu aparycji... Nie chce brac tutaj kredytu wcale nie z powodu moich niskich zarobkow czy tez lenistwa, ale z tej prostej przyczyny, ze moje funty ciułane z well-above national minimum wage :-) wydawane w polsce są warte o wiele wiecej, niz tutaj. Jasne?
Kazdy ma swoj plan. Niektorzy planuja tu zostac, inni wrocic. Niektorzy przyjechali zarobic, inni robic kariere. A z Twoimi ciezko zarobionymi funtami bym sie raczej pospieszyl, ceny w Polsce rosna duzo szybciej niz w UK i moze sie okazac, ze za jakis czas kiedy wrocisz do kraju nie bedzie Cie stac nawet na taki domek jak na zdjeciu .... nawet w Polsce.
Poniewaz sprawia mi radosc dreczenie tych, ktorzy maja juz kredyt i splacaja go karnie co miesiac kilkusetfuntowymi ratami oraz chcąc zasiać jeszcze wiecej ziarna zwatpienia w serca tych, ktorzy dopiero rozwazaja udupienie sie ratami na dziesieciolecia, chcialbym niniejszym zaproponowac zgaduj-zgadule. Sprobujcie odgadnac, za jak marne pieniadze cud architektury, ktorego zdjecie zamieszczam ponizej, moze byc Wasz po zaledwie 25 latach splacania? Ocencie, ile toto jest warte? Lokalizacja: około 15 mil od Edynburga.