No wlasnie, jakim prawem wlasciciel nieruchomosci ma prawo stawiac warunki i zabraniac kto lub co moze mieszkac? Przeciez to dyskryminacja! Placimy czynsz! Niech sobie mieszka pies, chocby i na kazdym pietrze wiezowca. A ze beda ujadac na zmiane? To wszak kazde dziecko wie, ze pies jest od tego, aby szczekac.
;-)
PS. Lepiej zacznij zbierac na depozyt. (teraz tylko 5%)
Ależ oszywiście, każdy by sprzątał po swoim psie. Takie dobre pany i panie piesków. W wieżowcach NIE POWINNO trzymać się psów. To jest budynek wielorodzinny i już. Gówno mnie obchodzą motywy właścicieli piesków, kotków etc.
Mnie osobiście ( w PL) do pasji doprowadzali właściciele sierściuchów, którzy mieli w dupie całodzienne ujadanie, miauczenie, syczenie i gdakanie swoich pupili, sranie na klatce itd. Tutaj zresztą podobnie. Wyprowadzanie i puszczanie luzem swoich "podopiecznych", bez kagańca. Banda egoistów!!!
Osobiście jestem zdeklarowanym wrogiem srających po katach kotów. I tępię to paskudztwo ( wszelkimi prawnie dostępnymi środkami)jak mogę.
Aby nie było wątpliwości;
Sam mam psa ( belga), który jest pod STAŁĄ opieką, nie lata luzem i bez kagańca, nie sra sąsiadom pod drzwiami czy w ich ogrodach. Na spacerach sprzątam po nim wszelkie nieczystości.
Ale na zwierzę w wieżowcu bym się NIE ZDECYDOWAŁ. ze względu na INNYCH lokatorów.
Kacha,a czemu by tobie mieli pozwolic na trzymanie psa w wiezowcu,jesli prawo tego zabrania?Psa przewodnika chyba nie potrzebujesz...Poza tym to zupelnie popieram to prawo.Nie chodzi tylko o porzadek na klatce czy windzie,ale halas w budynku wielorodzinnym oraz dobro samego czworonoga.
Wlasciciele psow NIE ZAWSZE sprzataja po pupilach. Oni maja radoche z pieskow, a ja mam obkupany chodnik czy sciezke w parku. Nie dziwie sie wiec, ze wlasciciele mieszkan/domow nie zycza sobie 'pets', ktore moga byc uciazliwe dla innych lokatorow.
Psy nie tylko brudza i ujadaja. Czesc z nich jest ciekawska i smialo cisnie sie do ludzi. Juz niejeden raz przyjacielski pies obslinil mi czy obrudzil lapami odziez. Wlasciciel mowi z usmiechem 'sorry', a pranie mam ja!
Gdyby moje dziecko obslinilo czy obrudzilo komus plaszcz, spodnie, bylby wstyd i dopytywanie, czy aby kosztow chemicznego czyszczenia nie zwracac. A wlasciciele pieskow mowia 'sorry' i po klopocie, pewnie plama ma zniknac, jak na zaklecie.
Raz zdarzylo mi sie wyrazic spokojnym tonem zastrzezenie, to wlasciciel psa sie obrazil! A byl to rosly jegomosc :P
Chcesz miec psa - Twoja wola - domek mozna wynajac.
Mieszkamy w ladnym apartamentowcu gdzie jest 1 lub 2 mieszkania wynajmowane przez agencje.
Do jednego wprowadzila sie para z 2 pieskami i mieszkali przez rok.
Rezultal jest tali ze do 1 pietra na klatce jest smrod przeokropny ( sa dywany wiec siersc i smrod kundli )
Na parterze i 1 gdzie sa dywany na klatce plamy zaszczane i smrod.
Drzwi poobdrapywane cale.
Parka sie wyprowadzila a smrod i brud zostal.
Mieszkania kosztowaly prawie 100 K i do tego co miesiac placisz za "obsluge" a smrod jak w Councilowkiej kamienicy.
Dlatego ja osobiscie nie zyczylbym sobie aby ktokolwiek w budynku gdzie mieszkam trzymal psa.
Witajcie kochani,juz wkrotce zakladam moja firme w ktorej beda produkowane pampersy dla zwierzat,glownie dla psow i kotow,w ofercie beda rowniez tzw.srajoklatki,specjalne klatki gdzie zdierze bedzie moglo sie wypruznic,bedzie dzialalo to jak kibelek z tym ze dla zwierzat,woda bedzie splukiwala odchody do speciajnego pojemnika,juz wynalazek jest opatentowany,wlasnie moi znajomi inzynierowie koncza budowe do produkcji.Niebawem podam strone gdzie wszytko bedzie mozna kupic,ruszymy za okolo 4 miesiace.To bedzie hit nie tylko w UK ale i w calej EU.
Ja zanim tu przyjechał całe życie mieszkałam w bloku i zawsze mieliśmy psa lub kota, sąsiedzi w bloku nigdy nie mieli z tym problemu, wielu z nich też miało zwierzęta. Poza tym jeśli ktoś płaci za wszystko regularnie to dlaczego ktoś ma go ograniczać i na coś nie pozwalać! To tak ja by ktoś nie miał, nie lubiał dzieci i zabronił innym lokatiorom je posaiadać jak mieszka w bloku.
Mieszkając całe życie w bloku nie spotkałam się aby jakiś pies załatwił się na klatce schodowej lub w windzie a jeśli takie coś się zdarzyło to zaraz było posprzątane bo po prostu pies nie wytrzyamł żeby załatwić się na dworze.
Odpowiedzialnie mam psa, wiem że trzeba po nim sprzątać.
Jestem tylko ciekawa czy tak wszyscy co kochają zwierzęta mają domki i ogródki.
jeśli odwołanie nie poskutkuje, a wiem że czasem się opłaca bo koleżance w Glasgow udzielili zgodu, to zmienię mieszkanie.
A ItakFigurowicz sam jest głupi skoro jest tu tylko po to żeby pokazać jaki to jest mądry a inni śa głupi, uparci.
Pewnie za te twoje mądrości jakiś sąsiad podrzucił ci psie guwna na wycieraczkę i teraz masz uraz.
Specjalnie DLA CIEBIE ważny akapit.
Sam mam psa ( belga), który jest pod STAŁĄ opieką, nie lata luzem i bez kagańca, nie sra sąsiadom pod drzwiami czy w ich ogrodach. Na spacerach sprzątam po nim wszelkie nieczystości.
Ale na zwierzę w wieżowcu bym się NIE ZDECYDOWAŁ. ze względu na INNYCH lokatorów.
Witam, jestem nowa więc nie wiem czy w dobrym miejscu piszę ale jakoś nie mogłam znaleźć forum o zwierzę tach, może źle szukałam.
Mam ogromny problem, otórz dostałam mieszkanie z counsilu dokładnie w Coatbridge w wieżowcu i chce bardzo zprowadzić swojego psa z Polski, ale council się nie zgodził twierdząc że nie można i już! Tłumaczą się tym ,że niby w wieżowcach gdzie jest jedno wejście dla wszystkich mieszkaćów nie wolno trzymać psa czy kota.
Dla mnie to jakieś dzwine, przecież płacę za to mieszkanie i też chcę mieć jakiś komfort z niego a nie takie ograniczenia, a z tego co się już wcześniej zorientowałam to w iinych wieżowcach mają psy bo sama widziałm i znajoma co też mieszka w wieżowcu w tym samym mieście też potwierdza że u niej
sąsiedzi mają, a na dole bloku widnieje duża tabliczka że zakaz trzymania psów i kotów. Znalazłam kiedyś jakieś forum, że ktoś się od tego odwołał i napisał pismo do Animalsów że ktoś zabrania mu trzymania zwierzątks i council wyraził zgodę, czy ktoś walczył o swojego pupila żeby go mieć w bloku? proszę o pomoc, boję się w ciemno sprowadzać psa z Polski bo to koszt 220 funtów za przewóz + 200 zł weterynarz w Polsce za paszport, chip itp.
Dodam, że mój pies to shih tzu, samiec więc małych nie będzie miał, jest to mały piesek, bardzo grzeczny i spokojny a ci co są szczęśliwymi posaiadaczamie tej sładkiej rasy dobrze wiedzą że te pieski praktycznie nie szczekają w przeciwności do yorków.
Mama świadomość, że na wyspach jest karane nie sprzątanie po psie więc z tym nie ma problemu.
Bardzo proszę o porady jakiś osób które są lub były w takiej sytuacji i jak to roziązały, ponieważ boje się bez zgody trzymać pieska bo jak jakiś nieżyczliwy sasiad mnie poskarży do counciu i mi zabiorą do schroniska to co w tedy! Pozdrawiam.