Witam,
niedawno kupiliśmy z mężem dom. Nasz sąsiad - Szkot ma kota, który łazi całymi dniami gdzie popadnie. Między innymi po naszym ogrodzie i - delikatnie rzecz ujmując - zostawia nam swoje kupy... Rozmawiałam z sąsiadem, ale on ironicznie się uśmiechnął i powiedział, że w zasadzie nic nie może z kotem zrobić, bo kot chodzi, gdzie chce... Napisałam więc do housingu (myślałam, że on ma dom od nich) i dowiedziałam się, że nie ma takiego prawa, które narzucałoby właścicielowi kota odpowiedzialność za jego "czyny"...
Czy naprawdę nic nie mogę zrobić, oprócz odstrzelenia/otrucia kota sąsiada?
Mam małe dziecko, które na następne wakacje będzie się uczyć chodzić - prawdopodobnie również w ogrodzie... Chciałabym tę sprawę załatwić do tego czasu skutecznie...
Proszę o pomoc!
Witam,
niedawno kupiliśmy z mężem dom. Nasz sąsiad - Szkot ma kota, który łazi całymi dniami gdzie popadnie. Między innymi po naszym ogrodzie i - delikatnie rzecz ujmując - zostawia nam swoje kupy... Rozmawiałam z sąsiadem, ale on ironicznie się uśmiechnął i powiedział, że w zasadzie nic nie może z kotem zrobić, bo kot chodzi, gdzie chce... Napisałam więc do housingu (myślałam, że on ma dom od nich) i dowiedziałam się, że nie ma takiego prawa, które narzucałoby właścicielowi kota odpowiedzialność za jego "czyny"...
Czy naprawdę nic nie mogę zrobić, oprócz odstrzelenia/otrucia kota sąsiada?
Mam małe dziecko, które na następne wakacje będzie się uczyć chodzić - prawdopodobnie również w ogrodzie... Chciałabym tę sprawę załatwić do tego czasu skutecznie...
Proszę o pomoc!