Mam takie pytanie, macie w Polsce dużo znajomych, czy dają wam często prezenty o wartości 2.000zł? Pytanie jest retoryczne bo znam odpowiedź. Tyle kosztuje w Edim wynajęcie pokoju dwuosobowego. W Polsce mieszkamy zazwyczaj sami lub z rodzinąi płacimy 600 zł czynszu miesięcznie. Udostępnić komuś pokój który i tak byłby pusty to żaden problem. Tu jest inaczej. Miesięczny czynsz, council tax, rachunki to kwota 800Ł za zapyziałą norę z dwiema sypialniami. Zwalając się komuś na kark pomyślcie, że oczekując gratisu powodujecie, że ten człowiek od dziś nie zarabia nic za swoją pracę w firmie bo zapierdziela na was.
TO PRAWDA -ale chodziło mi jedynie o wieloznaczność słowa ,, przyjaciel " nie było moim celem użalanie się nad sobą , no i tłumaczą sie winni , jakoś tak wyszło słowo po słowie - nie wrzucam też wszystkich do jednego worka , ale choć już połowę przeżyłam to dostałam od życia kolejną lekcję , która mnie zaskoczyła .Mam nadzieję ,że inni czytając te wypowiedzi wyciągną porzyteczne wnioski dla siebie - tu trzeba być bardziej ostrożnym w stosunku do ludzi niż w Polsce .
maia dla mnie jestes zalosna i w pelni rozumiem Twoich przyjaciol jesli tak trudno Ci dogodzic. Wciaz chcialabys wiecej. Nie sadze ze jestes zmuszana do znajomosci z kimkolwiek i do mieszkania w jakimkolwiek mieszkaniu wiec jesli tak bardzo Ci to nie odpowiada to sie wyprowadz/zmien znajomych. I przestan komus za plecami dupe obrabiac. Sama jestes za siebie odpowiedzialna i nie zwalaj niczego na znajomych. No chyba ze chcesz przyznac, ze masz glowe jedynie po to zeby sie deszcz nie lal do srodka.
Nas sciagneli, cos pomogli....i ja sciagnelam... na jednych sie sromotnie przejechalam a ci drudzy sie okazali prawdziwymi przyjaciolmi !!!i bede sciagac, bo nie bede wrzucac wszystkich do jednego worka... mi ktos pomogl i ja pomoge... wlasnie w urzedowych sprawach znam sie doskonale, nie musze sie juz nikogo prosic(a wiem jak kiedys mi bylo glupio prosic kogos o laske) wiec sama sie oferuje przyjaciolom ktorzy sie jeszcze na tym nie poznali i pomagam !!!!nie wsyscy sa tacy sami, i nie chodzi tu ze tylko polacy sa tacy bo sa szkoci i szkoci..... nie wazne jaka narodowosc tylko jaki czlowiek...!!! |
|
okazało sie że obcy placili mniej niż my - przyjaciele , a w dodatkujest jeszcze haracz 25% od benefitow bo wypelnili druki - haraczustalony na kilka lat i nikt ma sie o tym nie dowiedziecA myślałem że już mnie nic nie zaskoczy...Jak można byc takim gnojem? Skur..synem? Żądac haraczu za pomoc? Daj namiary na tych ludzi... Właściwie to podchodzi to pod paragafy, można by im niezłych kłopotów narobic... Ech ludzie...Popieram dysmonna, nie płac! I w miarę możliwości wyprowadź się od nich i zerwij kontakty!
maia ja nie mialam co prawda takiej sytuacji, troche odwrotna :), nikt nie zaplacil, poszedl nie mowiac nawet dziekuje, ale mam to gdzies. Pamietam ze tez mi na poczatku bylo ciezko i to nawet bardzo i wiem co to znaczy bezrdadnosc takze jak cos to napisz do mnie na gg i jak bede mogla to powiem Ci jak i co. Pamietam ze dla mnie takie slowa wtedy znaczyl bardzo duzo i rozumiem co czujesz. Pozdrawiam i glowa do gory, poczatki zawsze sa trudne :)
Brawo... (niestety) jest to przykre... ale gro przyjezdnych jest przekonania ze (my - polandowicze) jadac do znajomych (kolegow z lawki) oczekujemy zbyt wiele... prowadzi to tylko do nieporozumien i f.. niepotrzebnych pretensji.. JAKTO? przeciez jestes juz 5 lat w usa... albo f.. uk i nie ugoscisz (czyt.: 6 miesiecy mieszkania i chlania za darmo) u siebie w domu???? to poco ty wyjezdzales jak nie masz takich mozliwosci hehehzalosne again ::( no commentscimon says: if u cant care bout yourselve.. it just means that can do shit.
Cześć !!! jak wielu z Was trafiło na ',, przyjaciół " którzy was tu ściągneli i szybko zostawili na lodzie ?????