kam - miałam podobną sytuację - znaleźliśmy mieszkanie tuż przed terminem porodu, ale agencja przyczepiła się, że nie jestem samozatrudniona przez okres trzech lat (miałam ponad rok), więc mogą wziąć pod uwagę tylko dochody chłopa, a jemu brakowało paru funtów do granicy. Przedstawili rozwiązanie alternatywe - guarantor (gwarant po naszemu?). Nie chcieliśmy nikogo w to mieszać, więc chłop zastosował metodę " na upierdliwca" - łaził tam codziennie, przedstawiał dokumenty i pytał po sto razy o co biega z tym moim samozatrudnieniem - w końcu mieli go dość i dostaliśmy to mieszkanie.
Medoda nie jest fajna, ale skuteczna - nauki pobierane u szefa Szkota - jeśli macie papiery w porządku drążcie temat.
Kijevna powodem nie zawsze sa zarobki...Tutaj problemem moze byc dzieciak wlasnie , tylko nikt tego glosno nie powie.
Niech dziewczyna poprostu poprosi o dokument mowiacy, ze dochod nie moze byc nizszy niz...
Jak beda nieugieci, to poszlabym w inne miejsce, szkoda czasu i nerwow, bo zamiast za tydzien, urodzi za 3 dni...;D
kama wiekszosc agencji ma na stronach takie info
If you are earning less than 2.5 times the annual rent then you will usually require a guarantor. If you are earning less than 1.5 times the annual rent then you will only be accepted for the property if you pay 6 months rent in advance, unless you are a student.
a ja bym nie odpuściła kama- tak to ich mogą ganiać od jednej agencji ciągnącej "admin fee" do drugiej, a oni gdzie? kątem u przyjaciół po wyjściu ze szpitala? no dzięki! jeśli dochody mają w porządku nie widzę powodu do odmowy - jesli problemem jest dziecko - no to tym bardziej agencji problem, że nie skontaktowała się z landlordem w tej sprawie i od razu odmówiła.
kama niefortunnie to napisaslam, chodzilo mi o to ze jesli zwroca agency fee to i tak potracona zostanie polata za CC.
Proponuje niech autorka sie wypowie czy nadal uwaza ze stac ja na to mieszkanie, po tym co przeczytala, bo inaczej to mozemy sobie tu do rana dywagowac. a ja rano musze wczesnie wstac bo formuly i kolejny dzien na stanowisku dowodzenia "wylece dzis z Uk czy nie" :)
witam. za tydzien mam termin porodu. za 4 dni musimy sie z chlopakiem wyprowadzic z obecnego mieszkania poniewaz konczy nam sie umowa, ktorej nie chcielismy przedluzac. znalezlismy inne mieszkanie-przez agencję. wszytsko było okej, zaplacilismy juz nawet "admin. fee" i wczoraj agencja do mnie oddzwonila ze jednak nie mozemy wynajac tego mieszkania poniewaz mam za male dochody na payslipach... moj chlopak ma w porzadku ale moje sa zbyt niskie (bylam zatrudniona na part-time). tyle ze ja i tak juz jestem na macierzynskim wiec to oczywiste ze moje dochody nie beda przekraczac 500f miesiecznie i dobrze o tym wczesniej wiedzieli poniewaz mowilam za ile mam termin porodu i wtedy bylo dla nich okej a teraz nagle zmienili zdanie... mieszkanie nie jest duzo drozsze od tego w ktrorym mieszkamy teraz i stac nas na jego wynajem dlatego nie rozumiem... czy ktos zna prawo na tyle zeby powiedziec mi czy kobiecie w ciazy agencja moze odmowic mieszkania?? szczegolnie jesli dochody są, to nie jest tak ze jestesmy bez grosza albo siedzimy non stop na benefitach bo benefitow jak do tej pory nie pobieralismy jeszcze zadnych. dzieki z gory za pomoc. pozdrawiam.