Hej maluszek! Jaki samochod chcialabys kupic? Moze moglabym ci pomoc. Moj mail [email protected]
Pozdrawiam
a ja uwazam ze najtansze samochody kupisz na aukcjach np kolo lotniska czy w Glasgow - ale musisz sie znac na samochodach bo nie ma tam mozliwosci przejechania sie nim. Ale wszystkie auta podjrzaja na aukcje wiec nie ma mowy ze kupisz cos co nie bedzie chcialo odpalic :)
Czasem naprawde niezle bryczki sie trafiaja jak ostatnio czarne Audi A4 2001 za 3400...
Chciałbym kupic auto i wrocic nim do polski.(PREZENT) co o tym sadzicie??np. mozna kupic samochod z kierownica po naszej stronie, zeby nie wtapiac za przeróbke.(np. ktos przyjechał z polski albo innego kraju ue) gdzie takie samochody szukac??a jezeli nic z tego czy wogole oplaca sie kupic samochod i przerobic kierownice w polsce.
szkoda szkoda takie piekne samochody (zadbane i nie drogie) na realia UK
zadbane? bo umyty na sprzedaz? czasami i to nawet nie jest dobrze zrobione
nie dajcie sie zwiezc, bo tu nikt swietym mikolajem nie jest i prezentu nie robi, samochody czesto ida na sprzedaz, bo w powietrzu wisi kolejna naprawa przed MOT'em i nie tylko
a ktos, kto nie ma zadnego pojecia i kultury technicznej (bardzo niska w UK), ze skapstwa i glupoty myje samochod jednym wiaderkiem wody i jedna scierka oraz nie widzi brudu za swoimi paznokciami, nie moze sprzedac "zadbanego" samochodu
Grohl: po częsci się zgdzam, ale z drugiej strony raz, że naprawdę trzeba się postarać, żeby trafić na samochód powypadkowy. zdrapanych z przystanku trupów nie znajdziesz, bo każdy wypadek, do którego wezwana jest policja jest wpisany w dokumentach samochodu. jeśli naruszona jest konstrukcja w stopniu zagrażającemu jeździe po naprawie, auto jest złomowane. poza tym nikomu nie opłaca się naprawiać samochodu za raptem 3-4 tysiące funtów po większym wypadku, na ebayu pełno jest kilkuletnich z lekko wgniecioną karoserią - za droga robocizna. spawane z 3 części trupy rozpadające się na polskich drogach to norma. może i tanie, może i wygląda, ale uderzyć w coś taką trumną na kółkach, do tego nawet bez poduszek, nie chciałbym.a dwa, że właśnie brak wiedzy technicznej swoje robi. kiedy polakowi coś zaczyna stukać w aucie, z sąsiadem przy flaszce drutem przywiążą, aż nie spadnie do końca. szkot pojedzie do warsztatu i koniec. poza tym MOT - nie ma, że boli, czepiają się wszystkich dupereli. w polsce połowa diagnostów podbije bez szemrania dowód nie widząc nawet samochodu. mechanicy tu często nie grzeszą solidnością, ale w polsce też nie każdy taki uczciwy. a mniejsza szansa, że w szkockim ASO pakowali jakieś dziwne części do samochodu, niż u pana Heńka spod piątki. o padlinach przywożonych z niemiec szkoda w ogóle wspominać, wszystko wymiecione.jeśli szukasz autka do siebie, jak najbardziej kupuj na wyspach. LHD można trafić naprawdę okazyjnie, odpada problem z przekładką kierownicy. szybciej i prościej, niż jeździć po jakiejś belgii czy francji i szukać komisów.
Grohl: po częsci się zgdzam, ale z drugiej strony raz, że naprawdę trzeba się postarać, żeby trafić na samochód powypadkowy. zdrapanych z przystanku trupów nie znajdziesz, bo każdy wypadek, do którego wezwana jest policja jest wpisany w dokumentach samochodu. jeśli naruszona jest konstrukcja w stopniu zagrażającemu jeździe po naprawie, auto jest złomowane. poza tym nikomu nie opłaca się naprawiać samochodu za raptem 3-4 tysiące funtów po większym wypadku, na ebayu pełno jest kilkuletnich z lekko wgniecioną karoserią - za droga robocizna. spawane z 3 części trupy rozpadające się na polskich drogach to norma. może i tanie, może i wygląda, ale uderzyć w coś taką trumną na kółkach, do tego nawet bez poduszek, nie chciałbym.
to niewatpliwie ogromny plus tutejszego rynku, ze nie ma tu powypadkowych wrakow przywroconych "po taniosci" do zycia jak w Polsce
a dwa, że właśnie brak wiedzy technicznej swoje robi. kiedy polakowi coś zaczyna stukać w aucie, z sąsiadem przy flaszce drutem przywiążą, aż nie spadnie do końca. szkot pojedzie do warsztatu i koniec. poza tym MOT - nie ma, że boli, czepiają się wszystkich dupereli. w polsce połowa diagnostów podbije bez szemrania dowód nie widząc nawet samochodu. mechanicy tu często nie grzeszą solidnością, ale w polsce też nie każdy taki uczciwy. a mniejsza szansa, że w szkockim ASO pakowali jakieś dziwne części do samochodu, niż u pana Heńka spod piątki. o padlinach przywożonych z niemiec szkoda w ogóle wspominać, wszystko wymiecione.
ale ja nie o wypadkowosci i nie o Polsce znowu (dlaczego ostatnio kazdy dyskutant zaczyna o PL, kiedy ja nie o tym? ;-)
o stan techniczny chodzilo, o to ze tubylcy robia tylko tyle, ile trzeba, a nawet mniej, bo czesto widac samochody z pourywanymi lub wiszacymi na lince od regulacji lusterkami (jezdzace!), z potluczonymi kloszami lamp, z juz na oko za niskim cisnieniem w kolach, powgniatana blacha itd.; probuje przekazac, zeby nikt nie liczyl na to, ze kupi tani i zadbany samochod, bo "to przeciez od szkota" czy innego brytyjczyka - oni bardzo czesto nie sprzedadza Wam zadbanego samochodu, bo takiego nie posiadaja :-D
zgoda jest MOT, ktory czuwa, dlatego juz pol roku przed koncem wlasciciele wystawiaja samochody na sprzedaz, w ktorych wiadomo, ze trzeba to czy tamto zrobic/wymienic
jeśli szukasz autka do siebie, jak najbardziej kupuj na wyspach. LHD można trafić naprawdę okazyjnie, odpada problem z przekładką kierownicy. szybciej i prościej, niż jeździć po jakiejś belgii czy francji i szukać komisów.
osobiscie nic nie szukam ;-D
jezdze LHD, ale za najciekawsze i godne zakupu uwazam 2-letnie RHD z pozostalosciami gwarancji, nie-francuzy, do kupienia od £3500 - 4500 w gore, i jesli ktos dysponuje taka kwota, to b. polecam
o przekladce nigdy bym nawet nie pomyslal
padło pytanie o kupno samochodu tutaj i przejechanie nim do polski (anubis83), to odpowiedziałem. :)MOT czuwa, ale tak szczerze - jeśli wszystko, co trzeba w zawieszeniu i najważniejszych układach było wymienione przed raptem 6 miesiącami, aż tak źle nie jest.. Większość samochodów przechodzi MOTy bez problemu, co najwyżej z drobiazgami. Czasem trafi się akurat okres, kiedy pora zmienić zawieszenie, czy całe hamulce, ale na to i bez MOTu trzeba by na nie wydać.I właśnie w tym rzecz, że w polsce ludzie potrafią przez 2-3 lata nie włożyć w samochód złotówki, bo wg. polskiego myślenia, dopóki nic się nie zepsuło, nic wymieniać nie trzeba. A od choćby zużytych trochę poniżej normy amortyzatorów leci reszta zawieszenia i okaże się, że zamiast oszczędzić 800zł na amorkach przy MOT, wydasz 1800 na wszystko co się dzięki nim wytłukło. Chyba, że szkot serwisował samochód regularnie w kwik fitach, wtedy lepiej sprawdzić 3 razy. :)I największy plus to przebiegi, najczęściej udokumentowane tonami rachunków i poprzednich MOTów i niewielkie, bo to 2-3 autko w rodzinie..
Tak chodziło o przyprowadzenie samochodu do Polski. Pomysł jednak umarł smiercia naturalna za duze koszty... a co do kierownicy za duza niewiadoma( kombinowanie) chociaz Polak potrafi:)a co do ofert to np. VW Golf 3 1997r. 1.4L za 1100funtów mot konczy sie w marcu 2007 to chyba good propozycja nie widzalem go z bliska ale zdjecia prezentuja sie wspaniale.Wiem wiem to nie Polska ale dla porownania podobne golfy kosztuja okolo 10tys zlco dla mnie jest suma okazala i zastanawialbym sie bardzo dlugo nad kupnem takiego samochodu, ktory jest sprowadzony z Niemiec jedzi w Polsce kilka lat i ktos nie chce pakowac w niego kasy wiec puszcza go jako maszyne niby nie do zdarcia.wracajac do Szkocji 1100funtow dla dwoch osob pracujacych to az tak duzy wydatek nie jest pojemnosc 1.4 maly tax.wiec ja nadal uwazam ze mozna fajne autka w UK wyrwac. pozdrawiam
hej ma ktoś linki dobrej strony w necie . Chce kupić samochód najlepiej jak by była Szkocja ale moe być cała UK