bujałem się z tym problemem jakieś 8 lat temu, po zakupie mazdy z wanklem, niby silnik był po kompletnym remoncie (tak zapewniał sprzedający) padł po kilku dniach i jak się okazało był tylko podpicowany do sprzedaży.
serwis, ekspertyzy, prawnik, sąd, 2 lata problemu ale kasa odzyskana, 2 raz bym się zastanawiał, ciężko będziesz miał, jak twój mechanik ocenił że sprzedający wiedział o problemie? (coś retuszowane czy jak?), znam ludzi którzy śmigają z choinką na desce rozdzielczej, turbo nie dmucha, zapłony wypadają a oni żyją w przekonaniu że samochód ok, przecież jeszcze jedzie.
Ja miałem do stracenia ponad 6k, jak dużo nie zainwestowałeś odpuść, bo w uk obowiązkiem kupującego jest sprawdzenie auta, chyba że masz dowody że zostałeś oszukany, wtedy walcz.
Może opisz problem, może nie jest tak źle, tu mechanicy wolą wymieniać całą część niż naprawiać z czego koszty rosną.
dzięki robas tematu nie widziałem,
1050f piechotą nie chodzi ale odzyskać raczej kasy nie odzyskasz (drogą legalną ;-)), a tylko zwiększysz koszta.
Niestety jak już się człowiek decyduje na starszy samochód warto zabrać mechanika czy tez osobę mającą pojęcie o samochodach/mechanice.
Zapłaciłeś frycowe i dostałeś lekcję od życia (kosztowną) na przyszłość proponuję uczyć się na cudzych błędach, więcej $ w kieszeni zostanie.
Jeszcze zostaje nadzieja że sprzedawca odda kasę po dobroci, w co niestety słabo wierzę.
Powodzenia.
Witam sprawa wygląda tak przedwczoraj oglądałem samochód. Pod maską było wszystko ok, próbna jazda też ok nawet tego gościa pytałem czy z silnikiem jest wszystko ok powiedział że tak więc zdecydowałem się że auto kupię. Wczoraj byłem odebrać samochód pierwsze co mi się już wydawało dziwne nie dał ani mi nie pokazał historii serwisu( wiem mogłem spytać ale nie byłem zbytnio doświadczony w tych kwestiach bo jest to moje pierwsze auto w uk). Dziś pojechałem do pracy i w połowie drogi auto mi stanęło. Zadzwoniłem po lawetę do mechanika, pojechaliśmy na serwis. Okazało się że gość sprzedał mi wraka bo silnik ma usterkę za którą musiałbym zapłacić połowę ceny auta , dodatkowo mechanik powiedział mi że facet na pewno wiedział o tej usterce. Dowiedziałem się że jeśli jest ukryta wada to mogę się ubiegać o zwrot pieniędzy z tym że mechanik stwierdził że ciężko mi będzie coś takiego wygrać. Na razie klientowi napisałem smsa że sprzedał mi trefne auto i czy odda mi kase a ja mu oddam samochod, czy też będziemy załatwiać to inaczej. Czy naprawdę jest nikła szansa żeby odzyskać te pieniądze?