miałem dziś małą stłuczke, stałem na swiatłach na skrzyżowaniu na srodkowym pasie i skręcałem w lewo, babka z mojej prawej też skrecala w lewo ale ścieła zakret i mnie przerysowała nad przednim nadkolem jest też wgniecenie, u niej tylko małe wgniecenie. Policji nie wzywaliśmy tylko spisaliśmy swoje dane.
Babka 64 lata, znaczek niepełnosprawności za szybą, ledwo widzi bo wgniecenia nawet nie widziała,a prawko zdała rok temu. Niestety niechce przyznać sie do winy, wręcz uwaza że to ja w nią wjechałem, ja nie mam żadnych swiadków co powinienem zrobić?
- zgłosic to na policje?
- zgłosić to do ubezpieczalni?
tylko co bedzie jak zglosze to ubezpieczalni jak ona i ja nie przyznaje sie do winy? boje się ze zapłace exces ktory praktycznie pokryje szkode no i potem zapłace duze ubezpieczenie.
- a moze to ona zgłosi się do ubezpieczalni i wtedy mnie pociągną do zapłay?
- czy moze lepiej dogadać się z nią że kazdy sobie naprawia auto i nigdzie nie zgłaszamy co myślicie?
miałem dziś małą stłuczke, stałem na swiatłach na skrzyżowaniu na srodkowym pasie i skręcałem w lewo, babka z mojej prawej też skrecala w lewo ale ścieła zakret i mnie przerysowała nad przednim nadkolem jest też wgniecenie, u niej tylko małe wgniecenie. Policji nie wzywaliśmy tylko spisaliśmy swoje dane.
Babka 64 lata, znaczek niepełnosprawności za szybą, ledwo widzi bo wgniecenia nawet nie widziała,a prawko zdała rok temu. Niestety niechce przyznać sie do winy, wręcz uwaza że to ja w nią wjechałem, ja nie mam żadnych swiadków co powinienem zrobić?
- zgłosic to na policje?
- zgłosić to do ubezpieczalni?
tylko co bedzie jak zglosze to ubezpieczalni jak ona i ja nie przyznaje sie do winy? boje się ze zapłace exces ktory praktycznie pokryje szkode no i potem zapłace duze ubezpieczenie.
- a moze to ona zgłosi się do ubezpieczalni i wtedy mnie pociągną do zapłay?
- czy moze lepiej dogadać się z nią że kazdy sobie naprawia auto i nigdzie nie zgłaszamy co myślicie?