Dzięki za odpowiedzi. Sam tez popytałem dzisiaj znajomych zmotoryzowanych Szkotów. I z tego co mi powiedzieli to: excess tak czy inaczej musze zapłacić, wtedy moja ubezpieczalnia powinna mi zapewnić prawnika, który wyśle pismo do tej drugiej ubezpieczalni i wtedy oni zwrócą mi kasę ten wkład który zapłaciłem. Trochę to głupie (jezeli to prawda) bo o ile pamietam dobrze to jak ktos nie ma comprehensive to nie ma żadnego excess i wtedy ma prościej jezeli to nie on spowodował wypadek.
Excess jest niezależny od comprehensive. Moja ubezpieczalnia dała mi opcje jednorazowej zapłaty za prawnika (ok. 60 funtów) i uniknałem płacenia excessu ale to wszystko zależy od brokera/ubezpieczalni. Jest jeszcze opcja Nil excess która daje to, że sam excess jest ubezpieczony i zostaje zwrócony niezależnie od wyniku sporu.
Teraz to już wogóle zwątpiłem. Prawdopodobnie po konsultacji z prawnikiem gość zmienił zdanie i teraz gdy moja ubezpieczalnia dzwoni do jego ubezpieczalni to: gość ani nie potwierdza swojej winy, ani jej nie zaprzecza czyli stanęło wszystko w miejscu. Idę chyba dzisiaj na policje bo jednej rzeczy nie rozumiem. Policja gdy sprawdzała mi ten numer rejestracyjny określiła o ile dobrze pamietam, ze samochód należy do niego. A podczas rozmowy telefonicznej z ubezpieczalnią dowiedziałem się , że samochód był wynajety!! To albo gość już tak kombinuje...albo sam nie wiem. W zasadzie nie oczekuje pocieszania hahaha tylko moze ktoś zna jakiegoś sprawdzonego prawnika, najlepiej polskiego ale nie koniecznie. Mieszkam w Paisley wiec tylko okoliczni i tylko jezeli ktoś naprawdę korzystał już z jego pomocy. Z góry dziekuję.
Witam. Tak jak w temacie. Wczoraj nie udało mi się uniknąć zajechania drogi przez innego kierowcę i trochę obydwa samochody się porysowały. Dostałem nr ubezpieczenia od tego kogoś i wszystko niby w porządku ale teraz jak się wczytałem w warunki mojego ubezpieczenia (comprehensive) to nie wiem czy dobrze rozumię: to nie była moja wina a tak czy inaczej mam zapłacić tzw.: excess??? W moim przypadku to będzie jakieś 350 fuli i tak sobie pomyslałem, ze to pewnie bedzie z 60% kosztów naprawy. Miał tak ktoś, że nie jego wina a dopłacić do naprawy trzeba było?