@max rock, jesli dobrze rozumiem, nieposiadajac pelnego prawajazdy sklamales przy wykupie polisy ze takowe posiadasz. Skutek jest mniej-wiecej taki ze twoja polisa jest niewazna i traktuje sie to jak jechanie bez waznego ubezpieczenia - czyli mozesz byc w sporych tarapatach.
IN10 Using a vehicle uninsured against third party risks.......... 6-8 points
Jesli sie zorientuja to oczywiscie ebdziesz musial oddac za pelny koszt naparwy, pojdzie to do prokuratury i skonczy sie grzywna do £1000 i 6-8 punktami na licencji.
I tutaj kolejny problem bo w UK jesli w ciagu pierwszych dwuch lat od zdania examinu zarobisz 6 pktow to tracisz automatycznie prawko i musisz zaczac od poczatku.
jestem tego świadom. ubezpieczyłem samochód na takich warunkach w chwilę po zakupie, bo byłem święcie przekonany, że zdam egzamin. nie powiodło się, zarezerwowałem następny i myślałem, że nic się nie stanie. zastanawiam się jednak czy osoba, która jechała ze mną może być pociągnięta do odpowiedzialności jeśli przyznam się do winy i powiem, że była ze mną wtedy w samochodzie, bo - teoretycznie - sprawowała nade mną opiekę?
@max rock, przeciesz mozna bez problemu ubezpieczyc auto podajc ze posiada sie provisional, i przy twoim pierwszym ubezpieczeniu roznica skaldki byla by minimalna. Dodatkowo jesli juz chciales zaoszczedzic mozna wykupic ubezpieczenia na krotkie okresy jak dni, tygodnie czy miesiace - wiec mozna bylo wykupic polise na provisional na kilka tygodni/miesiecy w ktorych bedziesz sie uczyl i potem wykupic juz normalna na rok po zdaniu parwka.
Do tego - nawet jesli by ci sie nieprzytrafil zaden wypadek teraz, a stalo by sie cos pozniej kiedy juz mial bys pelne prawki - to ubezpieczalnia mogla by sie zorientowac ze data wydania twojego parwka jest inna niz ta ktora podales wykupujac polise i na tej podstawie mogly by ci ja bezproblemu uniewaznic.
Ehhh no ale madry po szkodzie.
@max rock, z tego co sie orientuje - niepowinno nic jej grozic, wypadek byl o malej szkodliwosci, nikomu sie nic niestalo, wiec ujdzie jej to plazem - w sensie nikt niebedzie dochodzil - a osoba moze tez powiedziec ze ty poswiadczyles ze masz ubezpieczenie wiec niemiala powodu ci nieufac - gozej gdybyscie kogos skasowali... wiec tyle chociasz szczescia.
wiesz, studiuję dziennikarstwo, a nie prawo i po prostu wziąłem to co było najkorzystniejsze dla mojego szczupłego portfela, nie zagłębiając się jakoś szczególnie w detale :/
shit happens, jak to powiedział bus.
czekam na jakieś inne opinie, jeśli ktokolwiek orientuje się w temacie przepisów.
a tobie poli dziękuję za informacje.
ostatnia kwestia, która mnie nurtuje: powinienem skontaktować się z ubezpieczalnią czy poczekać na telefon od nich? poszkodowana zgłosiła już moje przewinienie swojemu ubezpieczycielowi, bo 'samochód jest jej narzędziem pracy', ale nie była mi w stanie powiedzieć czy powinienem zrobić to samo.
@max rock, zeby teraz troche na pozytywniejsza note - jesli niebyla w cale zdarzenei zameiszana policja i wszystko rozeszlo sie pomyedzy wami a psozkodowanym bez wzywania sluzb - to jestspora szansa ze nikt sie neizorientuje ze niemiales pelnego parwa jazdy, zakaldajac ze zdasz parwoajzdy zanim cala sprawa zacznie sie toczyc u ubezpieczyciela - poprostu sprawdza czy masz parwojazdy i niebeda specjalnie zwracac uwage na daty.
Co do zgloszenia do swojego ubezpieczyciela - tak masz obowiazek poinformowania ich o takim zajsciu, nawet jesli sam nie starasz sie o odszkodowanie - jesli masz pewnosc ze psozkodowany bedzie zglaszal - to poinformuj swoja ubezpieczalnie bo i tak sie o tym dowiedza.
Jesli granie liczenie na przeoczenie sie niepwoiedzie - i nawet zorientuja sie ze miales niewazne parwko powinni ci tylko uneiwaznic licencje + bedziesz placil za koszty naparw i do tego nie powinni tego zglaszac na policje. W tym wypadku mozesz tesz grac glupiego i powiedziec ze musiales sie pomylic czy musialo nastapic przeoczenie i na tej zasadzie sie oczyscic.
uniewaznic licencje - chodzilo mi oczywiscie o polise
Zeby jeszcze wyklarowac - jesli przy zdazreniu niezostala wezwana Policja to nikt jej juz teraz niebedzie w to zdarzenei mieszal. Jesli Policja nic nie wie - to nie ma punktow, grzywny ani problemu - najwyzej uszczupli ci sie portfel na pokrycie szkod.
Zrobiles "bumpa"-zdarza sie .Jezeli wymieniliscie sie z poszkodowanym danmi bez wzywania policji to nic sie nie dzieje.Jedyne co powinienes zrobic,to zglosic zdazenie do ubezpieczyciela.Nikt nie bedzie pytal o twoje prawo jazdy.Nie musisz sie o to martwic.
Poli nie rob chlopakowi wody z mozgu.Teoria prawie nigdy nie rowna sie z praktyka i na odwrot.
witam.
miałem dzisiaj małą stłuczkę. mój samochód nie został prawie w ogóle uszkodzony, natomiast w samochodzie, w który uderzyłem (suzuki swift) do wymiany nadaje się tylny zderzak plus kilka innych małych części, a koszt naprawy może wynieść ok. 800 funtów.
nie posiadam pełnego prawa jazdy, jedynie provisional licence, jakkolwiek moje ubezpieczenie (comprahensive) wykupione jest na osobę (mnie) posiadającą pełne prawko. jakie mogą być konsekwencje dla mnie, a jakie dla osoby, która jechała ze mną tym samym samochodem, siedząc na miejscu pasażera? czy grożą nam (jej/mi) jakieś konsekwencje? dodam tylko, że na jutro mam wyznaczony termin egzaminu praktycznego.
liczę na szybką odpowiedź, dzięki.