radnor nie taki dziwny. specjalisci (jacykolwiek) na kontraktach, krotkich robotach itp. zarabiaja OLBRZYMIE pieniadze, przykladowo za to czym sie teraz zajmuje placa nawet 600 funtow / dziennie... szkopul w tym ze trzeba sobie szukac takich kontraktow, a w miedzyczasie zyc z oszczednosci...po co sie uczyc? zeby miec jakas specjalizacje i zarabiac duzo duzo kasy! wyzsze wyksztalcenie, zwlaszcza techniczne (nawet to polskie) tez sie tutaj liczy, nie martw sie :-)
No wlasnie dla wiedzy ja tez sie ucze, mam satysfakcje, kolejne latka na uczelni mijaja, ale jak tak tu czytam to sobie uswiadomilem, ze niekiedy bardziej przyda mi sie kurs ( czy tam szkolenie) na barmana( ktory niedawno sie przydal nawet w wakacje w Polsce), albo kurs obslugi wozka widlowego ( moze zrobie :P) niz ten magister.
siemanko bede hydraulikiem w szkocji czy ktos moze napisac cos wspomagajacego moja sytuacje poniewaz niewiem praktycznie nic a mam szanse na rozbudowe swojego zycia