Sietny pomysl z tym poradnikiem, ale mozna tu dodac jeszcze kilka punktow. Pracuje w posrednictwie pracy, wiec tak z doswiadczenia dodam:
Nie wypisujcie w cv 10 zawodow - kucharz, elektryk, spawacz, ciesla, akrobata....to nie robi dobrego wrazenia. najprawdopodobniej ludzie licza na to, ze jak nie zlapia nic w jednej profesji, to uda sie w drugiej - uwiezcie mi, to tak nie dziala; ukierunkujcie sie na to w czym macie najwiecej umiejetnosci, doswiadczenia i pod tym katem piszcie cv. Jesli ktos byl w wojsku to koniecznie pisac, szkoci nie wiedza o powszechnym obowiazku... i uwazaja, ze gosc po armii jest doskonalym pracownikiem. Kiedy idziecie gdzies pytac sie o prace, pogadajcie z usmiechem o pogodzie, minionym weekendzie, a potem przejdzcie do konkretow, to rozluznia atmosfere.
To chyba tyle, reszte musicie zrobic sami.
Rundek napisales ze pracujesz w posrednictwie pracy, chcialam wiec zapytac jakie sa wymagania w szkocji na tego typu stanowiska?chcialabym pracowac tam w zawodzie, mam dosw w HRze +kierunkowe wyksztalcenie+certyfikat z ang i teraz robie jeszcze biznes.czy spelniam podstawowe wymagania?i czy generalnie rozm kwalif sklada sie z jakis szczegolowych pytan,czy tak jak u nas na podst CV?
pozdr:)i dzieki za info!
ja bym jeszcze polecil poswiecenie paru (?) minut na podrasowanie cv, jego estetyka wywiera pierwsze wrazenie a nie tresc (nie bedziesz mial kolejnych sekund na to jak napisal radnor). zadnych glupawych zdjec i obrzydliwych ramek. powinno byc czytelne i nieprzegadane. warto tez cv troche wyprofilowac. jesli np. pracowales w knajpie a uderzasz w inna branze, to nie ma sensu pisac, ze nalewasz piwo z piana na dwa palce, wystarczy stanowisko i nazwa pracodawcy do skojarzenia referencji.
martuska82 - przepraszam, ze tak pozno odpisuje, ale bylem okrutnie zatyrany.
Niestety nie posiadam sprecyzowanej odpowiedzi na twoje pytanie, bo nie znam dokladnie twoich zamiarow. W moim przypadku, recruitment/hr, to glownie praca z Polakami (bylo tez troche Litwinow, Slowakow, Ruskich itd) Moja podpowiedz dla ciebie, to szukanie pracy w podobnym charakterze- duze agencje konsultingowe (one juz maja, lub beda otwierac "overseas division", lub duze firmy, ktore maja u siebie duzo Polakow (zapewniam cie, ze takie istnieja) oni chetnie zatrudnia kogos z twoimi umiejetnosciami.
Jesli idzie o kwalifikacje zawodowe to sa dalece wyzsze niz moje, wiec wychodzi na to, ze sie nadajesz; chociaz o mnie Szkoci mowia, ze jestem "streetwise" a to pomaga w radzeniu sobie z ludzmi. Pamietac musisz o jednym, ze pracujac z Polakami w Szkocji twoje obowiazki nie skoncza sie na tym co w teorii zaklada hr, bedziesz musiala im na swoj sposob "matkowac", uwierz mi wiem co mowie. Ludzie beda zasypywac cie pytaniami o podatki, zasilki, papiery etc. Jesli mimo wszystko chcesz sie na to zdecydowac to radze podjac decyzje szybko, bo twoja przewaga w postaci jezyka polskiego moze sie szybko skonczyc. Tutaj coraz czesciej slysze, ze polski rynek pracowniczy to melodia roku, a pozniej Rumunia, Ukraina...... Tak, czy tak zycze sukcesow, a w razie pytan pisz, Pozdrawiam.
Rundek to znowu ja:) bardzo mi pomogła twoja wypowiedz i rozjasnila kilka kwestii ale te znowu zrodziły kolejne pytania, tym razem bardziej branzowe:)jesli moglabm cie prosic o jakis kontakt typu mail,skajp lub gg (moje w profilu) to byloby super!chcialabym sie przed wyjazdem przygotowac co nieco i jeszcze kilka spraw mnie nurtuje!
z gory dzieki za info:)
pozdrawiam!
Super ten poradnik! brakuje tylko "mysl pozytywnie"!!! Hasla jak z podrecznika dla akwizytorow :) A co do punktow 3 i 5 - nacisku na ortografie - to zatrudnilbym pisze sie razem!!! Ale chyba nie jest to dla Ciebie wazne bo chodzi o pisanie po angielsku :) a co do punktu 4 - to wiadomo przeciez ze mieszkamy w Edembra!!! A tak serio to wcale sie nie czepiam radnor!!! :)
Rundek - madrze piszesz! wiem cos o pracy w agencji posrednictwa i wiem jak to jest z tym "matkowaniem" albo "nianczeniem" - jak kto woli...katastrofa!!! radnor powinien do poradnika dodac "sprobujcie byc samodzielni"!!! (a moze mial to na mysli w punkcie 6) jak macie pytania o podatki - zajrzyjcie do Inland Revenue!!! bo ani biuro posrednictwa pracy ani ludzie tam pracujacy nie maja obowiazku wiedziec/powiedziec jak to jest z podwojnym opodatkowaniem, jak znalezc mieszkanie, a co jak zgubie paszport, zajde w ciaze itp. itd...
martuska82 - gratuluje wyksztalcenia! moja praca w agencji - zupelnie nie zwiazana z wyksztalceniem :( ale pewnie powinno ci to pomoc!!!
Yazoo czy z twojego posta moge wnioskowac ze ty tez pracujesz w agencji posrednictwa pracy?jesli tak to jako pracownik czy jako klient?
kurcze chlopaki nie straszcie mnie tak bardzo tym matkowaniem itd:(
chcialabym pracowac wlasnie w HRze czy to w agencji czy w jakiejs firmie ale w tym dziale.Skonczylam zarzadzanie zasobami ludzkimi....no i chcialabym pracowac w zawodzie!ciezko w szkocji dostac w tym prace?jakie maja wymaganie?itd...plz o info
z gory tenx:)pozdr
jako pracownik... a to matkowanie to nie zeby cie straszyc ale zebys sie nie zdziwila... jednak szkoda zebys sie z twoim wyksztalceniem w HR marnowala w "takiej" agencji pracy tzn. gdzie musisz sie uzerac z rodakami (choc sympatyczni tez sie zdarzaja!!!). Lepiej do jakiejs firmy sie dostac, albo powazniejszej organizacji... albo np. jakas dziewczyna (slowianskiego tez pochodzenia) pracuje w HR w duzym hotelu... nie wiem co tam dokladnie robi i czy jest zadowolona ale to tylko przyklad. A, najwazniejsze - aby tutaj pracowac w HR trzeba miec jakis certfikat albo jego odpowiednik - ale juz nie pamietam jak sie to nazywa... jak nie zapomne to zapytam i napisze!
martuska82 - spisz? chwile mnie nie bylo, ale juz jestem. jesli masz pytania szczegolowe to pisz na [email protected] - tyle, ze odpowiem najwczesniej w poniedzialek poznym wieczorem, bo to sluzbowy mail, ale nie ma problemu moge tez pisac na forum bo tajemnic raczej nie mam.Yazoo ma racje "matkowanie" czasami przybiera absurdalne formy. ludzie prosza cie o asystowanie w banku, pomoc w kupnie samochodu, zalatwieniu dodatkowej pracy itd. poza tym rodacy po przekroczeniu odry zmieniaj a sie diametralnie i wszystko przeliczaja na funty; perelka wsrod pytan: spokanie dyrektorow/wlascicieli agencji z grupa polskich pracownikow, ja tlumacze. Poniewaz musza dojezdzac do pracy 60 mil w jedna strone, dalismy im busa i placimy za paliwo, a tu pytanko: "ok fajnie, ze mamy transport, ale jazda to nie tylko pojazd i paliwo, a kto zaplaci np. za plyn do spryskiwaczy?lol. jest tez druga strona medalu; kiedy pomagasz ludziom czesc z nich jest ci naprawde wdzieczna i zdobywasz ich przyjazn i zaufanie, a to wazne dla dobrego kadrowca. zmusza cie to, by robic wiecej, niz tlylko to za co ci placa, ale jesli masz serce do tej roboty to jest to czasem wiecej warte niz bonus na koniec kontrktu.
tylko im wiecej Rundek robisz tym wiecej chca od ciebie!!! Nawet zeby 30min wisiec natelefonie i umawiac ich na NIN... i jeszcze moznaby mnoozyc...ta serdecznosc niestety rzadko poplaca.. ja sie powoli ucze dystansu do tej pracy.. na poczatku wszystkim chcialem tak pomoc i znalezc prace jakbym sam byl w potrzebie teraz juz wyluzowalem bo doszlo do tego ze chcieli aby wieczorami dzwonic i cos zalatwiac po godzinach pracy... rozumiem ze ludzie sa w potrzebie ale ostatecznie to nie moja wlasna agencja wiec nie moge sobie flakow wypruwac i to po to zeby na koniec zamiast dziekuje bylo... i tu tez mozna mnozyc :)
Radek1 - nie wiem... ale przypominam sobie cos o tym certyfikacie... jak sie dokladnie dowiem to napisze... a wiesz jak to tu jest z wyksztalceniem - np co z tego jak jestes nauczycielem w Polsce jak tu musisz sie zglosic do GTCS i zarejestrowac... a to nie takie proste i czasochlonne... wiec doswiadczenie swoja droga a te ich papierki - swoja...
moze i masz racje Yazoo, ale ja dzieki temu, ze sie w ten wlasnie sposob poswiecalem doszedlem do miejsca gdzie jestem dzis. Moze mialem tzw szczescie i wszystkowidzace oko obserwowlo moje starania, a wszystkowiedzacy mozg uznal, ze ktos kto sie tak bardzo angazuje w swoja prace zasluguje na cos wiecej. ja ciagle mam serce do taj roboty i mimo tego iz 99% rodakow nie zasluguje nawet w polowie na to co dla nich robie, to bede to robil nadal dla siebie i tego 1% , ktory umie to docenic. jestem ludziom czlowiekiem, to pozwala spac spokojnie i czerpac zadowolenie z wlasnej pracy; tylko dla mnie, nie dla poklasku, chociaz w moim wypadku moje starania przekladaja sie na wymierne korzysci
do chłopaków z HRu:) szczerze mowiac chcialabym pracowac w agencji pośrdednictwa i wcale mnie ta praca nie przeraza:)bardzo lubie prace z lidzmi wiec mysle ze dalabym rade...:)interesuje mnie czy wymagali od was konkretnych umiejetnosci (znajomosci jakis progr.kadrowych, zagadnien z bryt. prawa pracy,dośw w rekrutacji itd.)wiem ze jest sporo ofert pracy w tej branzy i orientuje sie jakie maja wymagania,ale chcialabym wiedziec jak to juz wyglada na rozmw.kwalif.no i gdzie poszukiwac agencji/firm z polska divison bo w ogloszeniach raczej nie jest to podawane. O co chodzi tez z jakims certyfikatem?i wspomnieliscie o jakiejs rejestracji!
dzieki wielkie za info!!!
pozdrawiam:)
Zauważylem ostatnimi czasy wysyp postów i ogłoszeń błagalnych, mających wydźwięk "pomocy, szukam pracy, nie znam języka, nie mam mieszkania ani pieniędzy". Żeby pomóc wszystkim zbłakanym duszyczkom, opracowałem mini-poradnik.
Jak zwiększyć swoje szanse na rynku pracy, czyli Kariera Bez Granic!
1. To Ty masz szukać pracy, a nie praca Ciebie. Zamiast sprawdzać co 5 minut skrzynkę, czy ktoś już przysłał ofertę "załatwię zmywak jak dasz 200f" - CV pod pachę i do miasta!
2. Pisz z głową. Pracodawcy (czy szuka dyrektora, czy housekeepera) nie obchodzi, że masz dwoje dzieci, psa i lubisz bierki plenerowe w odpowiedzi na ofertę. Jego obchodzi tylko to, w jaki sposób możesz przydać się w firmie. O kwiatkach pogadacie sobie na interview.
3. Na litość boską, PISZ OGŁOSZENIA I ODPOWIADAJ NA NIE BEZ BŁĘDÓW! Nigdy w życiu nie zatrudnił bym człowieka, który nie poświęcił nawet trzech minut na sprawdzenie swoich wypocin!
4. Sprawdź, gdzie mieszkasz! Nie ma takich miast, jak "Edinburg", "Edenburg", "Edenberg", czy "Bumbarumbarikitikirachciachciach".
5. PISZ OGŁOSZENIA I ODPOWIADAJ NA NIE BEZ BŁĘDÓW. Tak, musiałem napisać to ponownie. Mimo to niektórzy i tak będą robić swoje.
6. Jeśli Twój angielski jest słaby - przyznaj się do tego. Niech Cię Chrystus broni od poproszenia kolegi o rozmowę przez telefon. Na interview i tak wszystko wyjdzie - nikt nie lubi zatrudniać kłamców i krętaczy!
7. Ubierz się po ludzku. Na popijawę z kolegami nie założył bym tego, w czym niektórzy przychodzą pytać o pracę. Manager hotelu przeboleje twoje "ajm luk for dżab". Nie przeboleje brudu za paznokciami.
8. Pamiętaj, że nigdy nie będziesz miał drugiej szansy zrobić pierwszego wrażenia! Zawalisz pierwsze 10 sekund - już po tobie. Jeśli coś nie wyjdzie, nie zrozumiesz jakiegoś słówka, albo potkniesz się o kwiatek w korytarzu, jeszcze nic złego się nie stało. Poproś o powtórzenie, kwiatek postaw z powrotem i obróć sprawę w żart. Uśmiechnięta mordka i dystans do siebie to podstawa sukcesu!
9. Trochę optymizmu i wiary w siebie! Cechą narodową Szkotów jest to, że nawet, jeśli wczoraj spłonął ich dom, samochód ukradli a pies zadławił się kością, na pytanie "How are you" odpowiedzą "Great, thanks!". Uśmiech, pierś do przodu i ruszaj na podbój świata.
10. Z braku innych pomysłów, punkt 10 pozostaje pusty. ;)