Do góry

kiedy przyjechac?

Temat zamknięty
piotr
59
piotr 59
10.10.2005, 03:26

Kiedy tzn. o jakiej porze roku najlatwiej o prace? Czy warto przyjechac tuz przed wakacjami. Nie chcemy przyjechac tylko na zarobek i wracac do domu. Chcielibysmy osiedlic sie na dluzej. Zamierzamy pojawic sie w Szkocji w przyszlym roku. Pytanie tylko kiedy dokladnie? w gre wchodzi czas od maja. co moglibyscie poradzic?

soltyssx
718
soltyssx 718
#110.10.2005, 04:00

To az tak zle macie w Australii??? wydawalo mi sie ze jest tam nawet calkiem przyzwoicie...w miare pogoda, roznorodnosc krajobrazow, pracy tez nie brakuje i tak bardzo was ciagnie do pochmornych klimatow? ja w sumie to wolalbym siedziec teraz w Australii... ale to tylko moje zdanie, a okres w ktorym mozescie najlepiej przyjechac to raczej nie powienien byc podczas sezonu raczej przed, a sezon zaczyna sie w maju, pod koniec maja...moze byc pozniej ciezko ale wcale nie mowie ze jest to niemozliwe bo sam przyjechalem w czerwcu i sie udalo... radze poczatek maja! lub nawet wczesniej jak mozecie!!!

pozdrawiam

piotr
59
piotr 59
#210.10.2005, 04:19

dzieki Soltys. Australia jest przepiekna, fantasmagoryczna, po prostu bajkowa, jesli chodzi o klimat, krajobrazy itp. Zyje sie tez naprawde niezle. trzeba ostro zasuwac, ale pracy jest mnostwo. trzeba tylko chciec. zarabia sie niezle- pracujac duzo mozna niezle odlozyc, a przy tym zyc normalnie ( oprocz socjalu rozne przyjemnosci to zaden problem). chodzi tylko o to, ze tu ciagle ciagniemy na studenckiej wizie, bo na rezydenta raczej wiekszych szans nie mamy. czlowiek w Polsce pokonczyl studia, a oni tu hydraulikow, kucharzy, fryzjerow, budowlancow potrzebuja i takie zawody prefereuja przy wydawaniu wiz na staly pobyt. ani ja ani moja zona niestety nie mamy tych fachow w reku.
poza tym chcielibysmy byc blizej rodziny. wybrac sie stad w podroz do domu to doba w samolocie ( w jedna strone) no i co najmniej 4 tys. $ mniej w kieszeni.

soltyssx
718
soltyssx 718
#310.10.2005, 04:27

no to wspolczuje takich odleglosci, stad do kraju to nawet w pare godzin   dolecisz samolotem... a tak szczerze to marzy mi sie wyjazd do australii ale raczej turystycznie..hehe strasznie mi sie podoba ten kraj:-) a jak wyglada sprawa jak by sie chcialo na stale przyjechac - pewnie jakies studia trzeba by bylo zaczas zeby wize dostac?

piotr
59
piotr 59
#410.10.2005, 04:36

odkad jestesmy w unii, to z przyznawaniem wiz sprawa sie poprawila, juz nie trzeba sie fatygowac osobiscie, mozna je dostac elektronicznie. Ale tylko tyle. My dostalismy wize, b wykupilismy kurs w collegu ( studia na uniwersytecie sa diabelnie drogie !!!). Wykupujesz roczny kurs ( jezykowy, biznes, marketing, accounting) i wize masz na rok, wykupujesz dwuletni i wiza dwuletnia. tylko trzeba ciagle uwazac na emigracyjny urzad. Przekroczysz 20 godz pracy w tygodniu i maja cie prawo deportowac. tracisz wszystko.
jesli chodzi o rezydenta i staly pobyt licza sie fachowcy: budowlancy, kucharze, technicy dentystyczni, fryzjerzy. za te zawody dostaje sie najwiecej punktow.
turystycznie pewnie jest latwiej, chociaz nie wiem nic o takich wizach. wiem tylko jedno: jest tu co podziwiac!!!!!

soltyssx
718
soltyssx 718
#510.10.2005, 04:40

a przyznaj sie bez bicia ile za taki roczny kursik trzeba wybulic collegowi??? tak z ciekawosci pytam... 

soltyssx
718
soltyssx 718
#610.10.2005, 04:43

turystycznie to wiem ze jesli sie wykopi bilet w dwie strony to dostaje sie wize turystyczna! jak w jedno to niestety nie...hehehe bronia sie jak moga....:-)

piotr
59
piotr 59
#710.10.2005, 04:48

Moja zona placi okolo 1000 $ za kwartal. Czyli roczny kursik to okolo 3500 $ australijskich ( 1 AUD= 2.5 zl). To jedna z tanszych szkol. w pierwszym roku dalismy sie namowic polskiemu posrednikowi na szkole za 5.5 tys. dolarow na rok!!!. Naciagacze a my naiwniaki. ale takie sa poczatki. Dlatego do wyjazdu do szkocji chcemy sie dobrze przygtowac.
A jeszcze jedno. dzieki temu ze jestesmy para ( w naszym przypadku malzenstwem, ale pary nie bedace malzenstwem maja podobnie) jestesmy na tzw. dependent visa.  Daje to takie oszczednosci, ze tylko jedna osoba musi sie uczyc. tak wiec zona zakuwa, a ja nie i oszczedzamy ok 3 ty. rocznie

soltyssx
718
soltyssx 718
#810.10.2005, 04:57

my akurat z dziewczyna w Polsce zmuszeni bylismy zrezygnowac ze studii... polskie realia i za lepszym zyciem ruszylismy, jak dotad wszystko sie uklada, jezyk nadal sie szlifuje bo wiadomo practice makes perfect... o studiach tez sie mysli ale moze w przyszlym roku, a szczerze powiem ze w zupelne ciemno przyjechalismy! poczatki trudne jak wszedzie ale trzeba wierzyc w siebie i w to ze bedzie dobrze takze zycze wam powodzenia i goraco pozdrawiam jak bedziesz mial jeszcze jakies pytania to pisz: [email protected]

piotr
59
piotr 59
#910.10.2005, 05:04

my poczatki mielismy bardzo trudne, teraz czujemy sie jak w domu, tylko ten prawdziwy dom tak daleko niestety... do polskich realiow nie mamy zamiaru wracac. Bylismy teraz miesiac czasu w polsce w sierpniu. Radosc widzenia sie z rodzina, znajomymi zmieszana z podlamaniem tymi polskimi realiami!  nasz jezyk mimo 2 lat pobytu tutaj tez wymaga szlifow ( u mnie znacznych). przyjechalem nie znajac zupelnie ang. nie mialem kursow tutaj- jezyk znam jedynie ze slyszenia- codzienna komunikacja, radio, tv, gazety, ksiazki. od stycznia czas na kurs z prawdziwego zdarzenia. jak powiedzialem, na szkocje trzeba sie dobrze przygotowac

soltyssx
718
soltyssx 718
#1010.10.2005, 05:18

ja ogolnie z jezykiem nie mialem problemow, gorzej z gramatyka...hehe jak trzeba sie bylo uczyc to sie zlewalo jak wszysko zreszta u nas w kraju.......ale jak po raz pierwszy mialem sie dogadac ze szkotami to naprawde bylo trudne, zupelnie inny akcent, w pracy to az glupio mi bylo bo przez pierwszy m-c jednego szkota to rozumialem 2,3 slowa na 10... a nawijal jak nakrecony codziennie, ale z czasem do wszystkiego idzie sie przyzwyczaic. na szczescie niektorzy szkoci byli dla mnie bardziej wyrozumiali i mowili z ang akcentem!

piotr
59
piotr 59
#1110.10.2005, 05:35

W australii nie jest lepiej. Mowia strasznie niewyraznie. Belkocza czasami. Daleko im do czystego angielskiego. Ale ci tutaj maja duzo cierpliwosci. nie mialem i nie mam zlych doswiadczen, ze ktos sie wkurzyl na moj nieudolny jezyk.

  • Strona
  • 1

Katalog firm i organizacji Dodaj wpis