Grohl, Glasowigian: mnie wlasnie o ten angielski chodzi. rozumiem, czym sie kieruja sciagajac tu ludzi. cala europa dzis sie starzeje. szkocja dba o swoja przyszlosc (kosztem polski, ale to juz inna bajka, ze nasz rzad nie potrafi zatrzymac obywateli w kraju).pytam sie tylko - czy naprawde potrzeba kolejnych setek tysiecy ludzi bez jezyka? bo to wlasnie dla nich stworzyli infolinie z polskimi doradcami. to dla nich nadrukowali informatorow po polsku. i jutro dla nich beda musieli zatrudnic kolejnych tlumaczy w urzedach, bankach i zorganizowac bezplatne kursy jezyka/. nie lepiej bylo postawic na ludzi znajacych angielski? to mnie po prostu troche dziwi.ale moze w tym jest metoda - sciagnac takich, ktorzy beda pracowac i nie marudzic. ktorzy nie pojda po benefity, bo nie wiedza, gdzie. ktorzy nie pojda po zwrot podatku, bo nie dogadaja sie w IR. diabli wiedza..
Jak to jest. Z jednej strony Polacy którzy zyja i pracują w Szkocji mówią, ze jest nas tam juz pełno i coraz trudniej znaleźć prace, a z drugiej strony rząd szkocki namawia Polaków aby w dalszym ciągu przybywali i osiedlali się bo praca dla nich jest. A le jaka praca i dla kogo? Chyba tylko dla lekarzy, inzynierów, informatyków no i dla care assistant. A co poza tym? Sama jestem w rozterce: jechać do Szkocji czy nie? Jest tam jeszcze miejsce dla kilku lub kilkunastu tyś. Polaków? co o tym sądzicie?