jak mozesz? co sobie myslisz? nie znasz jezyka - a jak ci dziecko
zachoruje? kto pogada z lekarzem? aaaa, ten co ma cie za raczke
poprowadzic? trzymales sie dorywczych robot, gdzie sie dalo...a dzieci?
10, 13 lat? co bada robic?wyslesz do szkoly? a jezyk?
albo jestes zdesperowany albo nie wiem - wszyscy mysla, pytaja na forum : kiedy, co z praca...ale to wcale nie jest raj..
wielu tu przyjechalo samych, potem bylo zle, niektorzy mieli
depresje....wielu z nas ciezko pracowalo zeby tu sie utrzymac i nie
poddac sie...
jak znajdziesz kogos kto cie z checia poprowadzi za raczke bede
zdziwiona mocno - mozemy ci podac adresy job centre, ale co z tego? nie
znasz jezyka, sam nic nie znajdziesz. wiec? zabrac cie i znalezc prace,
zalozyc konto, znalezc pokoj...a moze jeszcze pojsc na rozmowe w
sprawie pracy?
moze sie zastanow?nie zrozum mnie zle. to nie takie proste....
Troszke pojechalas na mnie,ale powiem ze tez sie spodziewalem takiej opini.Ale wracajac do rzeczy, chce wyjechac i jestem zdesperowany .Moje dzieci ucza sie ang.jedno z 7lat drugie 4lata.Jadac do Niemiec nie umiałem ani słowa po jakims czasie rozumiałem co do mnie mówiono i ja równiez mówiłem.Ja najpierw chcę sie nauczyć języka, będac na miejscu o wiele szybciej załapie niz tu w Polsce na jakis kursach.
Piszesz ze "to nie raj" w polsce za to jest raj bezrobocie jakieś 23% w szkocji pewnie z 40% to faktycznie nie jest raj.Piszesz równiez o depresji ja pracowałem w niemczech na czarno ,spalismy z 20 osób na 30m2 wśrod tych ludzi byli tacy ktorzy za jedyna rorywke uwazali nachlac sie po awanturowac i nic wiecej ,te nasze 30m2 to bylo sypialnia,szatnia, kuchnia i swietlica wiec nie pisz mi o depresji jeszcze dodam ze moja córcia miala prawie 2latka.
No to chyba odpowiedziałem ci troche ale w sumie nie o to chodzi.Jesli ktos chce to pomoze jesli nie to nie pomoze.Wiec prosze darujcie sobie takie komentarze jw..Po co komus pomoc ja sie meczyłem ,Zenek sie męczył ,Zosia sie meczyła i niech inni tez się męczą.
Jesli kogoś urazil temat"Św Mikołaj..........." i moja odpowiedz to przepraszam nie wiem za co ale przepraszam
Pozdrawiam
A w szkocji to sie spi 7-8 osob w jednym pokoju, w mieszkaniu jeszcze 3
razy tyle wiecej taki zuzlowcow. Do tego doliczyc wilgoc, plesn, i
pluskwy ktore wypijaja twoja krew, no i wiele innych rodzaji robactwa.
Ale ogolnie to Pajdos musze ci powiedziec ze praca w Anglii to nie jest
praca jak w niemczech. Tutaj jakbys chcial przycinac trawniki to
musialbys sie zatrudnic w jakiejs firmie, w niemczech to w wiekszosci
pytasz sie niemcow na osiedlach domkowych i umawiasz na jakas tam
godzine. Anglicy lubia z pracownikiem pogadac, a niemiec pokazuje ci co
masz robic i na tym koniec, a ci co nie umieja gadac to za plecami sa
dziwolagami. Anglicy sa nauczeni ze caly swiat mowi po angielsku wiec
ty tez musisz umiec mowic.
Przy byle jakiej robocie masz rozne szkolenia a to
przeciwpozarowe itp, ja np.: pracowalem w hotelu jako KP ( ten od
zmywania garow), to mialem szkolenia
"Basic Food Hygiene Food", przez 4 godziny facet opowiada po angielsku
o higienie, o bakteriach itp, a potem test z tego wykladu, dwoch kolesi
nie zdalo, mieli powtorke, znowu nie zdali to stracili robote.
W niemczech bez znajomosci jezyka pozyjesz i zalatwisz wszystko, a
tutaj...... mozesz miec prace wszystko bedzie OK az w koncu przyjdzie
taki problem gdzie brak jezyka doprowadzi cie do tego ze spakujesz
manatki i wrocisz do polski.
Do tego dochodzi wszelka robota papierkowa, nie pomoze ci nawet ze
poznasz kogos kto zna angielski, bo tutaj do biur sie praktycznie nie
chodzi, pomijajac jednorazowa wizyte w JobCenter na interview o NIN,
wszystko zalatwiasz telefonicznie.
A w ogole czemu jest tyle osob co tutaj jeszcze nie byly nic nie
widzialy, nie maja pracy zalatwionej a chca z cala rodzina sie
przeprowadzac na stale ;-))))))
Taki mam plan zeby rodzinke ściągnąć byc moze zycie to zweryfikuje.Tylko jak napisałem chce sie uczyc czy to w szkole czy prywatnie nie ma znaczenia.
Moze byc tak ze za pół roku napisze ludzie nie jedzcie w ciemno bez jezyka,bez załatwionej pracy ja stracilem kupe kasy i jestem juz w Polsce.
A moze być tak wyjechałem pół roku temu uczyłem sie intensywnie języka ,znalazłem prace i mysle o sciagnieciu rodzinki.
Ps .W niemczech pracowałem w jednej firmie właścićel mial kilkanascie bloków i budował następne i wszystkie prace robiłem u niego.
a jak Ci napisze tak! chcesz przyjechac? przyjezdzaj! ale na wlasne ryzyko. nie jest tak jak napisal WICIU, ze pokoje sa straszne i spi sie po tyle osob. moze chlopak zle trafil ;) niewazne. zanim przyjedziesz naucz sie chociaz podstaw, opanuj dwa try czasy, ktore pozwola Ci cos powiedziec, zrozumiec. kwestia miesiaca i bedziesz cos mogl juz powiedziec. kolejna sprawa to jest taka ile gotowki chcesz zainwestowac na poczatek? pokoj to koszt w granicach 60 funtow tygodniowo i calkiem przyzwoity. z praca jest bardzo roznie. Szkoci nie zatrudniaja na "czarno", niestety, brutalny fakt. pomoge Ci, ale nie bede prowadzal za roczke. wskaze Ci poprostu pewne miejsca, powiem co i jak. jak ja tu przyjechalem nie znalem nikogo, nie mialem pojecia co, gdzie i jak. teraz juz jestem bogatszy w doswiadczenie i z chcecia sie nim z Toba podziele, nie obiecuje nic. jamoge tylko wskazac, reszta bedzie nalezec do Ciebie. ale zanim tu przyjedziesz poucz sie troche jesyka. w domu. zainwestuj parenascie zloty w Repetytorium z Jezyka Angielskiego, dobra ksiazka, wszystko przyjaznie tlumaczy, do tego slownik. jak masz komputer to ogladaj filmy z napisami angielskimi, staraj sie tlumaczyc. po miesiacu bedziesz wiedzial mniej wiecej o co w tym biznesie chodzi...
pozdro Sw. Mikolaj :D
Dzieki putti
Nawet gdzies tu na forum wyczytalem ze mozna sie uczyc j.ang bde chciał z tego skorzystac.Mam bilecik na 14 stycznia.Tylko jeszcze w polsce musze ukonczyc kurs na cysterny i bedzie oki.I pare rzecy pozalatwiac. tu na mejscu.
Jeszcze raz dzieki putti .
Jak bede maił wszystko pozalatwane to jak sie z toba skontaktowac.Narazie chyba przez forum.
osobiscie uwazam,ze przyjazd do Szkocji bez znajomosci angielskiego ( nie mowie o szkockim...) to w pewnym stopniu porazka. Ludzie czy wy sobie nie zdajecie sprawy,ze jedziecie do szkocji, gdzie nie mowi sie polsku..Jak macie zamiar sobie sami poradzic bez znajomosc jezyka angielskiego?Juz chyba kiedys temat ten byl poruszany. Obecnie jest tu tylu Polakow ze pracodawcy nie chca pracowac z ludzmi ( Polakami,Hiszpanami, etc), ktorzy nie mowia po ang. (oczywiscie sa wyjatki ale z tego co sie orientuje jest ich coraz mniej). Na ich miejsce jest cala masa innych co cos potrafia powiedziec. Znajmosc jezyka to niestety podstawa. Praca z osoba, ktora nie mowi po ang jest obciazeniem dla pracodawcy, bo traci wiecej czasu na komunikacje z taka osoba. Skonczyly sie czasy, kiedy mozna tu bylo przyjechac nawet nie umiejac jezyka a i tak znalezc prace bez problemow. Konkurencja jest bardzo duza. Nie znajomosc ang. stanowi takmi sie wydaje jedna z najwiekszych przeszkod w znalezieniu pracy. Najpierw nauczcie sie chociaz troche angielskiego potem tu przyjezdzajcie a dopiero na koncu sciagajcie tu swoje rodziny...
witam
Mam na imie Tomek mieszkam w Toruniu.Jestem zonaty mam dwójke dzieci w wieku 10 i 13lat.Pracowałem jako kierowca,przedstawicel handlowy i konserwator(drobne naprawki ).Przez rok pracowałem w Niemczech rozbiórki,koszenie trawników itp.Chcę wyjechać z rodzinka na stałe do Szkocji tzn.najpierw ja pozniej rodzinka.Ale mam mały problem pierwszy to język drugi nie mam nikogo znajomego.Szukam osobę która by mi pomogla na miejscu.Która by na początku poprowadziła mnie za raczke.Moze sw.Mikołaj istnieje.
Moje gg 9750520