Dzięki poli
A moze w mniejszych miasteczkach jet szansa na większe wynagrodzenie. Myślałem o przyjeździe samochodem, zebym mógł bez problemu wszędzie dotrzeć w poszukiwaniu pracy.Czy łatwo jest wynająć jeden pokój na miesiąc, czy w grę wchodzą tylko hostele?CZy mogę starać się o mieszkanie spółdzielcze zaraz po podpisaniu umowy o pracę?Po znalezieniu pracy chciałbym te ściągnąc zonę z dziećmi.Jak myślisz: utrzymamy się?
IMO z podstawowym angielskim pracy za 7 funtów nie znajdziesz. Za 5.15 czterech osób nie utrzymasz. Nie ma szans. Ile lat mają dzieci? Czy żona wybiera się do pracy? Jak u niej z angielskim?Co do Councilowskiego mieszkania, są tutaj ludzie, którzy w takich mieszkają. Spróbuj odszukać posty np klaudusi11.
na wiecej niz minimalna place przez pierwszy rok raczej nie msz co liczyc - chyba ze masz jakis specyficzny fach w reku poparty odpowiednim doswiadczeniem. bez liczenia na luksusy raczej sie utrzymacie - powinniscie dostac dodatek na dziecko, tax credits (zapomoga dla nisko zarabiajacych) + jak poczekacie odpowiednio dlugo to moze n wet socjalne miszkanie. pokoj na miesiac wynajmiesz - ale tu tez na luksusy nie licz - warunki takich zakwaterowan sa czesto kiepske.
Matematyka jest łatwa: Podstawowa stawka to 5,05 teraz, moe dostaniesz 5,15. Pracujesz załózmy 180 godzin w misiacu to znaczy masz jakiś full time (150 godzin) i part time 30 godzin. Razem 180 godzin pomnóz to przez nawet 5,25 na poczatek to wychodzi Ci 945 brutto podziel to przez 1,148 ( procentowo najnszy podatek plus ubezpieczenie) wychodzi Ci 823. Najtansze mieszkanie 2 pokojew w Edi do wynajcia to 500 funtów. Zostaje Ci na zycie rodziny 323. Teraz pomysł o jedzeniu, ubrankach dla dzieci, lekarstwach, itp itd.
iproto jestem z Tobą całym sercem to samobojstwo. Jak chcesz pomóc rodzinie to przyjedź sam, znaidz pracę, wysylaj pieniadze a potem jak się wszystko ułoy to moesz sićągać. Nie rób tak ja co niektórzy młodzi tatusie zakjochani po uszy , ściagają rodziny, maja nie pewne prace a potem jak sie coś pieprzy to jest dopiero "do zajebania". Stary przemyśł wszystko nie nie pakuj małych dzieci w potencjalny koszmar ich zycia.
Da się Kajto. Jesteś po prostu w takim nieszczególnym położeniu, że lepiej zostać w Polsce przynajmniej do rozwiąznia. Takie jest moje zdanie. W Polsce bądź co bądź możesz liczyć na jakąś tam opieką. W Szkocji nie za ciekawie to wygląda. Zostań trochę w kraju, doucz się języka i dopiero przyjeżdżaj. Ale to Twoje życie, nie chcę nic sugerować.
Kajto: Shadowcat - powiedz mi w takim razie, gdzie bardziej wyrobię? Bo w
Polsce po opłaceniu wszystkiego zostaje mi 400zł na całą rodzinę(zona
niestety nie moze iśc teraz do pracy i pewnie przez najblizsze dwa lata)Przepraszam za spóźnioną odpowiedź, ale czekałam na pewną wiadomość. Wiesz... nie odpowiem Ci na to pytanie. Ale skoro w Polsce jest Wam ciężko, Ty nie znasz języka, żona do pracy i tak nie pójdzie to zostałabym w kraju. Dodam też, że nie podoba mi się wizja jaką przed Tobą może roztoczyć emigracja, czyli życie na zasiłkach w mieszkaniu councilowskim. Wiem, że każdemu się należy, ale moim zdaniem, żeby coś wyjąć należy najpierw włożyć.
Dzieki za dobre rady
Jestem w kiepskim połozeniu finansowym, ale wszystko poza tym w jak najlepszym. Zachodzę juz z kadej strony: wziąć urlop na miesiąc i wybadać na miejscu(sam). Jakbym dostał prace(umowa), to mogę dostać child benefitt i coś tam jeszcze.......Trochę się ułozy i po miesiącu (najlepiej, bo poród w grudniu) moze bym ściągnął rodzinkę. Albo po porodzie(zabeczelibyśmy się na śmierc- tak długo).No i co Ty na to?Nie zginiemy?
Jakbym dostał prace(umowa), to mogę dostać child benefitt i coś tam
jeszcze.......Oczywiście, ale licz się z tym, że nie dostaniesz wszystkiego tak szybko. Potem zwróca Ci oczywiście zaległą sumę, ale na początku będziesz musiał utrzymać rodzinę z własnej kieszeni.Trochę się ułozy i po miesiącu (najlepiej, bo poród w
grudniu) moze bym ściągnął rodzinkę. Albo po porodzie(zabeczelibyśmy
się na śmierc- tak długo).No i co Ty na to?Nie zginiemy?Nie wiem, czy nie zginiecie. Nie znam Waszego związku. Znam natomiast psychikę kobiety w ciaży i zaraz po porodzie. Dla Twojej żony będą to bardzo ciężkie chwile. Nie napisałeś, czy żona zna język. Jeśli nie zna, niech zostanie rodzić w Polsce. Jak wyobrażasz sobie ewentualne komplikacje czy poród w kraju, którego języka prawie nie znacie?Więcej nie będę się wypowiadać. Jak już pisałam nie podoba mi się rozpoczynanie życia na emigracji od zasiłków i mieszkania z councilu.
Możesz podać dlaczego ktoś ma Ci wpłacać swoje ciężko zarobione pieniądze? Lepiej udaj się tutaj - link?
Mam zamiar przyjechać do Edynburga w połowie września.Jak uwaacie, czy będą wtedy większe szanse na znalezienie pracy?Czy jest szansa na wyciągnięcie 7 funtów?Angielski znam w stopniu podstawowym.CZy są w Edim jakieś drukarnie fleksograficzne?Najbardziej chciałbym znleźć pracę w swoim fachu.