hej.zdradz mi tajemnice co uwazasz za godziwe wynagrodzenie;glasgow-dover-galsgow => 3200 km daje w przyblizeniu okolo 320litrów ropy po 1,10 => ok 350 f paliwo + 2 dniowki (bo jedziesz po 8-10godzin) + nocleg na trasie => minimalna kwota za taki wyjazd to jakies 600-650 funtów czy to godziwe wynagrodzenie?
no kuzwa, gla-dov to 1600km w dwie strony a dobry drajver wyrobi sie w 7h, 10 litrow ropy to chyba ciezarowy pali, bo byle transit obleci na 8l/100km....polecam sprawdzić oferte firm transportowych, czesto wracaja do dover tiry, nie koniecznie załadowane do konca, wiec mysle jak poszukasz to ci za 100f maks towar podrzuca, podzwon po firmach spedycyjnych!
renault_driver zdradz nam wszystkim jaka droge obrales do tych wyliczen? bo na 170 litrach ropy to do polski jade i mam 2300 km
Reanult_driver - za 700F to ja mam vana do Polski. 1600km - z miejsca gdzie mieszkam do Dover. Nie oczekuję wycieczki krajoznawczej po WB tylko konkretnej osoby, która podejmie się tego zadania solidnie. Nie ośmieszałbyś się kolego takimi wypowiedziami na forum. Biedni ci Twoi pasażerowie. Najlepiej zarabia się na niewiedzy ludzi. Ty na Prestwick wozisz ich chyba przez edinburgh. Na przyszłość. Nie zabieraj zdania jak się nie znasz. Głupio to świadczy o Tobie. Tylko klientów tracisz przez takie mądrości.Z drugiej strony dzięki za zainteresowanie.Niektórym w lbach się przewraca od emigracji. Ale cóż człowiek człowiekowi nierówny.Dzięki chłopaki za zainteresowanie!!!!
renault_driver: ty to chyba jesteś Kamaz driver. Ja przy spalaniu 8 l. na sto kilometrów dojadę do Wrocławia za 160 funtów. Time and distance Time: 07h37 including 05h24 on motorways Distance: 756km including 557km on motorwaysZ grubsza:140 za paliwo + 20 godzin pracy po liczmy 7.50 + amortyzacja (standardowo liczyło się połowę kosztów paliwa OIDP) + overnight allowance standardowe 22 funty + coś ekstra że następnego dnia człowiek niezdolny do niczego... Liczę więcej godzin na wypadek korków + załadunek i rozładunek też trochę zajmie. Za paliwo też więcej liczę bo to zawsze podjechać, korki też mogą być i takie tam. W okrągłości jakbym nic lepszego nie miał do roboty (czytaj: gdybym nie pracował tego dnia) to bym mógł się tego podjąć za 425 ;-)Jak nikogo nie znajdziesz, to się odezwij do mnie. Mam auto o pokaźnym bagażniku a po złożeniu siedzeń to przewieźć można stodołę ;-)
Marecki, zanim zaczniesz wycieczki na moja osobe, pomysl, ze te 600 f, dla Ciebie moze byc duuuuuzo, alezapytac szkocka firme przeprowadzkowa o wycene. zanim zapytasz trzymaj sie mocno krzesla, zebys nie spadl jak Ci zaspiewaja np 1000f. policz sobie sam, wyjdzie najtaniej, jak pojedziesz sam - odpadna koszty kierowcy. wynajmujesz sobie busa za 30-40 funtów za dzien- transita . Jak one pala po 8litrów na setke, nie wiem jakie, moze sa takie ;) kupujesz paliwo, jedziesz tam, wracasz, wyjdzie najtaniej. 7,5f to dostawalem w fabryce na backshifcie. a jezdzac na miescie kolo domu, mam troszke wiecej, ale to raczej malo istotna sprawa.koszt amortyzacji 1km w Polsce = ok 1zł ( bylo tak w 2005r)1600km= 1600zł / 4,3= 372 FUNTY - koszt amortyzacji auta osobowego, nie wiem jaki tu jest koszt amortyzacji, pewnie podobnydo tego 2 dniowki- kazdy sie liczy jak sie ceni.oczywiscie ze mozna spac w samochodzie zeby zaoszczedzic, ale mnie i wielu innych ludzi takie wycieczki krajoznawcze nie interesuja, czyli dodatkowy KOSZTwychodzi jak na tacy koszt rzedu 600-650f za taki wyjazd.nie chce mi sie wierzyc, ze juz zrobilismy tutaj druga Polskę. i niektórzy jezdza za koszt paliwa obliczony co do pensa i 5,52 za godzine. A potem sie dziwia ze wszedzie 5,52 za godzine i nic wiecej, bo Polak sie zawsze znajdzie. Tym milym akcentem chcialbym zakonczyc ten temat z mojej strony.
A widzicie, chciwosc was wykonczy. Liczycie cene paliwa + stawke za godzine + amortyzacje + dwie nocki + VAT + niewiadomo jeszcze co. I myslicie ze chlopak pojedzie z wami za 700 funtow?Tak sie sklada ze mnie taka 'wycieczka krajoznawcza' interesuje i pojade z nim za cene paliwa.P.s. Jedna Pani dzwonila do ktoregos z was z prosba o podwiezienie z livingston na prestwick. Odpowiedz byla 75 funtow. Ja jestem z Glasgow i pojechalem za 35 i to benzyniakiem 2.0L. Nic z tego nie mam ze czasem komus pomoge, staram sie tylko zeby ludzie otworzyli oczy i przestali placic ogromne sumy za nic.
Wielkie dzieki za zainteresowanie.Samir - masz w 100% rację. Chyba tak jak ja zdajesz sobie sprawę, że tam gdzie pojawiaja się pieniądze znika przyjaźń, bezinteresowność i czlowieczeństwo. Temat rzeka i chętnie pogdybałbym ale przez przypadek mógłbym kogoś obrazić. Nasz naród cierpi na kilka bardzo brzydkich schorzeń. Niestety z pokolenia na pokolenie będzie jeszcze gorzej. Dzięki wielkie za ofretę. Może uda mi się coś wykombinować Pośrednio chlopaki maja rację. Każdy ceni się jak uważa. Nie mam zamiaru ich w żaden sposób obazić. Nie znam żadnego z nich. Nawet nigdy ich nie widziałem na oczy. Nie ma więc mowy o jakiejkolwiek pomocy koleżeńskiej. Jeden z łaską (jak nie będzie miał nic do roboty) pojedzie, drugi stawia warunki 1,5 raza większe niż firma transportowa. To wyłącznie ich sprawa. Zresztą czy to kolega czy znajomy w życiu nie wpadłbym na pomysl płacić tylko za benzynę. To prawie 20 godz jazdy i spory wysiłek. Sam jestem kierowcą i wiem jak człowiek się czuje po takiej liczbie godz spędzonych za kółkiem, mimo iż lubi sie jeździć.
Samir przeraza mnie to co piszesz. Chcesz byc dobrym samarytaninen, to nim bądz, ale nie wymagaj tego od innych. Osobobiscie pomoglem kilku osobom, i wiesz co nie uslyszalem slowa dziekuje, ciezko przez gebe przechodzi. na codzien pracuje, tak jak kazdy, zarabiam, woze przede wszystkim szkotów - o ktorych tak czesto ludzie pisza, ze glupi bo taksowka jezdzie moglby se spacerek 1 mile zrobic.To ze niektorzy sie oglaszaja w polskich gazetach, portalach, nie oznacza ze swiadcza przewozy ponizej amorytyzacji, maja jezdzic za cene paliwa, czy moze sie myle? A moze jednego dnia wroce do domu i powiem dziecku "dzisiaj obiadu nie bedzie, bo wiozlem niemajetnych rodakow'? Zyje w szkocji, mieszkam tutaj, tutaj robie zakupy, tutaj sie ubieram, tutaj place rachunki i place za uslugi. Nic z tego nie mam ze czasem komus pomoge, staram sie tylko zeby ludzie otworzyli oczy i przestali placic ogromne sumy za nic.trzebabylo zapytac Pania ile kosztowalaby taxi z livingston, czy wogole sie pofatygowala zeby zadzwonic, czy szukala przyslowiowego jelenia. Ogromne sumy za nic? Otworz oczy JUZ NIE MIESZKASZ W POLSCE, tylko w UK. To dlaczego czlowiek, ktory tutaj pracuje, tak jak ja, jest mu ciagle drogo - bo zarabia mniej? czy to moja wina?. Jedno co naszym rodakom latwo przychodzi, to wyliczanie ile to "my" zarabiamy - chcecie, robcie to samo, kierowcow brakuje. Eh mozna gadac bez konca.
Samir: nie liczę dwóch nocek ani nic. Akurat mi nie stoi nic na przeszkodzie, żeby się w aucie przekimać, dlatego allowance w wysokości 22 funty (standardowe) mi wystarczy (pokrywa to koszta telefonów do domu czy jakiś posiłek w trasie. 7.50 to jest nieco mniej ile normalnie zarabiam jeżdżąc ciężarówką, ale za to stawka jest płaska, nie liczę ekstra za nadgodziny ;-)amortyzacja: nie wiem, czy wiesz, ale samochod się zużywa. Jakiś czas temu czytałem ze koszta amortyzacji pojazdu to średnio okolo połowę kosztów paliwa. Też się zdziwiłem. Daj mi swój samochód, a pojadę i nie policzę za amortyzację. Ale swój lubię. Ja akurat na co dzień nikogo nie wożę bo pracuję. Raz mnie znajomi znajomych poprosili i na prestwick zawiozłem ich za 25 funtów. A z tym 35 z Glasgow to akurat też nie masz się czym chwalić, bo Hampden cabs zawiezie za 48 funtow, a oni muszą płacić podatki, wynajem samochodu, działkę dla centrali, opłacają reklamy, muszą mieć licencję (co też kosztuje) no i są uczciwie ubezpieczeni do zarabiania przy pomocy samochodu (co kosztuje krocie) a my akurat wydaje mi się że nie. Poza tym radzę Ci rozróżnić chciwość od szanowania się. Ja wiem, że można jeszcze taniej pojechać, sam sobie chcesz pojechać nawet dokładając do tego z własnej kieszeni (bo chcesz tylko za paliwo, czyli nic nie bierzesz dla siebie i sam będziesz ponosił koszty szybszego zużycia pojazdu). Jeśli Cię to bawi - super i miłej zabawy a także cieszę się, że marecki znalazł taką okazję. Mnie też kiedyś bawiło jeżdżenie zaraz jak zrobiłem prawko i też woziłem bezinteresownie moim dużym fiatem wszystkich na około, w pełni to rozumiem. Jednak propozycja mareckiego była, że tak to ujmę, biznesowa, więc dostał biznesowe oferty. Ja akurat się szanuję na tyle, że nie tykam niczego poniżej 7.50 na godzinę. I nawet jak czasami nie podejmę się jakiejś fuchy to w ogólnym rozrachunku wychodzę lepiej - sam sobie odpowiedz na pytanie co jest lepsze: pracować 10 razy za 5.52 czy 6 razy za 7.50 i dwa razy za 8.00?marecki: Głównym schorzeniem naszego narodu jest to, że oczekujemy że wszyscy na około będą nam pomagać bezinteresownie a jeżeli za pieniądze, to przynajmniej po polskich stawkach a nie brytyjskich, bo przecież "wszyscy Polacy to jedna rodzina, starszy czy młodszy, chłopak czy dziewczyna"...O ile oczywiście dobrze jest pomagać i dobrze jest otrzymać pomoc i masz takie szczęście że akurat Samir Ci chętnie bezinteresownie pomoże to w mojej opini życie z nastawieniem, że wszyscy dookoła będą pomagać jest nieco nie teges. Że przytoczę skrajny przykład tego plimploka, co to żonę ma w 9 miesiącu i nie ma gdzie mieszkać i do wszystkich ma pretensje że za niego nie robią i go nie utrzymują... Jeżeli chodzi o moją ofertę - wcale mnie nie obrazisz, jeżeli z niej nie skorzystasz. Szczerze mowiąc składając to ofertę miałem świadomość, że na 95% znajdziesz sobie kogoś, kto pojedzie Ci taniej, ale mi za mniej się nie chce. Jednak jakby Ci naprawdę było ciężko znaleźć cokolwiek, to przy utrzymaniu mojego założenia o mojej stawce minimalnej mógłbym z Tobą pojechać. Zawsze to lepiej dla Ciebie mieć plan B, może nie najtańszy, ale tańszy niż Bishop Moves prawda?Nie ma w tym żadnej łaski: jest zwyczajna oferta z tym że jak nie zostanie przyjęta to ani się nie obrażę ani nie będę płakał a nawet, jakby to dziwnie nie zabrzmiało, ucieszę się, ze znalazłeś sobie taniej. Tak jak pisałem: ja wychodzę z założenia, że lepiej pracować mniej za więcej niż więcej za mniej ;-)A tak na koniec: "W związku z tym szukam osoby, która za godziwe wynagrodzenie podejmie się przewiezienia tych rzeczy z Glasgow do Dover." Po prostu Twoja definicja "godziwego wynagrodzenia" jest nieco inna niż nasza ;-) Mój były pracodawca też uważał że jest w porządku nie płacąc nam za nadgodziny bo "powinniście się cieszyć że wam w ogóle płacę za siedzenie na dupie i czekanie na załadunek" :-)
renault_driver: bardzo dobrze napisane, nic dodać nic ująć. Mnie też to wkurza jak ludzie oczekują że będą mi mogli zapłacić za świadczone przeze mnie usługi (nic wspólnego z transportem) po polskich cenach bo jesteśmy Polakami. Mówię im wtedy: "a czy jak pójdę do sklepu i powiem, ze mi zapłaciłaś za moją pracę po polskiej cenie, to mi sprzedadzą bułki po polskiej cenie?"
A tak jeszcze co do tej furgonetki do Polski za 700 funtów. Ja znam takich co tak jeżdżą. Ostatnio gadałem na CPNie z jednym chłopaczkiem który w 15 letnim fiacie ducato spędza średnio 26 dni w miesiącu śpiąc w poprzek na siedzeniach. Jest zatrudniony w Polsce zarabia 2000 złotych miesięcznie. Jak się ludzie nie szanują, to trudno. Ale ja jednak póki mogę, to będę. Choć też jest coraz trudniej: Pracowałem sobie w zajebistej firmie w której bujałem się po Europie 7.5 tonowym MANem z Globtrotter cab, lodoweczką, klimą i wszystkim. Już nie pracuję, bo znalazł się Rumun, który robi to samo za 25% tej ceny swoim 30 letnim mercedesem z oknami pozabijanymi dyktą. I jeszcze jedzie o 1/3 szybciej niż ja (jak się ma tachograf na osobnym przełączniku i zdjęty speed limiter to nie sztuka) Super. Ja już nie mam tej pracy - trudno. Znajdę sobie inną. Tylko że to długo nie potrwa jak wszyscy będą równać w dół to niedługo wszyscy będą mieli do wyboru jeździć starym gruchotem po 2 funty za godzinę albo iść na jobseekers. A to akurat nie dotyczy tylko tych z branży transportowej, bo wszędzie Polacy zaniżają ceny. Kiedy wreszcie zrozumiemy, że to podcinanie gałęzi na której się samemu siedzi?
Zawsze mozna tez wypozyczyc vana chocby stad:http://www.ukvanrental.co.uk/docs/book-online/index.html
No to rozpetalem ciekawa dyskusje.Odrazu napisze ze nie chcialem was obrazac bo nie zwyklem obrazac ludzi ktorych nie znam, poza tym w niczym mi nie wadzicie. Jezeli ktorys z was ma okazje wziasc 75 funtow za kurs na lotnisko to poprostu super, gdyby ktos do mnie zadzwonil i zaproponowal mi tyle za kurs to napewno bym nie odmowil. Tylko widzicie, czasami dzwonia lub pisza do mnie ludzie ktorzy potrzebuja transportu a inni podali im zaporowe ceny. I szczerze mowiac to za kazdym razem jak przychodzi do zaplaty to dostaje wiecej niz sie umawialismy bo wydaje mi sie ze Ci ludzie sa mi po czesci wdzieczni. To nie jest kwestia tego ze ze kazdy chcialby miec tutaj ceny z Polski, bo osobiscie nie wyobrazam sobie taksowki ktora wezmie 30 funtow (130zl) za kurs z lotniska w rebiechowie do centrum gdanska. Gwoli wyjasnienia chcialem tez uswiadomic Orysowi ze nie jestem dzieciakiem ktorego bawi jazda wkolko po rondzie. Reprezentujemy te sama klase pracownikow, rownierz jestem kierowca. Co do 'wycieczki' do Dover to sprawi mi przyjemnosc jazda przez cale UK i mozliwosc zwiedzenia czegokolwiek w drodze powrotnej.To by bylo na tyle.
Co to są zaporowe ceny? Tyle co taksówka to jest zaporowa cena? Bo jeżeli drożej, to kij im w oko, jadę taksówką. A jeżeli taniej, to zawsze coś zaoszczędzę, więc nie wiem w czym problem. Skoro cię bawi jeżdżenie po A1(M) w te i we wte to spoko, super się założycielowi wątku udało. Wracając radzę pojechać przez góry w Cubrii - przepięknie tam jest ;-)
Samir, ale chyba porownanie, Rebiechowo - Gdansk vs, Glasgow-Prestwick jest troche nietrafione, chocby ze wzgledu na odległosc 10mil vs 30 mil. fakt za 80zł pojedziesz z rebiechowa do sopotu do grand hotelu - taksowka hotelowa... ostatnio kumpel jechal. Wiec nie zdziwi mnie ze za kurs z lotniska do dworca glownego "skroja" ze 40-50zyla (za 11 mil). Taksowkarze żyja z jezdzenia, i stawki maja takie a nie inne - nie mozesz powiedziec zaporowe, albo kogos na to stac albo nie. Taksowkarz sie na ciebie nie obrazi ze pojedziesz autobusem. Skoro niektorzy jezdzac na lotniska "kroja" o 10-20% mniej anizeli przez radio, to chyba nic w tym zlego nie ma, a ze ciagle za drogo, coz ja sie gniewam ;) a wracajac to sedna calego watku. najtaniej bedzie wyszukac kogos kto ma puste kursy do europy, ktos kto jedzie czyms duzym w danym momencie do Europy, moze ugadac sie z jakims spedytorem od paczek, czy czasem czegos takiego nie wezmie na busa? Logicznym jest ze wyjazd liczony w dwie strony bedzie drozszy anizeli wyjazd na pusto w kierunku domu. Nie gniewam sie na Ciebie ze nie chcesz ze mna jechac ;)) . Mam dosc pracy na miejscu. Pozdrawiam
Witam. Poszukuję osoby, która dysponuje vanem lub samochodem osobowym o pokaźnym bagażniku. W okolicach 14-20 maja będzie na mnie czekał w Dover van, który przewiezie mój dobytek do Polski. W związku z tym szukam osoby, która za godziwe wynagrodzenie podejmie się przewiezienia tych rzeczy z Glasgow do Dover. Dokładne data do ustalenia.
Proszę o kontrakt pod tel: 07840256124
Pozdrawiam
Marek