hej! nie przejmuj sie, ja tez mialam wyznaczony termin wywolywania porodu na 11 dzien po terminie,a wczesniej jeszcze bylam umowiona z polozna na masaz szyjki macicy,ale coz moja cora przyszla na swiat 6 dni po terminie,bez zadnej pomocy ;)))polecam przysiady!, ostre potrawy badz igraszki z mezem/partnerem ;)))powodzonka i daj znac co i jak jak juz bedzie po wszystkim ;)))
jesli nie urodzisz przed wyznaczona data i bedzie trzeba wywolywac porod,dostaniesz kroplowke na wywolanie(tak jest w polsce),sprobuj moze ponaglic maluszka ja tak zrobilam tzn.wchodzenie i schodzenie po schodach,cieple prysznice kilka razy dziennie,drapanie brzucha-leciutkie uszczypniecia,no i moze jakies mycie podlog na kolanach,wszystko w miare ostroznie!!!!!!!!!mi pomogla mocna kawa,ale to jak juz zaczely sie pierwsze skurczetak czy inaczej zycze powodzenia jedno jest pewne maluszkowi sie nie spieszy ale jak tylko rzadziej bedziesz odczuwac ruchy natychmiast zglos sie do szpitalaaha to co napisalam wyzej nie jest wyssane z palca,tylko poradzila mi tak moja polozna i ja do tego sie stosowalam
alez wy rady dajecie :) Podlogi na kolanach moze lepiej do kamieniolomu.kimmivip nie przejmuj sie mój synek miał przyjsc na swiat 10 marca a przyszedł 21 marca teraz ma cztery latka i ma sie swietnie. wywolania sie nie boj to nic strasznego jezeli czujesz ruchy jest wszystko OK. termin porodu to rzecz umowna poprostu czekajpS Ja rozumiem ze sie boisz tez to mialam.Pozdrawiam
witam Mialam wywolywany porod. generalnie szyjke macicy smaruja mascia i czekaja az wody odejda (moga cie odeslac do domu, ale ja nalegalam zeby zostac). U mnie wody nie odeszly wiec mialam przekuwany pecherz plodowy (nie jest to takie straszne). Poniewaz po odejsciu wod, nie bylo postepu dostalam oksytocyne (wywoluje skurcze), ale to tez nie pomoglo. Po 35h zdecydowali sie na cesarke i urodzil sie moj synek 4180 kg i 57 cm:)pozdrawiam i powodzenia. jak sie bardzo martwisz to jedz do Royal i powiedz ze nie czujesz wystarczajacej ilosci ruchow dziecka, wysla cie natychmiast na scan. Jak juz jestes w szpitalu na wywolywaniu to jestes podloczona do ktg i ciagle monitoruja dziecko.Generalnie wszystko da sie przezyc a pozniej nie pamietasz bolu!! apropos sposobu na wywolywanie porodu - u mnie nic nie pomoglo: spacery (kilka godz), ananas, curry.......
przede wszystkim wazne jest, ze w tym kraju nie musisz przyjmowac wszystkiego co jest proponowane, plan porodu jest ostatecznie twoja decyzja.generalnie nie nalezy odkladac dluzej niz 2 tygodnie po terminie. prostaglandyny w formie gelu dopochowego powinny rozpoczac porod. no i oczywiscie kroplowka z oxytocyna. czasami po prostaglandynie zaczyna sie bardzo ostro - czeste i silne skurcze - wtedy nie odkladaj prosby o epidural na pozniej.przebicie pecherza (ARM - artificial membrane rupture, w przeciwienstwie do SRM - spontaneous membrane rupture tzn samoistnego odejscia wod) moze przyspieszyc skurcze, ale nie musi, jesli sie nie zaczely. pewne poglady sie zmieniaja, kiedys w Polsce uwazano, ze jesli wody odeszly to ryzyko zakazenia plodu rosnie po kilkunastu godzinach. nie wiem jak jest teraz. tutaj nie stawia sie tego tak ostro, ale mozelepiej nie przebijac pecherza az do czasu, gdy skurcze faktycznie sie zaczely.
hej kimmivip ja jutro mam termin wywolywania porodu, jade na 4 do szpitala i tam maja mi podac juz 2gi raz oxytocyne, raz dostalam ale widocznie za malo, bo nic mi to nie dalo, tym razem dostane dozylnie... jak juz to nie pomoze to w ndzle popludniu cesarka.....ufff, mam nadzieje, aga1, ze piszesz prawde:) bo osobiscie jestem malo odporna na bol, ale psychiczne nastawienie ( ze to nie koniec swiata) jest chyba najlepszym sposobem na to.a co naturalnych sposobow na porod, to od 10 dni mi nie pomagaja, pozdrawiam
hej ja rodzilam 2 lata temu w royal infirmary bylam 16 dni po terminie najpierw dali mi masc, ktora nic nie pomogla i odeslali do domu nastepnego dnia przyjechalam rano to znowu dostalam masc, potem kazal mi chodzic po szpitalu 3 godz (zeby miec szybciej rozwarcie) po tyh 3 godz przebili mi wody i po jakms czasie dostalam kroplowke po ktorej zaczely sie bole(kolo 16.00) a urodzilam przed 9.00 nastepnego dnia. w niedzy czasie dostalam 2 razy epedural(znieczulenie w kregoslup) ktore pomaga odrazu i nie czuje sie wcale bolu, to chyba wszystko co powinnas wiedziec i nie ma sie co obawiac porodu pwszystko bedzie ok pozdrawiam
ja obydwoje dzieci rodziłam po terminie.pierwsze 4 dni,ale to było prawie 9 lat temu i też mnie wzieli na wywołanie.do tej pory niezbyt miło to wspominam,najgorsze było masowanie szyjki.drugie dziecko urodziłam 5 dni po terminie,tez dostałam skierowanie na wywołanie,ale z tych nerwów jak czekałam w szpitalu to tak mnie nagle "natchneło"ze po 2 godzinach miałam juz dziecko przy piersi.chociaz mąz twierdzi ze to jego zasłóga -dzień wcześniej troszeczke" pobrykaliśmy",zresztą połozna tez doradzała "dobry,ale z opamiętaniem sex".w kazdym bądź razie z moich doświadczeń uwazam ze poród naturalny jest duuuuuuuuuuuuuzo lepszy.pozdrawiam
ja bylam umowiona na wywolywanie 10 dni po teminie, w czwartek na 8:30 ale w czwartek o 1:46 urodzil sie moj synek.Chociaz mysle ze takie wywolywanie to fajna rzecz nie boisz sie ze nie dojedziesz do szpitala, na czas jedziesz i rodzisz .....Podobno wiele 1-wszych ciaz jest przenoszona
hej Kluseczka mimo ze mialam naturalny porod i obylo sie bez cesarki to nie czego zazdroscic, rodzilam 2 doby przy straszne bolesnych bolach krzyzowych, epidural dostalam 6 godzin przed koncem a tak zadnych dodatkowych znieczulaczy,w sumie to na wlasne zyczenie bo odmawialam...Bylam wykonczona dostalam 2 kroplowki na wzmocnienie zanim dali mi epidural...No i oxytocyna...Ja wszystkim zazdroszcze krotkich i w miare bezbolesnych porodow a niewazne czy naturalnych czy wywolywanych...
hej nie martw sie, ja pojechalam w sobote na wywolanie, ale od rana mialam nieregularne skorcze, czego wczesniej nie odczuwalam, a mala moja tez siedzila wysoko, na oddziale polozna stwierdzila, ze nie da mi kolejnej oxytocyny, tylko zrobila mi masaz macicy, po czym skurcze sie zwiekszyly i byly czestsze, przez co nie wyslali mnie do domu ( bo po 1szym wywolaniu sie idzie do domku i czeka) ponad to odradzono mi epidural, gdyz zatrzymolo by to akcje skurczowa na jakies 5h, wzielam wiec morfine i po 12h urodzilam:) szczerze? nie bylo tak zle:) wystarczy dobrze oddychac a reszta pojdzie tak jak juz bedzie chciala natura, powodzenia:):):):)
no wlasnie nad ranem mnie skurcze wziely, sa nieregularne, silniejsze, slabsze, rwie mnie pod brzuchem czasem, brzuch pobolewa jak przy okresie, mocniej, lzej... mysle, ze to moze byc tonarazie czekam na rozwoj sytuacji. srednio co po godz juz wychodzi, ale mysle, ze to jeszcze nie to co powinno. spokojnie czekam, nie denerwuje sie naraziemoze sie niedoczekam soboty, tylko samo pojdzie :))
bylam w szpitalu juz, mialam skurcze co 10 min, odeslali mnie do domu, potem wrocilam spowrotem za 2 godz, bo byly juz co minrozwarcie na 3 cm, bol ledwo do wytrzymania, podali mi morfine, po godzinie przezlo, staly sie rzadsze i nieregularne :( wyslali mnie spowrotem do domu, niedawno wrocilamja nie wiem co to za metody... teraz mam co 10-15 min skurcze, ale jeszzcze nie takie ostre jak wtedy... kazali wrocic jak beda co 3-4min....ech....
kimmivip:nie przejmuj sie, bedzie dobrze; jak mnie zlapaly skurcze to najpierw zadzwonilam do szpitala i kazala mi przyjechac jak beda co 4 minuty, no to siedzialam z zegarkiem w reku i mierzylam ;P no i tak po ok 3 godzinkach mialam co 4 minuty i juz bylam gotowa do szpitala a tu klops zaczely sie przerzedzac i tak mialam co 8 min co 10,15,7 no i dopiero po ok 9 godzinach zaczely sie juz regularne co 4 min i dopiero wtedy pojechalam z mezem do szpitala, takze nie pozostaje Ci nic innego jak tylko czekac... pozdrawiam i trzymam kciukioczywiscie daj znac co i jak ;)))))))))
no ja raz zazylam paracetamol po tym jak trzeci raz mi polozna powiedziala by go wziac,ale od poczatku wiedzialam,ze nie pomoze,bo w koncu to porod ;) o czopie to za wiele nie wiem,bo mi nie odpadl,ale podobno jak wlasnie odpadnie to trzeba sie skontaktowac ze szpitalem co i jak,bo moze kaza Ci przyjechac natychmiast - zadzwon! i sie nie martw juz porodem wywolywanym,bo z tego co piszesz to wlasnie rodzisz w jak najbardziej naturalny sposob ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
czy któras z was miala wywolywany poród???? ja jestem narazie 3 dzien po terminie, ale mam juz wyznaczona date na 31 marca w razie, jakby sie nic nie dzialo, bede miala wtedy wywolanie :/
mozecie mi napisac, co i jak, jak to sie odbywa wszystko, jestem troche przerazona, nie chcialabym isc na umówiona godzine i rodzic, takie dziwne to jest troche :(( czekam z niecierpliwoscia na jakies oznaki... i nic ;/
pozdrawiam