jmariusz3
„tylko powiedz mi czemu w Polsce swietuje sie przegrane zrywy , powstania , itd. ?”
Pozwól że na tak nurtujące Ciebie pytanie odpowiem zamiast Tygrysa.
W Polsce nie świętuje się przegranych zrywów i powstań bo byłoby to absurdem.
W Polsce obchodzi się uroczyście rocznice wybuchu powstań narodowych i zrywów wyzwoleńczych w celu uczczenia pamięci poległych uczestników i patriotów.
Niestety, ostatnimi czasami antypolski rząd i antypolskie władze terenowe dokładają wiele starań aby nie obchodzić w godny i należyty sposób jakichkolwiek rocznic zrywów narodowowyzwoleńczych oraz innych patriotycznych czynów narodu polskiego.
Przykładem tego są choćby ostatnie obchody 11 Listopada.
Jest to niestety sytuacja logiczna, bo niby dlaczego rząd złożony z byłych PZPR-owców, Ubeków i innej bolszewicko żydowskiej zarazy miałby chcieć uczcić polskie patriotyczne wydarzenia?
Więc pewnie dlatego tyle histerii w sprawie wypadków w Jedwabnym i pewnie dlatego przyozdobiono Pałac Kultury żydowskimi symbolami.
Ale fortuna kołem się toczy a historia lubi się powtarzać, natomiast zdrajców i złodziei w Polsce nie ma przecie aż tylu, żeby latarni i sznura konopnego miało zabraknąć…
vanderval
"W Polsce nie świętuje się przegranych zrywów i powstań bo byłoby to absurdem."
-----
Ależ świętuje się, dlatego świętujący są absurdalni. Chociażby Powstanie Warszawskie 1944.
=====
"W Polsce obchodzi się uroczyście rocznice wybuchu powstań narodowych i zrywów wyzwoleńczych w celu uczczenia pamięci poległych uczestników i patriotów."
------
Obchodzi się uroczyście śmierć Polaków-idiotów. Wystarczy, że okazali heroizm.
Wybierz się z motyką na Słońce...
=====
"Niestety, ostatnimi czasami antypolski rząd i antypolskie władze terenowe dokładają wiele starań aby nie obchodzić w godny i należyty sposób jakichkolwiek rocznic zrywów narodowowyzwoleńczych oraz innych patriotycznych czynów narodu polskiego.
Przykładem tego są choćby ostatnie obchody 11 Listopada."
-----
Sensowny rząd kieruje się pragmatyzmem, nie heroizmem.
=====
"Jest to niestety sytuacja logiczna, bo niby dlaczego rząd złożony z byłych PZPR-owców, Ubeków i innej bolszewicko żydowskiej zarazy miałby chcieć uczcić polskie patriotyczne wydarzenia?
Więc pewnie dlatego tyle histerii w sprawie wypadków w Jedwabnym i pewnie dlatego przyozdobiono Pałac Kultury żydowskimi symbolami."
-----
Pragmatyzm, to wybór najlepszej opcji. Dopóki będziesz antysemitą (domyślam się, że nienawidzisz Jezusa), nie jesteś w stanie myśleć pragmatycznie.
=====
"Ale fortuna kołem się toczy a historia lubi się powtarzać, natomiast zdrajców i złodziei w Polsce nie ma przecie aż tylu, żeby latarni i sznura konopnego miało zabraknąć…"
-----
Piękna puenta - marzysz o czasach, kiedy inaczej myślących mordowano.
Dlatego jesteś dla mnie zgnilizną, kierujesz się nienawiścią wobec tego, czego nie rozumiesz.
A nie rozumiesz, gdyż zbyt głupim jesteś, by pojąć.
tygrys7879:
"I jaki „niesamowity zbieg okoliczności”. Dokładnie 400 lat po tym, jak Polacy zdobyli Kreml, czyli praktycznie Rosję, niedaleko od miejsca historycznego zwycięstwa ginie polski prezydent z małżonką i kwiat narodu."
-----
Kwiat narodu? O w mordkę misia, tego nie wiedziałem.
Polscy politycy kwiatem narodu?
Tego nawet Tey by nie wymyślił.
"tylko powiedz mi czemu w Polsce swietuje sie przegrane zrywy , powstania , itd. ?
"Obchodzi się uroczyście śmierć Polaków-idiotów. Wystarczy, że okazali heroizm.
Wybierz się z motyką na Słońce...
___________________________________________________________
Staramy sie uczcic i zachowac w pamieci, poswiecenie tych ktorzy oddali swoje zycie dla ratowania zycia innych.
Nie wszystkim sie to podoba, bo to jest tak, jak przez iles setek lat najlepszych synow naszego narodu sie morduje, czy wysyla na zeslania, tudziez emigracje.
Boje sie ze dla wiekszosci forumowiczow napelnianie brzucha kleczeniem jast najlepszym sposobem egzystencji. Szkoda.
Przed kim klęczysz w tej chwili napełniając swój brzuch?
"Boje sie ze dla wiekszosci forumowiczow napelnianie brzucha kleczeniem jast najlepszym sposobem egzystencji. Szkoda."
...napisał emigrant ekonomiczny, który wyjechał z Polski aby wreszcie nażreć się do syta za funty wyżebrane na kolanach od swojego pracodawcy, żeby w rocznice ważnych dla Polski wydarzeń popylać Princess Street, zamiast sztandaru dzierżąc w dłoni reklamówki z Primarka.
Ot, taki skundlony "patriota"- na kolanach i z pełnym brzuchem.
.
13, "Staramy sie uczcic i zachowac w pamieci, poswiecenie tych ktorzy oddali swoje zycie dla ratowania zycia innych".
-----
W pewnym sensie popieram, ale....skąd znasz ich motywy?
Skąd wiesz, że zrobili to ze szlachetnych pobudek?
Czy nawet szlachetne pobudki wystarczą?
Co powiesz o samospaleniach mnichów tybetańskich?
Dla ułatwienia załóżmy, że kierowali się szlachetnymi pobudkami (dążenie do niepodległości)?
I w końcu:
Czy widzisz jakąś różnicę pomiędzy żołnierzem idącym z butelką benzyny na czołg, a samospalającym się mnichem?
#13
nasz dziennik , wydanie na 2-3 maja 2012
http://www.naszdziennik.pl/index.ph...
jako patriota powieninies wiedziec co sie akurat dzialo w tych dniach.
jakis pismakom z ND miejsca zabraklo na info , przypomnienie :/
noo chyba ze ja jakos znalesc nie moge.
#24
Jak dla mnie - choć to ostre słowo - jest to nie heroizm, a głupota. Żywy ma szanse czegoś dokonać, martwy - już nie.
Chcesz zebym ci przyznal racje. Moge napisac tak, to co piszesz jest racjonalne, nawet do bolu racjonalne.
Ale powiedz czy taki czyn, nie trafia bardziej do swiadomosci innych ludzi? Nie porusza ich, czy chociaz nie powoduje ze zaczynamy sie pytac - czemu?
W ostatnim numerze Uważam Rze, Piotr Semka, tęga głowa, człowiek, którego bardzo cenię, a ponadto wyborny Dyletant i smakosz, zastanowił się dlaczego nie chcemy pamiętać zdobycia Kremla w 1610 roku. I innych zwycięstw.
Sporo w swoim życiu pracowałem z muzułmanami. Ludzie, jak wszędzie. Jednakże w tym zespole zawsze wyróżniali się Egipcjanie. Dlaczego? Bo cechowało ich zawsze wspomnienie historii, bardzo odległej, 2 – 4 tysiące lat temu, ale wciąż żywej i dającej podstawy do dumy. To czasy, gdy władcami Egiptu były dynastie faraonów.
Te jakże odległe czasy pozwalają nadal być Egipcjanom narodem dumnym i przekonanym o swojej wyjątkowości. Odległa historia ciągle wpływa na ich życie i daje im pozytywny doping.
Praktycznie, od epoki Romantycznej zaczęło się polskie cierpiętnictwo. Nawet Sienkiewicz, mimo sporych wysiłków, lecz hamowany ruską cenzurą, nie zdołał wskrzesić należycie pamięci potęgi Rzeczpospolitej, jej wielkich triumfów i faktu bycia największą potęgą, prawie w połowie Europy.
Ważny jest też moment. Właśnie wczoraj minister sprawiedliwości suwerennej Polski, pan Jarosław Gowin wrócił z Rosji z podkulonym ogonem, mimo buńczucznych zapowiedzi, że przywiezie wrak rozbitego samolotu. Potraktowano go po rosyjsku – jak nachalnego fornala. Rosjanie, a w szczególności ich władze opanowały do perfekcji sztukę kontaktów z Polakami, lub jak sami nazywają – paliaczkami.
Tymczasem, chyba 5 lat temu, Rosjanie ustanowili swoje święto państwowe w rocznicę przegnania Polaków z Kremla. Czy to jest dobrze rozumiane? Czy ktoś się nad tym głębiej zastanawia? I co wie przeciętny Polak o Kłuszynie i wielkim hetmanie polnym koronnym Żółkiewskim? A czy wiecie też o tym, że Kłuszyn, miejsce chwały polskiej husarii, to wieś tuż niedaleko Smoleńska?
I jaki „niesamowity zbieg okoliczności”. Dokładnie 400 lat po tym, jak Polacy zdobyli Kreml, czyli praktycznie Rosję, niedaleko od miejsca historycznego zwycięstwa ginie polski prezydent z małżonką i kwiat narodu.
Rosjanie uroczyście świętują przegnanie Polaków. Jak mówiłem, to święto narodowe. Polacy o Kłuszynie, Żółkiewskim i naszym panowaniu na Kremlu nie rozmawiają. Mówi się za to o wszystkich klęskach, podtyka pod nos Jedwabne; tu, na nE właśnie trwała dyskusja, czy Piłsudski był wiedeńskim agentem, czy nie.
Stosunki z Rosją nie układają się dobrze. Praktycznie nigdy nie układały się dobrze i, podejrzewam, nigdy dobrze nie będą się układać. Oni mają zakodowane, że jedyna forma dialogu z Polakami, to taka, gdy klęczymy przed nimi i całujemy ich buty. Druga i jedyna, gdy to my stoimy z naganem nad nimi. Ale do tego chyba bardzo długo nie dojdzie.Na wstępie napisałem, że Egipcjanie są dumni i dowartościowani potęgą faraonów z przed 4000 lat. Moi przyjaciele Norwegowie też nie biadolą bez przerwy, że połowę swojej historii byli pod duńskim panowaniem.A my, mając w historii momenty wspaniałe i wielkie, ale też tragiczne i przykre potrafimy tylko spuszczać głowy, posypywać popiołem i zawstydzeni milczeć. Czy my, podobnie jak ci potomkowie faraonów nie możemy być dumni z bycia potomkami Zygmuntów, Batorych, czy Sobieskich?
Widocznie nie możemy. A przynajmniej nie pozwala nam na to oficjalna wykładnia pseudoliberalnej warszawki. Jak pisze Semka: „… pasja naszych liberalnych elit w wykazywaniu ciemnych epizodów w polskiej historii jest czymś osobliwym nawet na tle naszych krajów sąsiednich.”Ale Semka nie napisze, że to nie są nasze elity. Że to są jacyś ludzie nie wiadomo skąd. Jacyś pogrobowcy czerwonoarmistów, kumpli Berii, Bermana, czy „polskiego” marszałka Rokossowskiego. Ludzie o mózgach przesiąkniętych ideałami KPP i Wielkiej Europy, co przecież wymyśliła Róża Luksemburg.
Piotr Semka i paru innych zaczynają coraz śmielej przypominać momenty chwały Polski. Chwile wielkie i ważne. Chwile, kiedy carowie Moskwy klękali przed polskim tronem. Teraz ważna jest sztafeta – my powinniśmy jak najbardziej nagłaśniać te właśnie momenty. Podnieść ludzi z kolan. Przeganiać z kraju tych różnych Grossów. Przypominać i przypominać. Byliśmy wielcy. Czyli potrafimy. Jak jesteśmy silni, to się z nami liczą. Inaczej zawsze ministrowie będą wracać z podkulonymi ogonami.
Egipski potomek fellacha czuje się potomkiem faraona.
Kto czuje się potomkiem Żółkiewskiego, Zamojskiego?
zrodlo: jazgdyni